Składowisko Mo-Bruk, które regularnie dostarcza wałbrzyszanom zmartwień było jednym z tematów poruszonych 5 grudnia przez mieszkańców Podgórza z prezydentem. Pytali oni, dlaczego cofnięcie zintegrowanego pozwolenia na działanie składowiska w mieście nie spowodowało oczekiwanych zmian.

Mieszkańcy pytają o składowisko

Składowisko regularnie powracało na czołówki lokalnych mediów przez całe lata. Teraz, choć na szczęście liczba występujących tam pożarów zatruwających miastu powietrze spadła, to kolos trwa niezmiennie w centrum. - Mimo że Mo-Brukowi cofnięto pozwolenie, to śmieci nadal są tam wywożone - mówi mieszkaniec Podgórza obecny na wtorkowym spotkaniu w PSP nr 5. Powołując się na przepisy dodał też, że przeciwko składowisku władze powinny działać bardziej zdecydowanie.

Przypominamy, że 23 września 2016 roku decyzją marszałka województwa dolnośląskiego zostało cofnięte spółce Mo-Bruk S.A. pozwolenie zintegrowane na prowadzenie instalacji składowania odpadów zlokalizowanych przy ulicy Górniczej. Po pożarze odpadów w kwietniu 2016 roku na terenie składowiska z inicjatywy wojewody odbywały się tam kontrole pomiarowe stężenia zanieczyszczeń Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, a Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Wałbrzychu cofnął firmie Mo-Bruk pozwolenie na użytkowanie składowiska. Jednak po tej serii nieprzychylnych dla właścicieli składowiska decyzji, działanie przejęli jego prawnicy.


Batalia trwa

Władze Wałbrzycha liczyły, że po odwołaniu się inwestora od decyzji marszałka do Ministra Środowiska, minister podtrzyma decyzję marszałka, uprawomocni się cofnięcie pozwolenia zintegrowanego i zostanie nadany mu rygor natychmiastowej wykonalności. Tak się jednak dotychczas nie stało. - Decyzja ministra Szyszki jest dla nas
pozytywna, ale nie ma nakazu natychmiastowej wykonalności. Miesiąc temu firma odwołała się od tej decyzji do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego i minister zgodnie z nakazem sądu musi poprawić oraz uzupełnić dokumentację wniosku. Decyzji ostatecznej nie było - informuje mieszkańców prezydent Roman Szełemej. Włodarz przypomniał też, że wojewoda podtrzymał wydaną przez miasto decyzję o wstrzymaniu pozwolenia na budowę firmie, a także wprowadzony w życie został plan zagospodarowania przestrzennego terenu skutecznie uniemożliwiający rozwój składowiska. - Musimy działać zgodnie z prawem, bo każdy nasz krok może być zaskarżony i wiązać się z wysokim odszkodowaniem. Jednak nie ma możliwości uniknięcia zamknięcia tej firmy w naszym mieście. Apeluję do mieszkańców o cierpliwość - dodaje prezydent.  


Firma trwa, mieszkańcy czekają

Wszystko wskazuje na to, że właściciele składowiska robią wszystko, by do wyprowadzki nie dopuścić. Firma Mo-Bruk miała już raz unieważnione pozwolenie zintegrowane na prowadzenie działalności. Unieważnił je Minister Środowiska, ale Wojewódzki Sąd Administracyjny uznał, że minister zrobił to bezprawnie. Wyrok WSA potwierdził wówczas ważność pozwolenia zintegrowanego.
Na swojej stronie internetowej latem tego roku spółka ogłosiła, że nie wyklucza przekształceń własnościowych i możliwe są różne kierunki jej rozwoju. - Na obecnym etapie będą rozważane wszelkie opcje m.in. poszukiwanie inwestora dla spółki, pozostanie jej w obecnej strukturze właścicielskiej, połączenie się z innym podmiotem - czytamy w informacji dotyczącej opcji strategicznych dla spółki.

Mieszkańcy zaś czekają na wycofanie się składowiska z miasta. Zgodnie z danymi Straży Pożarnej, przez okres działania Mo-Bruku w Wałbrzychu od 2002 roku do listopada 2017, na jego terenie wybuchły 34 pożary zarówno wysypiska, jak i hali recyklingu. Największy, z 15 kwietnia 2006 objął 9 tys. m kw., pamiętny dla miasta był też pożar 5 tys. m kw. wysypiska z 5 lipca 2015, który trwał 83 godziny. 
Dla wycofania się firmy z naszego miasta kluczowe jest uprawomocnienie się decyzji o cofnięciu zintegrowanego pozwolenia dla składowiska. Wówczas firma będzie musiała przedstawić plan zamknięcia składowiska i jego rekultywacji. Miasto będzie monitować trwającą lata rekultywację terenu po składowisku. Firma, zgodnie z decyzją marszałka, będzie ją musiała przeprowadzić na własny koszt, bo cofnięcie pozwolenia nie przewiduje odszkodowania dla właścicieli składowiska.


Wcześniej pisaliśmy o temacie:
POCZĄTEK KOŃCA SKŁADOWISKA MO-BRUK W WAŁBRZYCHU?
MO-BRUK WYGRYWA Z MIASTEM?

Pożary składowiska
28 stycznia 2017 - MO-BRUK PONOWNIE PŁONIE
14 sierpnia 2016 - POŻAR MO-BRUKU: PŁONĄ ŚMIECI NA WAŁBRZYSKIM SKŁADOWISKU [ZDJĘCIA]



Elżbieta Węgrzyn