Jak wyginą pszczoły, trzy - cztery lata po nich wyginą ludzie... szacował Albert Einstein. Teatr Dramatyczny w Wałbrzychu wraz z wałbrzyskimi pszczelarzami postanowili uratować mieszkańców Śródmieścia zasiedlając jeden z teatralnych dachów małym pszczelim osiedlem.




Jak powstała pasieka Ule Szaniawskiego?


Jesienią ubiegłego roku kolorowe ule stanęły na Skwerze Szaniawskiego, zdobią go i przykuwają wzrok kierowców jadących ul. Sikorskiego, tymczasem prawdziwe domki dla pracowitych owadów tej wiosny wystawiono na dachu jednego z budynków teatralnego kompleksu. - Jesienią, kiedy zrodził się pomysł na przygotowanie pasieki, chcieliśmy ją stworzyć na Skwerze Szaniawskiego, jednak pszczelarze odwiedli nas od tego, jako że było to niezgodne z przepisami i zbytnio ryzykowne zarówno dla pszczół, jak i ludzi - wyjaśnia Danuta Marosz, dyrektor Teatru Dramatycznego im. Jerzego Szaniawskiego w Wałbrzychu.



Potem przyszedł pomysł, by ule postawić na dachu teatru, jednak zdania pszczelarzy na ten temat były podzielone. Ostatecznie, dramaturdzy skontaktowali się z Sudeckim Klubem Pszczelarza Polanka i Pasieką Emaus. Wspólnymi siłami pasiekę złożoną z pięciu uli założono wiosną. Uroczyste otwarcie pasieki Szaniawskiego odbyło się 20 maja 2019 - w Międzynarodowy Dzień Pszczół. Tak oto dramaturdzy poznali wiedzę pszczelarską, a podczas uroczystego spotkania przy kawie, cieście i miodzie posłuchali też fragmentów utworów na temat pszczół czytanych przez aktorów wałbrzyskiego dramatu. 

Wałbrzyscy pszczelarze pasjonaci

Do teatralnego zespołu pszczelego przystąpili Henryk Boczkowski, Kazimierz Czechowski i Małgorzata Topór, którzy będą o teatralne pszczoły dbać. - Inicjatywa powstania nowej pasieki wypłynęła od dyrektorów Danuty Marosz i Sebastiana Majewskiego, a my jako pszczelarze chętnie dołączyliśmy się do niej. Każdy z pięciu uli zawiera "odkłady" powstałe podziału pszczelich rodzin. Pszczelarze robią to wiosną. Każda nowa rodzina zasiedlająca ul dostaje matkę. Pszczoły będą tutaj pracowały i myślę, że dochowamy się pierwszego miodu jeszcze w tym roku. Będzie lipowy lub jesienny. Pszczelarz ten miód zabierze, ale też zadba o pszczoły odpowiednimi lekami, pokarmem i zabezpieczeniem na zimę. Ja i moja pasieka będziemy dbać o zdrowie i samopoczucie tych pszczół, by ich rodziny żyły jak najdłużej - mówi Kazimierz Czechowski z Pasieki Emaus zajmujący się niemal od dwóch dekad pszczelarstwem.    
Każda nowa rodzina pszczół liczy około 4 - 5 tys. osobników pszczoły miodnej, rodziny w dobrych warunkach rozrastają się nawet dziesięciokrotnie. Dostawienie kolejnych uli na teatralnym dachu nie wydaje się pszczelarzom celowe. Sudecki Klub Pszczelarza w ostatnich latach się rozrasta, obecnie liczy około 50 osób - pasjonatów z Wałbrzycha i okolic. Dodatkowo, pani Sabina Przepiórska z firmy Zielony Zakątek zajmującej się m.in. upowszechnianiem wiedzy o ogrodnictwie przekazała teatrowi hotel dla owadów dzikich zapylających.  



- Mam nadzieję, że na koniec sezonu teatralnego miód z uli Szaniawskiego będzie mógł być traktowany jako gadżet podczas spotkań z naszymi widzami i gośćmi. Mamy nadzieję się nim cieszyć i już zaklinając rzeczywistość kupiliśmy słoiczki - dodaje Marosz.    
 
Pszczoły dają zdrowie i życie

Albert Einstein stwierdził, że bez pszczół człowiekowi pozostaną jedynie 4 lata życia, a ostatnie analizy potwierdzają, iż bez tych pracowitych i pożytecznych owadów zapylających rośliny, po wyginięciu roślin ludzkość przeżyje najwyżej dekadę, dlatego każda pszczela rodzina jest ważna podobnie jak upowszechnianie wiedzy o konieczności zapewnienia tym owadom dobrych warunków, co przyniesie korzyść nam samym. - Pszczoły bez naszego wsparcia nie miałyby szans na przeżycie, podobnie jak nie ma ogrodnictwa bez pszczelarstwa. Możemy pszczołom zapewnić dobre warunki poprzez sadzenie w ogrodach i na balkonach roślin miododajnych - na przykład z drzew są to lipy lub perełkowce japońskie, akacje i drzewa owocowe. Pszczoły przywołują też zioła jak lawenda i kwiaty pachnące - wylicza Czechowski.  



Dzięki ulom teatr będzie miał własny miód, a lokalni działkowcy będą się cieszyć owocami, które zostaną zapylone i zawiążą się dzięki pracowitym owadom. Pożyteczność pszczół nie kończy się na zapylaniu roślin. - W krajach muzułmańskich mówi się, że użądlenie pszczoły to błogosławieństwo Mahometa i coś w tym jest, bo apitarapia, czyli metoda leczenia pszczelimi produktami, a nawet ich jadem to polecana terapia lecznicza. Również aromaterapia, czyli inhalacje z ula pozytywnie wpływają na drogi oddechowe i mogą przyczynić się do poprawy zdrowia np. górników. Marzy mi się by w Wałbrzychu postała specjalna altanka do pszczelich inhalacji, a może nawet muzeum pszczoły - wyjaśnia przedstawiciel Pasieki Emaus.


 
Popularność lokalnego pszczelarstwa i włączenie się w ten trend wałbrzyskich instytucji daje nadzieję na odwrócenie groźnego trendu wymierania owadów zapylających. Pomyślcie o tym podczas wyboru roślin na balkon, a może zainwestujecie w hotel dla dzikich zapylaczy? Wydatek niewielki, a pożytku nie sposób przecenić. 


Elżbieta Węgrzyn