Niedawno pisaliśmy o łabędziu (jak się okazało, łabędzicy) z sąsiedniego powiatu, która omal nie zginęła poważnie zraniona przez lisa czy psa. Uratowała ją grupa ludzi, którym nie jest obojętny los dzikich zwierząt. Ptak, którego stan wyglądał początkowo na beznadziejny, wyzdrowiał i wrócił do stęsknionego partnera. Zobaczcie zdjęcia i film z tej chwili.


Nie zanosiło się na szczęśliwe zakończenie

Przypominamy, że poważnie rannego łabędzia znalazła w piątek 19 czerwca po południu pani Anna, która w miejscowości Grodziszcze niedaleko Świdnicy sama zajmuje się kilkoma znalezionymi kotami i psami oraz sędziwymi końmi. Łabędź siedział na polnej drodze, nie był w stanie latać, ani się poruszać i widać było, że jest w złym stanie, zabrała go więc stamtąd i zaczęła szukać pomocy. Pomogła Fundacja Dzika Nadzieja, która zajmuje się chorymi i rannymi dzikimi zwierzętami z terenu powiatu wałbrzyskiego i regionu. Ptaka z Grodziszcza do gabinetu weterynaryjnego dr Anny Redlickiej w Głuszycy przewiózł Krzysztof Żarkowski, tam udzielono rannemu łabędziowi pierwszej pomocy. Okazało się, że to samica.



Na drugi dzień państwo Bajek z Fundacji Dzika Nadzieja przewieźli ją do Nowej Rudy, do weterynarz i chirurg, dr Martyny Szczesiul, która przeprowadziła zabieg oczyszczenia i zszycia rany. Ptak przeżył kilkugodzinną operację szycia rozerwanej szyi i powoli zaczął dochodzić do siebie. Pisaliśmy o tym wszystkim: WAŁBRZYCH REGION: ŁABĘDŹ Z PODCIĘTĄ SZYJĄ OCALAŁ DZIĘKI NIM (FOTO). Łabędzicę pod opiekę wzięła technik weterynarii Agnieszka Biała, współpracownica doktor Szczesiul.



Nareszcie nadszedł dzień, kiedy ozdrowiała łabędzica zaczęła rozrabiać w klatce i widać było, że dojrzała już do powrotu na rodzinny staw w Grodziszczu. 2 lipca po południu pani Agnieszka razem z zachwyconym łabędziem synkiem Filipem - starannie się nim opiekował - i z Krzysztofem Żarkowskim wybrali się do sąsiedniego powiatu, żeby odwieźć majestatycznego ptaka do domu.

- Samica przyzwyczaiła się już chyba do innych warunków i siedziała spokojnie w korycie do przewożenia ptaków, konsumując ziarno zboża z rzęsą wodną. Podczas pobytu u pani Agnieszki była bardzo spokojna, w ostatnich dniach wykazywała niepokój, osiągnęła już sprawność fizyczną i chciała zmienić środowisko. Była wypuszczana na trawę i nawet pływała w wannie z wodą, ale tęskniła już do swojego miejsca - mówi Krzysztof Żarkowski.



Powitanie

W czwartek 2 lipca po południu nad Grodziszczem rozszalała się burza i lunął deszcz - i w takiej scenerii na małym stawie, na którym przedtem widywano oba łabędzie, odkryto teraz partnera rannej samicy. Ten się początkowo nastroszył, myśląc, że to może jakiś rywal, ale później miała miejsce niebywale romantyczna chwila powitania i wspólnego pływania w rzęsie, skrzydło w skrzydło, co uwiecznił na filmie Filip. Drugiego łabędzia z tej pary pani Anna nie widziała już od dwóch tygodni i obawiała się, że zmienił miejsce pobytu.



- To było takie fajne, choć oczywiście nie możemy patrzeć po ludzku, ale skończyło się happy endem. Ciekawa historia, pouczająca - komentuje Krzysztof Żarkowski.

I na pewno dużo satysfakcji dla wszystkich zaangażowanych w akcję ratowania łabędzia osób.

- Trudno jest o weterynarza, który podejmuje się leczyć dzikie zwierzęta, większość nie widzi w tym biznesu i tylko je przetrzymują, aż padną i będzie po kłopocie, albo od razu usypiają. Wiozłem ptaka do weterynarza ponad 100 km za Wrocław, jeździłem i w inne miejsca, ale to były niesolidne instytucje i ptaki kończyły różnie. Cieszę się, że założyciele Fundacji poświęcają swój czas i środki, taka pasja wymaga ogromnego poświęcenia, to rzadkie, żeby ktoś się na to zdecydował. Myślę, że trzeba takie szlachetne działania propagować -
dodaje przyrodnik.



Łabędzie nieme żyją w parach wiernych sobie przez całe życie, łączą się z innym partnerem tylko wtedy, jeśli poprzedni zginie lub zaginie. Cieszymy się, że ta historia dobrze się skończyła, jak mówi pani Anna, para doczekała się lęgu w zeszłym roku, więc może doczeka się kolejnego w przyszłym i może przed obojgiem jeszcze długie lata wspólnego życia na stawach w Grodziszczu.



Łabędzie to ogromne ptaki, jedne z największych ptaków latających w Polsce, mogą mieć rozpiętość skrzydeł do 3 metrów i ważyć do 15 kilogramów. A żyć mogą i 20 lat - rekordzista znaleziony w Danii podobno osiągnął czterdziestkę.


O Fundacji Dzika Nadzieja pisaliśmy:
WAŁBRZYCH I JEDLINA: DZIKA NADZIEJA - SKALA POTRZEB OGROMNA (FOTO)
WAŁBRZYCH: OSIEROCONE PUSTUŁKI Z KOMINA PEC-U ODLECIAŁY (FOTO)
PIASKOWA GÓRA: MAŁE PUSTUŁKI Z KOMINA PEC-U URATOWANE (FOTO)
BOCIAN - BRYTYJCZYK Z MIEROSZOWA, BORSUK I GOŁĘBNIK (FOTO)
WAŁBRZYCH MA SETKI DZIKICH MIESZKAŃCÓW. JAK Z NIMI ŻYĆ? (FOTO)


SZCZAWNO-ZDRÓJ: JAK ZGINĄŁ JEDEN Z TRZECH CZARNYCH ŁABĘDZI?

Akcje i wydarzenia z udziałem KRZYSZTOFA ŻARKOWSKIEGO


Magdalena Sakowska
Foto: JK
Film: Fundacja Dzika Nadzieja