Służby zainteresowały się porzuconymi w lasach dzielnicy Lubiechów płytami nagrobnymi sprzed kilku dekad. Co ustalono i co jeszcze znaleziono?


O sprawie pisaliśmy: LUBIECHÓW: SZOKUJĄCE ODKRYCIE W LESIE: NAGROBKI CZY GROBY? (FOTO). Na miejsce znaleziska 15 stycznia udał się patrol wałbrzyskiej straży w towarzystwie naszej Czytelniczki, która natrafiła na trzy płyty nagrobne podczas spaceru z psem kilka tygodni temu. Na dwóch z płyt znajdują się zdjęcia zmarłych wraz z informacjami o nich.

- Strażnicy miejscy dokonali pomiaru lokalizacji tego miejsca, żeby sprawdzić, czy leży ono w granicach Wałbrzycha, czy Świebodzic. Podczas oglądania miejsca znaleźliśmy jeszcze figurkę Jezusa wyraźnie oderwaną z jednego z krzyży nagrobnych i przybitą do pobliskiego drzewa, odebrałam to jako jakąś głupią zabawę - relacjonuje pani Alicja.



Co ustaliła straż miejska?

- Na miejsce udał się patrol straży z dzielnicowym dzielnicy Lubiechów, który ma pod opieką ten teren. Strażnicy sporządzili dokumentację fotograficzną i wykonali pomiar GPS, ustalając, że to miejsce znajduje się na terenie gminy Świebodzice. Jeszcze dziś wyślemy notatkę do straży miejskiej w Świebodzicach i przekażemy jej materiały umożliwiające podjęcie dalszych czynności - mówi zastępca komendanta wałbrzyskiej straży miejskiej Andrzej Piotrowski.



Na to świebodzicka straż miejska będzie miała 30 dni. Co się na ogół dzieje w takich przypadkach?

- Gdyby okazało się, że to teren naszego miasta, musielibyśmy ustalić, z jakiego cmentarza pochodzą wyrzucone płyty i w jaki sposób znalazły się w lesie. Cmentarze parafialne i komunalne mają swoje rejestry. Dwa lub trzy lata temu była taka sytuacja na wałbrzyskim Poniatowie, kamieniarz wymieniał płyty nagrobne, a stare wyrzucił na łąkę niedaleko cmentarza. W takich wypadkach osobę, która porzuciła fragmenty nagrobków, czeka postępowanie takie, jak w przypadku wyrzucenia odpadów budowlanych - otrzymuje ona mandat do 500 zł, musi uprzątnąć teren i pokazać straży kwit dokumentujący wywiezienie płyt na gruzowisko - tłumaczy Andrzej Piotrowski.



Może się jednak zdarzyć, że postępowanie zostanie umorzone ze względu na to, że porzucenie płyt mogło mieć miejsce wiele lat temu i nie uda się odnaleźć sprawcy. Jednak tych, którzy czują się nieswojo na myśl o tym, że pomniki nagrobne osób z danymi i zdjęciami leżą sobie w lesie, gdzie nie jest ich miejsce i stają się obiektem niewybrednych żartów, uspokajamy - niezależnie od wyniku postępowania gmina, na której terenie znajduje się to miejsce, lub właściciel terenu, którym są w tym wypadku Lasy Państwowe, powinien uprzątnąć pomniki i wywieźć je bądź do lokalnego lapidarium, bądź w inne odpowiednie miejsce. A nasze lasy kryją pewnie jeszcze niejedną tajemnicę...



O podobnych znaleziskach pisaliśmy już wcześniej, dotyczyły jednak grobów niemieckich lub rosyjskich z czasów II wojny światowej bądź wcześniejszych:
Wałbrzych: Poniemiecka płyta nagrobna stała przy drodze. Gdzie trafiła? [FOTO]
Wałbrzych: poniemiecka płyta nagrobna - dopisali epilog?
WAŁBRZYCH: 3 PŁYTY NAGROBNE UKRYTE W CENTRUM! (FOTO)
SZKIELETY LUDZKIE ZNALEZIONE NA UL. LIMANOWSKIEGO

Gostków: akcja ratowania ewangelickiego cmentarza trwa (FOTO)
WAŁBRZYCH: WOLONTARIUSZE SPRZĄTAJĄ CMENTARZ ŻYDOWSKI (FOTO)
HISTORIA PEWNEGO POCHÓWKU PRZY ZAMKU KSIĄŻ I DWÓCH EKSHUMACJI

POGORZAŁA - O CZYM NAM MÓWI OPUSZCZONY CMENTARZ (FOTO)
SOKOŁOWSKO: DAWNY CMENTARZ U PODNÓŻA BUKOWCA (FOTO)



Tekst i foto: Magdalena Sakowska, użyczone