Nasz Czytelnik, pan Sławomir przechadzał się w niedzielne popołudnie po wałbrzyskim Rynku i natrafił na innego spacerowicza. Oswojony lis, bo o nim mowa, chodził po centrum i nie zwracał uwagi na to, że ludzie są zaskoczeni jego obecnością. Zobaczcie zdjęcia.

Pan Sławomir to ma szczęście do natrafiania na czworonożnych mieszkańców naszego miasta, którzy tylko w teorii unikają ludzi. W sierpniu na ul. Wysockiego spotkał na swojej drodze niemałą gromadkę - Wałbrzych: Duża rodzina dzików spaceruje po ul. Wysockiego [ZDJĘCIA], a w niedzielne popołudnie 17 listopada przyszła kolej na lisa.



- Niedziela godz. 16.20. Piękna pogoda. Dużo mieszkańców naszego miasta wybrało się żeby pospacerować po naszym Rynku. Jakież było zdziwienie gdy, zobaczyli spacerującego po Rynku... lisa - opowiada nasz Czytelnik. Gdy wałbrzyszanin przechadzał się w okolicach podcieni lis przyszedł od Placu Tuwima. Wzbudził żywe zainteresowanie, a sam nie bardzo interesował się innymi korzystającymi z ciepłego niedzielnego popołudnia. - Nie bał się otaczających go ludzi i spokojnie sobie spacerował, otoczył pustą fontannę, a później wskoczył do niej. Może szukał wody? - zastanawia się pan Sławomir i dodaje, że wyliniały ogon rudzielca nie świadczył najlepiej o jego stanie zdrowia.
Lis jeśli szukał wody, to miał pecha, bo w ostatnich dniach fontanny na Placu Magistrackim i Rynku opróżniono oraz wyczyszczono przygotowując je do zimowego odpoczynku. 


Lisia rodzina mieszkająca nieopodal Starej Kopalni jest często widywana o świcie lub zmierzchu przez pracowników kompleksu, lisy często goszczą też w miejscach, gdzie regularnie pojawiają się odpady żywnościowe, np. przy marketach i przy hurtowniach spożywczych, natomiast pojawianie się ich w centrum przed zapadnięciem zmroku należy do rzadkości. - Jak opuszczałem Rynek lis nadal kręcił się po fontannie, a spacerowicze robili mu zdjęcia - dodaje nasz Czytelnik. 
Regularnie lisy widywane są na miejskim monitoringu, często też niestety są ofiarami wypadków komunikacyjnych.

A Wy jak myślicie, czego lis szukał na Rynku? 

O potrąconych zwierzętach
oprac. ELW
fot. Użyczone przez Czytelnika