Niemal codziennie dyżurny Straży Miejskiej w Wałbrzychu odbiera zgłoszenia mieszkańców dotyczące dzikich zwierząt, które wieczorami i nocą spacerują po ulicach naszego miasta. Każdej nocy pracownicy monitoringu miejskiego obserwują na monitorach lisy, kuny, jeże, borsuki a nawet bobry.

Ulica Nowy Świat, Śródmieście, godzina 21.40. Środkiem chodnika na wysokości przystanku komunikacji miejskiej maszeruje dorodny lisek. Zatrzymał się spojrzał na zdziwionych ludzi czekających na autobus, a następnie spokojnie oddalił się w stronę ulicy Sikorskiego.

Okazuje się, że to dzień jak co dzień. Może lisek trochę za wcześnie się obudził i ruszył na łowy nie czekając na zmierzch, być może po prostu był głodny. Każdej nocy pracownicy monitoringu miejskiego obserwują na monitorach lisy, kuny, jeże, borsuki a nawet bobry.

Zwierzęta te zdecydowanie zmieniły swoje nawyki. Nocami spacerują po ulicach, pożywienia poszukują w śmietnikach, piją wodę z fontann. Nie powinno to nas w żaden sposób dziwić. Przez całe wieki człowiek zabierał zwierzętom ich naturalne siedliska. Dzisiaj zwierzęta wkraczają do siedlisk ludzkich. Nie ma w tym większego zagrożenia dla mieszkańców naszego miasta.

Należy pamiętać jedynie, aby omijać dzikie zwierzęta, nie płoszyć ich i nie przeganiać. Jedynie dziki mogą stanowić realne zagrożenia. W tym przypadku ostrożności nigdy nie za wiele. Największym problemem, jeżeli chodzi o dzikie zwierzęta na terenie naszego miasta, są kolizje z pojazdami. Zazwyczaj kończy się to śmiercią zwierzęcia i uszkodzeniem samochodu. 
Często też bywa, iż dzikie zwierzęta zaplątują się w siatki ogrodzeniowe naszych posesji, łamią kończyny w rowach, dziurach czy też innych nierównościach terenu.

Jeżeli jesteśmy świadkiem takiego zdarzenia należy niezwłocznie poinformować o tym dyżurnego straży miejskiej - numer telefonu alarmowego 986.