Była już płonąca kabina prysznicowa, szafa, wózek dziecięcy, piec do pieczenia chleba... ale sprzęt fryzjerski?

- W sobotę tuż przed godz. 11 włączyły się czujki alarmujące o pożarze w jednym z pokoi na drugim piętrze sokołowskiego sanatorium. Na miejsce wysłany został zastęp strażaków z Wałbrzycha - mówi Tomasz Kwiatkowski, oficer prasowy KM PSP w Wałbrzychu. Kuracjuszka sanatorium "Odrodzenie" przy ul. Głównej w Sokołowsku chciała w sobotę 22 czerwca przygotować atrakcyjną fryzurę, ale coś poszło nie tak. - Okazało się, że jedna z użytkowniczek pokoju w sanatorium użyła suszarko-lokówki i przypaliła sobie włosy, powstał dym, który wzbudził czujnik - dodaje Kwiatkowski.  
Strażacy sprawdzili, co było przyczyna zadymienia i potwierdzili skuteczność działania systemu monitoringu przeciwpożarowego. I tylko włosów żal...

Polecamy:
PŁOMIENIE Z ROZGRZANEGO PIEKARNIKA
OGIEŃ W KUCHNI I POD PRYSZNICEM
ŚCIANA BYŁA GORĄCA, ŻE AŻ PARZYŁA
PŁONĄCY WÓZEK DZIECIĘCY I SPRAWA Z PIWEM

Elżbieta Węgrzyn