Do nietypowego zdarzenia drogowego doszło wczoraj, 6 lutego, w Nowym Julianowie. Policjanci zastali na drodze rozbity samochód i...


I nikogo przy tym samochodzie nie było. Zgłoszenie o tym, że na drodze stoi rozbite auto marki Renault policjanci otrzymali 6 lutego przed godz. 16.00. Kiedy zjawili się na miejscu, okazało się, że... nikogo tam nie ma. Znalazł się jednak świadek zdarzenia.

- Kierująca innego samochodu osobowego powiedziała funkcjonariuszom, że kiedy zatrzymała się przed przejściem dla pieszych na skrzyżowaniu ulic Strzegomskiej i Orkana, została wyprzedzona przez ten właśnie samochód. Kiedy kierowca kończył manewr wyprzedzania, z przeciwka wyjechał duży, biały samochód, prawdopodobnie bus. Kierowca auta Renault doprowadził z nim do zderzenia czołowego. Samochód koloru białego odjechał, a kiedy świadkowie zdarzenia podeszli do rozbitego pojazdu, żeby zobaczyć, czy kierujący nie ucierpiał, ten zebrał swoje rzeczy, wysiadł i piechotą odszedł w kierunku Dziećmorowic - relacjonuje Magdalena Korościk, oficer prasowy wałbrzyskiej policji.



To już drugi podobny przypadek w ciągu ostatnich dni. Policja poszukuje również kierowcy samochodu marki Toyota wyłowionego w miniony piątek 31 stycznia ze stawu w dzielnicy Poniatów. Tam straż pożarna szukała kierowcy w zbiorniku wodnym, na szczęście bez rezultatu.

- Prawdopodobnie w wyniku niedostosowania prędkości kierujący wjechał do przydrożnego stawu i nikt się w tej sprawie do nas nie zgłosił, nikt też nie zgłosił kradzieży samochodu. Są przypadki, że zakupione auto długi czas jeździ nieprzerejestrowane i w momencie jakiegoś zdarzenia nie wiadomo, kto naprawdę jest właścicielem. Natomiast jeśli taki kierowca ucieka z miejsca zdarzenia, to na ogół jest pod wpływem alkoholu lub ma coś innego na sumieniu i obawia się konsekwencji - tłumaczy Magdalena Korościk.



Policja poszukuje zatem obecnie dwóch kierowców, przy czym ten z Nowego Julianowa może odpowiadać nawet za spowodowanie wypadku drogowego. Wiadomo, że był spoza Wałbrzycha i że auto miało po kolei różnych właścicieli.

- Nierzadko zdarza się, że właściciel porzuca w takich okolicznościach samochód, który kupił tanio, a obawia się mandatu. Taki samochód trafia potem na nasz parking jako depozyt i mamy na stronie BIP naszej komendy specjalną zakładkę dotyczącą porzuconych pojazdów do odebrania. W tej chwili jest tam jeden opel i motocykl - mówi Magdalena Korościk. A teraz przybędą dwa kolejne w niezbyt dobrym stanie...

Jeszcze apel o to, by w nadchodzące piątkowe popołudnie i weekend uważać na drogach. Tajemnicza czołówka z Nowego Julianowa była jednym z pięciu zdarzeń drogowych 6 stycznia - kolizje miały miejsce także w Wałbrzychu przy ulicach Armii Krajowej, Wrocławskiej i Parkowej oraz w Zagórzu Śląskim przy Leśnej.


Czytaj też:
WAŁBRZYCH, ŚWIDNICA: NAJPIERW CI OTAŚMUJĄ, PÓŹNIEJ CI USUNĄ (FOTO)
STOI WRAK PRZY SZTYGARSKIEJ. KOMU TO ZGŁOSIĆ? (FOTO)
Wałbrzych ma kłopot z porzuconymi autami
Wałbrzych: Trzy interwencje i jedno Alfa Romeo


Opr. MS
Foto: Magdalena Sakowska