To się nazywa rzucać kłody pod... koła. Nietypowe nocne zdarzenie z ostatnich dni.


W niedzielę, 11 kwietnia około godz. 22 na drodze wojewódzkiej 367 w Czarnym Borze kierowcę jadącego samochodem osobowym czekała niespodzianka. - Na środku jezdni ul. Kamiennogórskiej pomiędzy pasami ruchu drogi leżała kłoda drewna. Nie było to powalone drzewo - zastrzega Tomasz Kwiatkowski, oficer prasowy wałbrzyskiej Komendy Miejskiej PSP. Zgłaszający przejechał, ale sygnalizował utrudnienia spowodowane tą nietypową przeszkodą oraz potencjalne źródło kolizji. 

To ścięte drzewo z odpiłowanymi konarami starannie przygotowano do transportu, a podczas transportu niepokorna kłoda musiała "uciec" z samochodu ciężarowego, którym była przewożona na miejsce przeznaczenia. - Na miejsce przyjechali strażacy ochotnicy z Czarnego Boru. Pocięli drewnianą przeszkodę i przesunęli ją z pasa drogowego na pobocze - dodaje nasz rozmówca. 

Trudno wyobrazić sobie, że transportujący drewno nie usłyszeli, że część ładunku spadała. Aż strach pomyśleć, co by było gdyby zgłaszający obecność kłody na drodze jechał za kiepsko zabezpieczonym transportem w chwili gdy drzewo spadło z samochodu. Mógłby nie zareagować na czas. Źle zabezpieczony ładunek to potencjalne zagrożenie na drodze.  


Polecamy:
Wałbrzych: Koparka zsunęła się z naczepy, czyli złośliwość sprzętu [FOTO]


Elżbieta Węgrzyn
fot. OSP Czarny Bór