O priorytetach wałbrzyskiego szpitala w dobie epidemii i sytuacji w związku z zakażeniami koronawirusem, a także zajętości łóżek i nowych zakażeniach w Szpitalu Specjalistycznym im dra A. Sokołowskiego.

Wieści ze szpitala


- Obecnie w szpitalu mamy 83 pacjentów z COVIDEM, 6 z nich jest pod respiratorem. Mamy też kilkanaście osób oczekujących na wyniki - wyjaśnia Sylwia Grzondziel, pełnomocnik ds. marketingu Specjalistycznego Szpitala im. dr Alfreda Sokołowskiego. Zajęte są łóżka na oddziale zakaźnym w liczbie 60, a także 10 łóżek "buforowych. Chorzy zakażeni znajdują się też na innych oddziałach (chirurgia, kardiologia), jeśli ich stan zdrowia tego wymaga.

Dziś, 29 października, też pojawiła się decyzja dotycząca wstrzymania działania jednego z oddziałów z uwagi na zakażenia wśród personelu. - Wyniki pozytywne testów otrzymaliśmy wczoraj wieczorem, przez to w tym momencie mamy wstrzymany jeden oddział - chodzi o hematologię, ze względu na zakażenia wśród personelu. Mamy nadzieję, że wyłączenie to nie będzie trwało długo - dodaje Grządziel. Długość wyłączenia oddziału uwarunkowana jest stanem zdrowia zakażonych medyków.

Przypominamy, że mimo zachowania środków ostrożności problemami z zakażeniem wśród personelu medycznego i pacjentów Szpital Sokołowskiego, boryka się regularnie. W poprzednich miesiącach stwierdzono je na na neurochirurgii, a następnie na oddziale psychiatrycznym, ostatnio na pulmonologii. Czasowo wyłączane z uwagi na zakażenia były - neurochirurgia i pulmonologia.


Przypominamy również, że szpital w najbliższych dniach uruchomi w Szczawnie-Zdroju izolatorium - Szczawno-Zdrój: Wraca izolatorium i dłuższe oczekiwanie na test. Prace trwają, placówka ruszy wkrótce.

Z problemami z zakażeniami wśród personelu borykają się też nasze inne placówki medyczneWałbrzych Szpital Ginekologiczno-Położniczy: zakażenia koronawirusem i utrudnienia
wczoraj zaś pisaliśmy o problemach w pogotowiu - Pogotowie w Wałbrzychu: Koronawirus uderzył u nas i w Świdnicy


Prezydent o sytuacji w wałbrzyskiej służbie zdrowia

29 października podczas sesji Rady Miejskiej o sytuacji w naszym mieście w kontekście służby zdrowia wypowiedział się Roman Szełemej - prezydent Wałbrzycha. - Jestem w ciągłym, codziennym kontakcie z panem wojewodą i tę współprace cenię, jestem też w stałym kontakcie z pracownikami urzędu marszałkowskiego i szpitala. Zarządzanie tą sytuacją ma charakter kryzysowy - ratowania tego, co w tej niezwykle trudnej sytuacji się da - wyjaśnia prezydent naszego miasta. 
Zmiany przystosowujące szpital do działania  w tej sytuacji dotyczyły m.in. części kompleksu przy ul. Batorego.
- Dzisiaj, po przekształceniu części oddziałów rehabilitacyjnych na oddział infekcyjny mamy w Wałbrzychu z decyzją wojewody 60 łóżek - na oddziale zakaźnym przy ul. Chrobrego. Mamy też w kilku miejscach wyodrębnione w szpitalu punkty, w których części oddziałów muszą być leczeni pacjenci zakażeni, którzy muszą być tam leczeni z uwagi na istotę swoich chorób, które nie pozwalają na leczenie na oddziale zakaźnym -
wyjaśnia Szełemej i wskazuje tu na oddziały takie jak kardiologia, oddział ratunkowy, pulmonologia, udarowy i interna.      

Co więcej system przesyłania pacjentów z Wałbrzycha do Wrocławia na ul. Koszarową i do Bolesławca nie sprawdził się. - Nie funkcjonuje system przesyłania pacjentów od nas do szpitali jednoimiennych, ponieważ one uległy wypełnieniu w ciągu pierwszych kilku dni wzrostu zakażeń. Dziś celem naszym, dyrekcji szpitala, moim jako prezydenta i moim jako kierownika SOR-u jest utrzymanie działalności nieprzerwanej, SOR-u, zapewnienia tego by karetki długo nie czekały przed SOR-em. To nam się właściwie udaje do tej pory  - zaznacza samorządowiec - lekarz z dużym doświadczeniem zawodowym.
Na SOR wyodrębniani są chorzy zakażeni i możliwie największa ich liczba jest odsyłana do domu, część przyjmowana jest do szpitala. - Zaczyna się największy problem - znany w całym kraju - znalezienia łóżka dla pacjenta. Jest też ogromny problem, często kładziemy pacjenta z SOR-u tam gdzie jest łóżko. Nie możemy chorego odesłać do domu. Później prosimy o przyjęcie chorego na oddział zakaźny - wylicza włodarz naszego miasta.  

Prezydent zaapelował też o wsparcie dla służby zdrowia i szpitala, zwrócił też szczególną uwagę na braki kadrowe. - Brakuje ludzi. Kolejne zachorowania wśród personelu powodują, że kolejne osoby wypadają z grafiku i operacji. Nie przyjmujemy do szpitala na zabiegi planowe, ale jak nazwać planowym zabiegiem wszczepienie rozrusznika jeśli się poprzedni wyczerpał, albo pacjent traci przytomność. Nigdzie go nie wyślemy, bo jak wróci do domu to umrze - argumentuje prezydent.    
Część pacjentów boi się zakażenia i mimo złego stanu zdrowia i braku karetek nie trafia do szpitala. Skutki tego, o czym przestrzega Roman Szełemej, odczujemy wkrótce.

Wałbrzyski szpital jako jeden pierwszych w Polsce zakupił trzy miesiące temu pionierskie i przełomowe testy antygenowe z USA - pozwalają otrzymać wynik w ciągi 15 minut i dają pewność wyniku w 99%. Niestety obecnie ich dostępność jest ograniczona. W przypadku testów zwykłych pozwalających niegdyś uzyskać wynik w jeden dzień, teraz z uwagi na liczbę testowanych, na wynik czeka się 3-4 dni (pisaliśmy o tym - Szczawno-Zdrój: Wraca izolatorium i dłuższe oczekiwanie na test). - Długość oczekiwania na wynik testu powoduje często, że jego znaczenie jest zerowe. Jak stwierdziłem zakażenie u pierwszej siostry zakonnej z DPS-u na Sobięcinie na podstawie wywiadu, to gdybyśmy na testy wymazowe czekali 3 dni, to nam udało się to zrobić w ciągu jednego dnia, szybciej i taniej. Jedyna bariera to to, że teraz nie ma tych testów - zaznacza prezydent.  

W szpitalu konieczne są "salomonowe wyroki" na oddziałach, gdzie są zakażeni pacjenci i personel. - Nie mamy zapasowych pielęgniarek, a pacjentów nie mamy gdzie przekazać... Lekarz też zakażony i zaczyna się tragedia... Mimo wszystko mogę stwierdzić, że nasz szpital prawie we wszystkich oddziałach pracuje normalnie. Wykonujemy testy wszystkim przyjmowanym pacjentom - konkluduje włodarz naszego miasta.   

Prezydent zapowiada też pojawienie się skutecznej szczepionki w połowie lub końcu grudnia. Najpierw trafi do osób najbardziej zagrożonych, a w sensie masowym pojawi się ona prawdopodobnie na przełomie marca i kwietnia 2021. Można się zatem spodziewać, że częściowy lockdown potrwa do końca roku, a zdalna nauka przynajmniej do końca stycznia.



Ostatnie pokrewne teksty:
Prezydent Wałbrzycha: dziś sytuacja w mieście jest bardzo trudna .
Pogotowie w Wałbrzychu: Koronawirus uderzył. Powrót na ul. Chrobrego .

Polecamy:
Wałbrzych Szpital Ginekologiczno-Położniczy: zakażenia koronawirusem i utrudnienia
Elżbieta Węgrzyn
Fot. R. Burdek