Wracamy do makabrycznej sprawy zagłodzenia psów w gminie Głuszyca - podejrzanej Malwinie W. prokurator postawił dwa zarzuty. Czy niegdysiejsza obrończyni zwierząt wyjaśniła, co się stało? Czy była badana psychiatrycznie?


Mania Pomagania - historia ze strasznym finałem

Wiosną w całej Polsce odbiła się echem sprawa koszmarnego znaleziska z zabudowań ciepłowni w Grzmiącej, gdzie 25 kwietnia policja odkryła cztery zagłodzone martwe psy, trzy psy na pograniczu głodowej śmierci, jenota i lisa. Pisaliśmy o tym: GŁUSZYCA: OBROŃCY ZWIERZĄT I KOSZMARNA SPRAWA ZAGŁODZONYCH PSÓW.

Sprawa dotyczyła przytuliska dla zwierząt w Głuszycy, o którym w listopadzie 2018 pisaliśmy: ZAMIAST ANDRZEJEK... PSIĘDRZEJKI. NA NOWY AZYL DLA ZWIERZAKÓW. Miała się wtedy odbyć impreza charytatywna na rzecz Manii Pomagania działającej w ramach bielawskiej Fundacji Mam Pomysł prowadzonej przez technik weterynarii z Głuszycy Malwinę W., która w udostępnionej grzecznościowo ciepłowni na terenie gminy umieszczała potrzebujące pomocy zwierzęta domowe i dzikie. Planowano wtedy budowę ośrodka dla zwierząt na przekazanej przez miasto działce.

W grudniu 2018 Mania Pomagania nagłośniła sprawę powieszenia psa tuż obok schroniska dla zwierząt i założyła zbiórkę publiczną na nagrodę za wskazanie sprawcy. Później Mania Pomagania interweniowała w sprawie 63-latki z wałbrzyskiej dzielnicy Lubiechów, która w lipcu 2018 na oczach sąsiadów brutalnie pozbawiła życia małe kocięta. W kolejnych miesiącach organizacja interweniowała w sprawie innych zwierząt, zakładała też zbiórki publiczne na rzecz psów i kotów z przytuliska, wiele z nich zostało odebranych właścicielom podczas interwencji. Jej liderka Malwina W. wyglądała na osobę zaangażowaną, jeśli chodzi o opiekę nad chorymi i starymi zwierzętami.

W marcu 2020 przytulisko w Głuszycy ostatecznie przestało istnieć, a psy stamtąd zostały przekazane do Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Świdnicy, prowadzonego przez Fundację Mam Pomysł. Po makabrycznym odkryciu w Grzmiącej fundacja odcięła się od wszelkich działań Malwiny W. i zerwała z nią współpracę. Jak komentowali jej przedstawiciele w wydanym oświadczeniu, zostali poinformowani, że przekazano wszystkie psy, a ich kondycja nie budziła zastrzeżeń, natomiast ciepłownia, która miała zmienić właściciela, została posprzątana i przekazana gminie.


Ze szczególnym okrucieństwem

Pod koniec listopada prowadząca śledztwo w tej sprawie Prokuratura Rejonowa w Wałbrzychu przedstawiła 32-latce z Jedliny-Zdroju dwa zarzuty.

- Po wykonaniu czynności z udziałem podejrzanej wydano postanowienie o przedstawieniu jej zarzutów dotyczących dwóch czynów - znęcania się nad zwierzętami i znęcania się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem. Pierwszy z tych zarzutów dotyczy czynu popełnionego w Jedlinie-Zdroju i  zwierząt przetrzymywanych w mieszkaniu - trzech kotów, królika, kaczki i grubodzioba. Drugi dotyczy okresu od 11 marca do 25 kwietnia i siedmiu psów, jenota oraz lisa, czyn ten miał miejsce w Głuszycy. Podejrzana nie przyznała się do winy i odmówiła składania wyjaśnień w sprawie - wyjaśnia Marcin Witkowski, prokurator Prokuratury Rejonowej w Wałbrzychu.

Wobec Malwiny W. nie zastosowano dozoru policyjnego, zakazu wyjazdu za granicę ani żadnych innych środków zapobiegawczych. Podejrzana stawia się na wezwanie, odpowiada z wolnej stopy. Jak mówi prokurator, w jej sprawie nie uznano za konieczne badania przez biegłego psychiatrę. Sprawa jest jeszcze w toku i nie została skierowana do sądu, ale można się tego spodziewać w najbliższych dniach. Nikomu innemu w związku z nią nie postawiono zarzutów.

Za znęcanie się nad zwierzętami grożą 3 lata więzienia, za znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem do 5 lat pozbawienia wolności.



O Manii Pomagania, innych organizacjach tego typu i przypadkach znęcania się nad zwierzętami pisaliśmy:
WAŁBRZYCH: 10 000 ZŁ ZA WSKAZANIE SPRAWCY POWIESZENIA PSA
Lubiechów: Zabiła nowo narodzone kotki i wyrzuciła je do śmieci
WAŁBRZYCH: ZABIŁA NOWO NARODZONE KOTKI. JEST WYROK
ZAMEK GRODNO. UDANA ZASADZKA NA LAMĘ UCIEKINIERKĘ (FOTO)

Bronił zwierząt i łamał prawo, teraz broni siebie

POLICJA WAŁBRZYCH - JEDNAK TO ON ZAMORDOWAŁ SWOJEGO PSA
KOT POSTRZELONY W MIEŚCIE W BIAŁY DZIEŃ
ZNĘCAŁ SIĘ NAD ZWIERZĘCIEM? ZNAMY KOLEJNE FAKTY



Magdalena Sakowska
Foto: Elżbieta Węgrzyn