Na dzisiejszej - 29 października - sesji rady miasta radni przegłosowali uchwałę zmieniającą stawki opłat za śmieci, o której pisaliśmy wczoraj. Uchwała wkrótce wejdzie w życie, a co powiedziano podczas sesji na jej temat i jak władze oraz przedstawiciele MZUK-u uzasadniali jej podjęcie?


Prezydent Wałbrzycha Roman Szełemej po raz kolejny przekonywał, że nie ma innego wyjścia, jedynym jest produkowanie jak najmniejszej ilości odpadów, zwłaszcza plastikowych, ponieważ odbiór śmieci drastycznie drożeje w całej Europie i na świecie. Prezes Miejskiego Zakładu Usług Komunalnych Bogdan Stanek przedstawił radnym prezentację szczegółowo wyliczającą wszystkie koszty, którą przekazujemy.

- Niestety, koszt zagospodarowania odpadów, zwłaszcza plastikowych, wzrósł o kilkaset procent i choć udało nam się wybrać firmę odbierającą odpady z korzystną ofertą, to jednak cena, którą mieszkańcy płacą za ten odbiór, pokrywa obecnie około 25% wszystkich kosztów, a według ustawy gmina może koszty związane ze śmieciami pokrywać wyłącznie z opłat mieszkańców. Wałbrzyszanie wytwarzają rocznie 43 781 metrów sześciennych odpadów. To jest kubatura Zamku Książ. Gdyby te odpady przesypać do ciężarówek i ustawić jedną za drugą, wyszłoby 90 km. To jest apel od nas, ta ilość śmieci musi być zmniejszona, bo cena za tonę odbieranych odpadów na koniec roku wyniesie 433 zł, a cena za odbiór tony plastiku i folii sięga już 800 zł, w Warszawie przekroczyła 1000 zł i będzie nadal rosła - mówił prezes MZUK-u.



Jak mówił Bogdan Stanek, dzieje się tak dlatego, że do 2020 roku nastąpi wzrost opłaty ściąganej z właścicieli składowisk i przedsiębiorstw utylizujących odpady o 1000 procent, bo rząd stara się w ten sposób zmniejszyć ilość składowisk, na których często w ostatnich latach wybuchały pożary zatruwające atmosferę.



- Nie było też chętnych do tego, żeby ubezpieczyć naszą nową halę, w której sortujemy odpady, dopiero do czwartego przetargu stanęło konsorcjum złożone z PZU i 2 innych firm i teraz kwota ubezpieczenia tego obiektu jest wyższa o 430% niż rok temu. Musimy zmienić nasz mający ledwie rok monitoring, bo ubezpieczyciel żąda kamer o rozdzielczości powyżej 400 pikseli i akumulatorów, które zagwarantują, że będą one działały przez cały czas, a to wszystko w związku z niedawnymi pożarami składowisk. Inaczej inspektor ochrony środowiska nałoży na nas drakońskie kary albo nawet zamknie nasz zakład - tłumaczył prezes MZUK-u.



Rok temu zyski z opłat śmieciowych mieszkańców i innych podmiotów wynosiły 18 mln zł, a koszt, który musiała płacić gmina za odbiór śmieci - niecałe 20 mln zł. Jak mówił Bogdan Stanek, w tym roku koszty wzrosną do 24 mln zł, a zyski z opłat będą takie same. Za rok, gdyby gmina nie podniosła opłat, musiałaby przy tych 18 milionach zapłacić 30 milionów za odbiór i utylizację odpadów. - Ta stawka i tak jest minimalna - przekonywał Bogdan Stanek.

Radni zadawali szereg pytań, między innymi o to, jak można produkować mniej plastiku. Jak mówili prezydent i prezes MZUK-u, należy podczas zakupów w sklepie przekładać lub przelewać towar do własnych pojemników, na ile się da, a plastikowe butelki czy woreczki foliowe pozostawiać w sklepie. Radny Jacek Szwajgier wskazywał na konieczność zabezpieczenia boksów przez wspólnoty mieszkaniowe, bo inaczej rozszerzy się zjawisko podrzucania śmieci, radny Ryszard Nowak postulował, aby wystosować apel do producentów o zmniejszenie ilości plastiku używanego w opakowaniach. Radny Jerzy Langer wyrażał obawy co do tego, czy chwilowi najemcy mieszkań na Podzamczu i Piaskowej Górze będą przestrzegać obowiązku sortowania, a radny Piotr Kwiatkowski zwrócił uwagę na to, że na ulicach Śródmieścia nie zmieszczą się gniazda i boksy na śmieci, i prosił urząd miasta o opracowanie mapy, według której wspólnoty mogłyby budować takie boksy. Pytał też, jak można zdyscyplinować właścicieli sklepów, którzy niesortowane odpady podrzucają do pojemników mieszkańców, a czasem są to odpady produkcyjne.



- Gmina jest zobowiązana tylko do odbierania odpadów. Poszliśmy o krok dalej i zamówiliśmy pojemniki, żeby wszystkie były jednakowe, według prawa pojemniki powinni dostarczać administratorzy nieruchomości, ale na pewno nie będziemy budować boksów, to obowiązek wspólnot. Na odpady produkcyjne przedsiębiorca musi sporządzić osobną umowę - odpowiadała Aleksandra Winiarska, kierownik Biura Infrastruktury i Nieruchomości Urzędu Miejskiego w Wałbrzychu.

Ostatecznie radni przegłosowali uchwałę zmieniającą stawki opłat - 19 było za, 2 przeciw, jeden się wstrzymał. Nowe stawki wejdą w życie od 1 stycznia 2020.


O nowych stawkach, które 29 października weszły w życie, pisaliśmy:
WAŁBRZYCH: ZNAMY PROPONOWANE STAWKI NOWYCH OPŁAT ZA ŚMIECI

O gospodarce odpadami:
WAŁBRZYCH: NOWY ODBIORCA ŚMIECI - CZY SPODZIEWAĆ SIĘ PODWYŻEK?
WAŁBRZYCH: KOMUNALNIK W CAŁKOWITYM ODWROCIE?
KTO BĘDZIE ODBIERAŁ ODPADY Z WAŁBRZYSKICH OSIEDLI?
WAŁBRZYCH: ZAPOWIADANA JEST DUŻA PODWYŻKA OPŁAT ZA ŚMIECI
WAŁBRZYCH: OTO NOWA INSTALACJA PRZETWARZANIA ODPADÓW (FOTO)
ŚMIECI - BĘDZIE NOWA INSTALACJA I MNIEJSZE ZAMIESZANIE
WAŁBRZYCH: PREZYDENT - RADYKALNY KONIEC Z PLASTIKIEM!
WAŁBRZYCH: CO SIĘ MOŻE ZMIENIĆ W NASZYCH POJEMNIKACH NA ŚMIECI?
WAŁBRZYCH: URZĄD MIASTA ZAOSTRZA POLITYKĘ W SPRAWIE ŚMIECI
WAŁBRZYCH: KONIEC TOLERANCJI DLA OSZUSTÓW ŚMIECIOWYCH
WAŁBRZYCH: UWAŻAJ, CO WYRZUCASZ DO ŚMIECI


RATUSZ W SPRAWIE ZMIANY ODBIORCY ODPADÓW
NOWY ODBIORCA WAŁBRZYSKICH ŚMIECI JUŻ WKRÓTCE
SYPIĄ SIĘ MANDATY ZA ŚMIECI



Tekst i foto: Magdalena Sakowska