Do pożaru samochodu doszło w ostatnią sobotę na ul. Namysłowskiego w Wałbrzychu. Co ciekawe, trzej młodzi ludzie w dresach, którzy nim jechali, zamiast gasić auto, oddalili się od niego w pośpiechu.

- W sobotę, 9 grudnia, tuż po godz. 11 otrzymaliśmy zgłoszenie o wypadku samochodu osobowego marki Fiat Brava porzuconego poza drogą nieopodal ul. Namysłowskiego. W pojeździe nie było osób poszkodowanych - informuje Robert Strojny z Państwowej Straży Pożarnej w Wałbrzychu. Strażacy zastali porzucony poza pasem drogi samochód z dymiącą maską, pożaru nie było, a jedynie niewielkie zadymienie z silnika. W wozie poszkodowanych nie było. Zgodnie z relacją świadków, trzech młodych mężczyzn w dresach zjechało na pobocze i porzuciło samochód w pośpiechu w kierunku ul. Ceglanej. Fiat na wrocławskich rejestracjach mógł do Wałbrzycha trafić nie do końca legalnie...
Policja ustala tożsamość właściciela samochodu i młodych mężczyzn, którzy nim przyjechali do Wałbrzycha.


Zobacz też:
SAMOCHÓD SPŁONĄŁ DOSZCZĘTNIE NA SKRZYŻOWANIU [FILM]

POŻAR SAMOCHODU W NIECZYNNYM MAGAZYNIE
POŻAR SAMOCHODÓW NA PODZAMCZU [FILM]
SAMOCHÓD STANĄŁ W PŁOMIENIACH

ZWYKŁY POŻAR, CZY FINAŁ POŚCIGU?
PŁONĄCY SAMOCHÓD W ŚRÓDMIEŚCIU
DOGASILI PŁONĄCY SAMOCHÓD

Elżbieta Węgrzyn