Pan Dariusz z Podzamcza wracał 15 maja wieczorem z pracy i podczas kolizji z dzikiem na ul. de Gaulle'a uszkodził samochód. Sam na szczęście wyszedł z tego w dobrym zdrowiu. Ubezpieczyciel odmawia mu wypłaty odszkodowania za naprawę auta twierdząc, że w tym rejonie zwierzyna to prawdziwa rzadkość. Czy aby na pewno?

Wieczorne spotkanie z dzikami

Wieczora 15 maja pan Dariusz nie zapomni. - Mieszkam na Podzamczu i dojeżdżam do pracy ul. de Gaulle'a. Jak wracałem wieczorem ok. 23.45 do domu, jechałem stosunkowo wolno 30 - 40 km/h, bo była mgła i po deszczu jezdnia nie wyschła. Tuż przed wiaduktem od strony ogródków wbiegły na jezdnię dwa dziki. Pierwszego zdołałem ominąć, drugiego uderzyłem - wspomina wałbrzyszanin, właściciel osobowej skody. Dzik nie przeżył tego spotkania, na miejsce kierowca wezwał policję, padłe zwierzę z drogi usunięto za pośrednictwem Straży Miejskiej, sporządzony też został protokół szkód.
Kierowca jest zaskoczony, że przy ul. de Gaulle'a, w miejscu, gdzie można jechać z prędkością 70 km/h nie ma znaku drogowego wskazującego możliwość pojawienia się w pasie drogowym zwierząt, podczas gdy przy części Al. Podwale, gdzie dozwolona prędkość przejazdu jest niższa, wzmiankowany znak ostrzegawczy wystawiono. - Gdybym jechał 70 km/h, to przy takiej prędkości, złej widoczności z powodu mgły oraz deszczu i przy takich wysokich trawach przy drodze wybiegającego na jezdnię zwierzęcia nie sposób dostrzec i na czas ominąć. Gdybym jechał szybciej... mogło być różnie, mogło dojść do tragedii - mówi wałbrzyszanin.

Jego skoda podczas zdarzenia drogowego miała uszkodzoną lampę, błotnik, tablicę rejestracyjną, osłony, część zamka i prawy reflektor. Naprawa ma kosztować ok. 1,7 tys. zł. Mieszkaniec Podzamcza samochód ubezpieczył i liczył, że w przypadku takich kłopotów jak majowa kolizja bez problemu uzyska od firmy asekuracyjnej wsparcie. Zamiast niego kierowca po sześciu tygodniach zwłoki trafił na mur odmowy. - Otrzymałem pismo, że ubezpieczyciel nie odpowiada za tę szkodę ponieważ przy ul. de Gaulle'a nie ma znaku ostrzegającego przed dzikimi zwierzętami, a do tego nie ma innych zgłoszeń o występowaniu w tym miejscu zwierząt, z którymi doszło do kolizji - mówi mieszkaniec Podzamcza. Zdaniem firmy ubezpieczeniowej przypadek pana Dariusza jest incydentalny, a w tej części miasta dzik to prawdziwa rzadkość.

Wałbrzyszanin nie odpuszcza, będzie się odwoływał. Zwrócił się do Policji o informację o kolizjach ze zwierzętami w tym rejonie Szczawienka, jest przekonany, że nie on jeden spotkał się z podobnym problemem. Na naszym portalu znalazł też informację o danielu - półdzikim, półoswojonym zwierzęciu często kręcącym się po poboczu jezdni nieopodal miejsca swojej stłuczki - CO DALEJ Z DANIELEM Z UL. DE GAULLE'A? [FOTO].  




Lista martwych zwierzaków

Zainteresowani tłumaczeniem ubezpieczyciela pana Dariusza sprawdziliśmy w wałbrzyskiej Straży Miejskiej, jak wiele zgłoszeń o padłych dzikich zwierzętach odebrała ona w ostatnich miesiącach z ul. de Gaulle'a i okolic skrzyżowania ul. Wrocławskiej z Uczniowską oraz Gagarina na Szczawnieku. Strażnicy ewidencjonują przypadki padłej zwierzyny z naszego miasta na potrzeby rozliczeń z firmą Olech ze Świdnicy, która na zgłoszenie Straży Miejskiej odbiera padlinę do utylizacji.

Zapewne nie wszystkie padłe dzikie zwierzęta były potrącone przez samochód, jak np. lis znaleziony w książańskiej fontannie 1 czerwca, ale obecność martwych dzikich zwierząt świadczy o regularnym przebywaniu dzikich zwierząt w tym rejonie. A zatem, 15 czerwca 2019 martwy dzik znaleziony został na ul. Uczniowskiej, a drugi 16 czerwca na Wrocławskiej na Szczawnieku. 1 czerwca poza wzmiankowanym lisem na ul. Gagarina znaleziono padłą sarnę. 28 maja z de Gaulle'a strażnicy zlecili usunięcie specjalistycznej firmie martwego dzika, a 25 maja z górnej Wrocławskiej padłego lisa. 17 maja z ul. Uczniowskiej usuwano nieżywą sarnę, a 16 maja o godz. 10.30 z ul. de Gaulle'a martwego dzika. To ten, który wpadł pod skodę pana Dariusza. Wcześniejsze zapisy strażnika mówią m.in. o: martwej sarnie z ul. Wrocławskiej na Szczawnieku 8 maja, kolejnej nieżywej sarnie z ul. de Gaulle'a 21 kwietnia, dwóch martwych koziołkach z 2 kwietnia - jeden z Wrocławskiej na Szczawienku, kolejny z Uczniowskiej. 20 marca na Uczniowskiej znaleziono też martwego dzika.

Jest więc 12 udokumentowanych przypadków "pojawienia się" dzikich zwierząt z tego rejonu Szczawnienka z tegorocznej wiosny. Do tego doliczyć trzeba kilkakrotnie większą liczbę pojawień się tam dzikiej zwierzyny, która na Szczawienku tylko żerowała lub przechodziła z jednego kompleksu leśnego do drugiego, albo bywa tam rekreacyjnie jak daniel, o którym pisaliśmy. On widywany jest tam regularnie... i zapewne nie on jeden.  



ZAMEK GRODNO: UDANA ZASADZKA NA LAMĘ UCIEKINIERKĘ (FOTO)

Elżbieta Węgrzyn
fot. Magdalena Sakowska