Poszukiwania zaginionego mężczyzny, pożar przy Al. Wyzwolenia i na Białym Kamieniu... Słowem, to był pracowity weekend służb i mało optymistyczny okres dla wielu mieszkańców miasta i regionu.


Trzy pożary

W piątek, 26 czerwca ok. godz. 20 paliło się przy ul. Daszyńskiego. Wysłani na miejsce strażacy z czterech zastępów zastali palącą się na klatce schodowej wykładzinę. Ratownicy ugasili pożar i przewietrzyli budynek. Było to prawdopodobnie podpalenie. Nikomu nic się nie stało.

Natomiast kolejny pożar - przy Al. Wyzwolenia, który wystąpił 27 czerwca po godz. 22.20 był spowodowany prawdopodobnie awarią i zwarciem w instalacji elektrycznej. - Płonęło poddasze strychowe trzykondygnacyjnego budynku mieszkalnego, na miejsce wysłaliśmy pięć zastępów strażackich - wyjaśnia Tomasz Kwiatkowski, oficer prasowy KM PSP w Wałbrzychu. Z dachu widać było gęsty dym, na szczęście wszyscy mieszkańcy budynku wyszli z niego przed przybyciem służb. Strażacy rozwinęli linię gaśniczą i podawali wodę z góry. Walczono z ogniem ponad dwie godziny. Poddasze ugaszono, trzy lokale poniżej poddasza ucierpiały w wyniku prowadzonych działań gaśniczych, do tego jedna osoba została odwieziona do szpitala. - Jeden z lokatorów poinformował nas o swoim złym samopoczuciu i po udzieleniu mu pierwszej pomocy przekazaliśmy go pogotowiu - zaznacza oficer prasowy. W takich przypadkach stres połączony z oparami wygenerowanymi podczas pożaru mają negatywny wpływ na zdrowie poszkodowanych.
Po ugaszeniu pożaru - ok. 40 m kw. dachu - strażacy sprawdzili poddasze kamerami termowizyjnymi by uniknąć powrotu płomieni. Po przewietrzeniu budynku sprawdzono też go czujnikami na obecność tlenku węgla, czy mieszkańcy mogą bezpiecznie wrócić do mieszkań. Strażacy wrócili do bazy ok. godz. 22.30. Na miejscu była też policja, straż miejska, pogotowie techniczne oraz przedstawiciele administratora. 

Niewielki pożar kuchenny wystąpił też 28 czerwca przed godz. 17 przy ul. Palisadowej. Na miejsce wysłano trzy zastępy strażackie. Ratownicy wyłączyli napięcie w kuchence, a także zakręcili gaz i ugasili nadpalone szafki oraz pochłaniacz nad kuchenką gazową. Nikomu w tym zdarzeniu nic się nie stało. Po dwóch kwadransach strażacy wrócili do bazy.    

Poszukiwania na Starym Lesieńcu
Szeroko zakrojone poszukiwania młodego mężczyzny prowadzili strażacy z Wałbrzycha, OSP Boguszów oraz GOPR-owcy w okolicach Starego Lesieńca w gminie Boguszów-Gorce. Działania rozpoczęto w niedzielny wieczór 28 czerwca o godz. 18.42, trwały do godz. 22.49. - Młody mężczyzna, o którego zdrowie i życie obawiała się jego rodzina, krążył po obszarach leśnych. Wezwanie dotyczyło pięciu stawów. Finalnie, współpracujący z OSP Wałbrzych oraz GOPR profiler nakłonił młodego człowieka do wyjścia z lasu - wyjaśnia Kwiatkowski. Na szczęście Boguszowianinowi nic się nie stało, zajęli się GOPR-owcy i przekazali odnalezionego policji. Na miejscu pracowało dziewięć zastępów m.in. strażackie quady przystosowane do poruszania się po trudnym terenie, a także Sudecka Grupa GOPR, pogotowie i policja. 

  
W niedzielę doszło też do wypadku na moście na Szczawienku - Wałbrzych: Leżał nieprzytomny w Pełcznicy i pechowa interwencja straży


Elżbieta Węgrzyn
fot. OSP Boguszów - poszukiwania w okolicy Starego Lesieńca