Problem z porzuconymi samochodami, do których nikt się nie przyznaje i których nie można się pozbyć, zdaje się narastać w naszym mieście. Jak na tym podwórzu przy ul. Mickiewicza. Co mówią przepisy i co można zrobić w takiej sprawie?


Podwórkowa dyktatura dwóch rzęchów

Mieszkańcy kamienicy nr 13 przy ul. Mickiewicza - i ich sąsiedzi, w sumie z 5 kamienic - mają narastający problem z dwoma autami, czy też raczej byłymi autami, które zajmują miejsce na ich podwórzu, a oni sami mają problemy z zaparkowaniem swoich samochodów. Sytuacja pogorszyła się teraz, kiedy kilka tygodni temu rozpoczął się remont elewacji kamienicy, a jeden z wraków stoi dokładnie w tym miejscu, gdzie powinno się pojawić rusztowanie. Do tego oba stwarzają zagrożenie.

- Mamy na naszym podwórzu dwa takie porzucone samochody - to srebrny Ford Ka i zielony Renault. Ford stoi u nas od stycznia 2018 roku, a drugi samochód od kwietnia tego roku. Nie mają już tablic, ale na obu przednich szybach są naklejki z ich numerami rejestracyjnymi. Próbujemy się ich pozbyć już od dawna, ale bez rezultatu. To podwórze, bawią się tu małe dzieci, podchodzą, zaglądają, a samochody mają wybite szyby i reflektory, można się pokaleczyć. Nocami ciągle ktoś w nich przesiaduje, bo trzaskają drzwi, pewnie młodzież. Wykradziono z nich, co się dało i prowokują do dalszego przeszukiwania. Po prostu boimy się pożaru na naszym ciasnym podwórzu - mówi pan Jarosław, mieszkaniec kamienicy i członek wspólnoty mieszkaniowej.



A że zagrożenie jest realne, obrazuje wypadek z sąsiedztwa, gdzie porzucony wrak spłonął, na szczęście nic się nie stało budynkom: STRAŻ WAŁBRZYCH: PŁONĄCY SAMOCHÓD NA UL. MICKIEWICZA (FOTO). Mieszkańcy zwrócili się z problemem do straży miejskiej i dowiedzieli się, że właścicielem renaulta jest osoba bezdomna, a w przypadku forda interwencja zakończyła się informacją, że trwają poszukiwania właściciela, ale z powodu RODO nie można udostępnić jego danych.

- A co do jego usunięcia, powiedziano nam, że nie jest to droga gminna, tylko teren wspólnoty. Ford akurat nie koliduje z remontem, ale kiedy wczoraj robotnicy próbowali przestawić renówkę, okazało się, że nie ma gdzie tego zrobić, bo na naszym podwórzu parkuje 14 aut i wszystkie możliwe miejsca są zajęte. Pytaliśmy, czy udałoby się usunąć i zezłomować oba wraki. Wiemy, że w straży miejskiej toczy się w ich sprawie postępowanie, ale nie znamy szczegółów. Zgłaszaliśmy też problem policji, ale oni wymieniali się kompetencjami ze strażą i odsyłali jedni do drugich. Sprawę zgłaszali też przedstawiciele wspólnoty i zajmował się nią opiekun z ramienia ADM, ale jak dotąd nie otrzymał odpowiedzi, a wraki stoją, jak stały. Nie wiemy już, co jeszcze możemy zrobić - skarży się pan Jarosław.



Bo sprawa nie jest prosta
...

A to z powodu przepisów. Straż miejska po prostu nie może usunąć tych aut. Powody?

- Nie możemy, ponieważ nie wolno usunąć żadnego auta poza pasem ruchu drogowego. Byliśmy na interwencji i wiemy, że renault stoi przy samej elewacji, jednak właściciel, który nabył go w czerwcu, jest osobą bezdomną. Szukaliśmy go i nikt nie zna miejsca jego pobytu, zatem nie mamy możliwości prawnej, żeby usunąć ten samochód, choć nie jest użytkowany od dłuższego czasu. To podwórze, zatem przepisy prawa o ruchu drogowym nie mają tu zastosowania. Do tego to ciągle jest czyjaś własność, ma jakąś wartość, a my nie wiemy, do kogo mamy się zwrócić, administrator też nie ma narzędzi prawnych, bo właściciel może się nagle zjawić i zażądać odszkodowania. A dyspozycję do usunięcia auta wystawia dany strażnik, który może być w takim przypadku oskarżony o przekroczenie uprawnień i może się to skończyć zarzutami prokuratorskimi, więc nikt nie wystawi takiej dyspozycji - wyjaśnia Krzysztof Paszkiewicz, kierownik referatu patrolowo-prewencyjnego Straży Miejskiej w Wałbrzychu.



Artykuł 50a prawa o ruchu drogowym mówi: Pojazd pozostawiony bez tablic rejestracyjnych lub pojazd, którego stan wskazuje na to, że nie jest używany, może zostać usunięty z drogi przez straż gminną lub policję na koszt właściciela lub posiadacza. Niestety, z drogi. Jak doradza strażnik, administrator budynku powinien zasięgnąć porady prawnej, jak się zabezpieczyć, żeby taką sprawę przeprowadzić. Problem nie dotyczy tylko ul. Mickiewicza, ale w naszym mieście coraz bardziej narasta. Podobne przypadki były między innymi na Białym Kamieniu.

- I podobnie jest w całym kraju - zużytych samochodów jest i będzie coraz więcej, migracja ludzi się zwiększa, stare auta kupują i zostawiają u nas pracujący tu cudzoziemcy. Przepisy są jednoznaczne, poza drogą i pasem drogowym auta usunąć nie wolno. Często mamy zgłoszenia podobnych sytuacji i chcielibyśmy pomóc i nie możemy, ale gdyby wrak stał na chodniku, zostałby usunięty w ciągu jednego dnia od zgłoszenia - dodaje Krzysztof Paszkiewicz.




A może droga do auta, jeśli nie auto do drogi?

Prawo drogowe (artykuł 130a) dopuszcza usunięcie auta na koszt właściciela poza pasem drogowym między innymi, jeśli: stoi w miejscu, gdzie jest to zabronione, utrudnia ruch lub w inny sposób zagraża bezpieczeństwu, utrudnia akcję ratowniczą lub parkuje tam, gdzie nie jest to dozwolone i są potwierdzające to znaki. Jest jednak pewna nadzieja związana z paragrafem 6. tego artykułu: jeśli jego stan techniczny zagraża bezpieczeństwu ruchu drogowego, powoduje uszkodzenie drogi albo narusza wymagania ochrony środowiska.



Niektóre miasta, między innymi Wrocław, poradziły sobie z problemem właśnie w taki sposób, że zużyte auto poza pasem drogowym jest traktowane jako odpad zagrażający środowisku - co jest oczywiście prawdą, ze względu na wycieki płynów, resztek paliwa czy zagrożenie pożarowe. I taki wrak jest usuwany z umocowaniem prawnym, bez obawy, że sprawą zajmie się prokurator. Zarządca może - jeśli będzie dysponował opinią rzeczoznawcy samochodowego kwalifikującą auto jako odpad, zwrócić się do wydziału środowiska urzędu miejskiego z wnioskiem o wydanie decyzji administracyjnej, która nakaże właścicielowi usunięcie auta w trybie przepisów ustawy o odpadach - niestety tu potrzebny jest właściciel, ale jeśli nie wyrejestrował i nie zutylizował wraka, to nie wywiązał się z obowiązku prawnego i może raczej liczyć się z karą, niż kierować do sądu skargę, że ktoś mu zabrał samochód.

Mieszkańcy ul. Mickiewicza mogą zatem poradzić się prawnika, mogą zgłosić sprawę bezpośrednio prezydentowi miasta - albo czekać na zmianę przepisów. Jeszcze jednym sposobem na pozbycie się wraka z terenu, którym zarządza spółdzielnia lub wspólnota, jest zmiana statusu drogi wewnętrznej na strefę ruchu lub zamieszkania.


PODGÓRZE, STARY ZDRÓJ: SPŁONĄŁ SAMOCHÓD, GARAŻ I DWA MOTOCYKLE
ŚRÓDMIEŚCIE: STRAŻACY UGASILI SAMOCHÓD POD WŁASNĄ BRAMĄ I...
POŻAR W KAMIENIOŁOMIE, POŻAR SAMOCHODU (FOTO)
PIASKOWA GÓRA: DWA POŻARY, W JEDNYM USZKODZONE AUTO (ZDJĘCIA)
REGION: SIALI SPUSTOSZENIE W MIEŚCIE Z KANISTREM I ZAPALNICZKĄ (FOTO)
PODZAMCZE: SZYBKA AKCJA Z PŁONĄCYM SAMOCHODEM
Dwa samochody spłonęły, kolejny zniszczyła kobieta [FOTO]
Piaskowa Góra: Płonął samochód za samochodem [FILM]
Straż region: Fiat 126p w ogniu. Jaka szkoda... [FOTO]
Samochód płonął, a on nie mógł zadzwonić po pomoc
Boguszów-Gorce: Z samochodu dostawczego pozostał wrak [FOTO]

AKTUALIZACJA: dwa spalone auta na ul. Andersa i w regionie [FOTO i FILMY]
Wałbrzych region: Płonął samochód za samochodem...



Magdalena Sakowska
Foto użyczone: Czytelnik Wałbrzych Dla Was.info