Tak w skrócie można podsumować cykl weekendowych nietypowych zdarzeń związanych z samochodami osobowymi w Wałbrzychu i okolicach. Szczególnie interesująca okazała się sprawa samochodu rozbitego na drzewie. A oto szczegóły.

Dwa auta spalone

Noc z piątku na sobotę (19 maja) obfitowała w samochody płonące. - W sobotę kwadrans po północy zostaliśmy wezwani na ul. Wrocławską, gdzie na terenie byłej huty szkła płonął samochód nieustalonej marki. W samochodzie nie było silnika, szyb, kierownicy i opon - wyjaśnia Tomasz Kwiatkowski, oficer prasowy Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Wałbrzychu. Strażacy wysłali na miejsce jeden zastęp ratowników, sprawdzili, czy we wnętrzu samochodu nikt się nie znajduje, na miejscu działała już Policja, której czynności polegają na ustalaniu, kto jest właścicielem wraku.


Natomiast nie było problemów ze znalezieniem właściciela terenowego Uaza, który palił się w sobotę o godz. 1 w nocy na ul. Lisiej w Wałbrzychu. - W tym przypadku również po ugaszeniu sprawdziliśmy, czy w samochodzie nikt się nie znajduje. Poszkodowanych nie było, na miejscu był też właściciel samochodu - opowiada Kwiatkowski. Pożar zgłosił świadek zdarzenia, a właściciel wozu ma nadzieję na wykrycie podpalacza.



Samochód porzucony

Natomiast w nocy z soboty na niedzielę po godz. 21 strażacy z OSP Mieroszów zabezpieczali porzucony, rozbity o przydrożne drzewo samochód osobowy marki Ford Mondeo. - Strażacy przeszukali okolicę, zabezpieczyli pojazd i odłączyli akumulator - wylicza Kwiatkowski.
Co ciekawe, na drodze z Rybnicy Leśnej do Głuszycy nie było kierowcy pojazdu, ale na służby czekała... jego żona. - Policyjny patrol otrzymał zgłoszenie o uderzeniu w drzewo i istotnie znaleziono rozbity samochód we wskazanym miejscu na poboczu drogi. Obok czekała żona kierującego. Kobieta oświadczyła, że mąż dzwonił do niej i wezwał ją na miejsce wypadku, a mężczyzna w tym czasie się z tego miejsca oddalił, bo źle się poczuł - wyjaśnia Magdalena Korościk z KMP w Wałbrzychu. Obecna na miejscu zdarzenia miała się w imieniu małżonka zająć zabezpieczeniem pojazdu. Jednak samochód po zabezpieczeniu śladów trafił na policyjny parking, a Policja udała się do mieszkania kierowcy w gminie Głuszyca, ale tam go nie znaleziono.
Mundurowi prowadzą dalsze czynności w tej sprawie, zdarzenie będzie zakwalifikowane jako kolizja drogowa. Kierowca rozbił samochód prawdopodobnie przez nadmierną prędkość.



Zobacz też przygody samochodów i ich kierowców:
CZESKI PECH. SAMOCHÓD SPŁONĄŁ DOSZCZĘTNIE
POKIERESZOWANE DWA DROGIE AUTA
KTO ZAMKNĄŁ MĘŻCZYZNĘ W BAGAŻNIKU?
SAMOCHÓD W PŁOMIENIACH, A INNY W ROWIE
A SAMOCHÓD WŁAŚNIE SIĘ PALIŁ
SAMOCHÓD SPŁONĄŁ DOSZCZĘTNIE
PŁONĄCY SAMOCHÓD NA UL. MICKIEWICZA [FOTO]


OPUŚCILI DYMIĄCY SAMOCHÓD I UCIEKLI

SAMOCHÓD SPŁONĄŁ DOSZCZĘTNIE NA SKRZYŻOWANIU [FILM]

POŻAR SAMOCHODU W NIECZYNNYM MAGAZYNIE
POŻAR SAMOCHODÓW NA PODZAMCZU [FILM]

SAMOCHÓD STANĄŁ W PŁOMIENIACH

ZWYKŁY POŻAR, CZY FINAŁ POŚCIGU?
PŁONĄCY SAMOCHÓD W ŚRÓDMIEŚCIU
DOGASILI PŁONĄCY SAMOCHÓD


Elżbieta Węgrzyn

fot. Ford z Rybnicy Leśnej - użyczone przez Czytelnika.