Świąteczne i weekendowe interwencje wałbrzyskich strażaków były różnorodne i czasem nawet zaskakujące...

Kronika zdarzeń do których wzywani byli wałbrzyscy strażacy w weekend 31 października do 3 listopada to prawdziwy zbiór różnorodności.
Na szczęście obyło się bez poważnych pożarów i wypadków. Paliły się kilka razy śmieci, dwukrotnie interweniowano w sprawie pożarów kominów.


Śmierć w Śródmieściu

Niestety, strażacy zostali wezwani do starszego pana, któremu nie byli już w stanie pomóc. - 1 listopada o godz. 13.20 zostaliśmy wezwani na ul. Kazury, gdzie pomagaliśmy policji w otwarciu drzwi do mieszkania. Na miejscu lekarz stwierdził zgon mężczyzny, który już od dłuższego czasu nie był widziany przez rodzinę i sąsiadów - mówi Tomasz Kwiatkowski, oficer prasowy KM PSP w Wałbrzychu. O ojca martwiła się córka, niestety schorowany 77-latek zmarł na długo przed przyjazdem służb.


Wiatr narobił strat

Najwięcej szkód w ubiegły weekend poczynił wiatr. Na jezdnie spadały konary drzew i kable... m.in. od kablówki. Konar zwisał zagrażając pieszym i zmotoryzowanym m.in. na ul. Basztowej. Niszczona była też przez silne podmuchy wiatru infrastruktura drogowa. - 2 listopada o godz. 7 rano mieliśmy zgłoszenie z ul. Wieniawskiego, gdzie na odcinku ok. 150 metrów nie działały latarnie uliczne. Zabezpieczyliśmy  miejsce, naprawą zajęła się specjalistyczna firma- zaznacza Kwiatkowski.
Natomiast po południu po godz. 15.20 strażaków wezwano do uszkodzonej sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniu De Gaulle'a i Wrocławskiej. Strażacy zabezpieczyli miejsce, a uszkodzonymi sygnalizatorami umieszczonymi na wysokości ok. 4,5 metra zajęła się specjalistyczna firma.
Dodatkowo, w południe 2 listopada w Boguszowie na ul. Sienkiewicza wiatr naderwał blachę z pokrycia dachowego. Uszkodzony fragment obróbki zagrażał pieszym. Blachę usunęli strażacy z OSP Boguszów i PSP z ul. Przemysłowej.


Wypadek przez kota i Zielony Rynek

Strażacy pomagali też w działaniach podczas kolizji drogowych - przy stłuczce 2 listopada przed godz. 14 na ul. Wieniawskiego. Zderzyły się tam Ford i BMW, nie było poszkodowanych.
Nietypowe zaś zgłoszenie odebrali 3 listopada po godz. 14 z ul. Wilczej, gdzie samochód marki Hyundai wylądował w rowie. - Prowadząca go 18-latka wyjaśniała, że zjechała z drogi ponieważ przed jej samochód wybiegł kot - dodaje oficer prasowy. Kobieta próbując uniknąć kolizji zjechała do rowu. Na szczęście wielbicielce zwierząt nic się nie stało, samodzielnie opuściła pojazd.    

W niedzielę o godz. 15.37 strażacy odebrali też fałszywe zgłoszenie o pożarze na terenie placu po Zielonym Rynku na ul. 1 Maja w Wałbrzychu. - Zgłaszano pożar straganów, jednak po przyjeździe okazało się, że nic się nie pali - dodaje oficer prasowy.

Przypominamy ostatnią interwencję strażaków związaną z kotem - Nowe Miasto: kot, strażacy, samochód i sytuacja patowa...
a także wypadek samochodowy wywołany przez... pająka - Wałbrzych: Stracił panowanie nad samochodem przez pająka
Zobacz też:
KROKODYL PRZY PEŁCZNICY. WEZWANO POLICJĘ


Elżbieta Węgrzyn