Dostaliście może ostatnio e-mail z linkiem do faktury na znaczą kwotę? Dane firmy wysyłającej się zgadzają, ale opisywanej transakcji nie było. O co zatem chodzi?

List wygląda podejrzanie m.in. z uwagi na adres nadawcy, jednak uwiarygodniają go dane adresowe prawdziwej firmy. Okazuje się jednak, że to sprytna kampania phishingowa, czyli metoda oszustwa, w której przestępca podszywa się pod inną osobę lub instytucję w celu wyłudzenia określonych informacji. Kluczem do wyłudzenia jest rzekoma faktura...


Tak wygląda e-mail, który dostaliśmy...


Firma, pod którą podszywa się oszust wydała oświadczenie o następującej treści:

UWAGA! Trwa kampania phishingowa, w której nadawca posługuje się spreparowanym potwierdzeniem transakcji z systemu Przelewy24. Kampania ma na celu zainfekowanie komputera lub telefonu ofiary złośliwym oprogramowaniem.

Nadawcą tych maili nie jest PayPro S.A. (właściciel serwisu Przelewy24). Prosimy o nieklikanie w linki zawarte w tym mailu, prowadzące do zagranicznych serwerów. Przestrzegamy też przed instalacją nieznanego oprogramowania na swoich urządzeniach.

Prosimy o zachowanie szczególnej ostrożności.

oprac. ELW