Wiosna w pełni. W ptasich gniazdach pojawiły się pisklęta, które szybko rosną i opuszczają gniazda jako podloty. Ci, którzy spotykają je pozostawione na chwilę, chcą im pomóc. Najczęściej zupełnie niepotrzebnie. Zwykle szkodzą. Jak zatem zachować się, gdy znajdziemy młodego ptaka?

Wysyp młodych ptaków i dobrych chęci

 - Podlot, czyli młody ptak który nie jest już nieopierzonym pisklęciem, opuścił gniazdo, ale nie jest jeszcze w stanie latać i samodzielnie zdobywać pożywienie, dlatego jest poza gniazdem dokarmiany przez rodziców - wyjaśnia Robert Bajek, lokalny miłośnik przyrody.
Każdego roku w naszym otoczonym lasami mieście, setki, jeśli nie tysiące takich ptasich podrostków padają ofiarą dobrych chęci mieszkańców Wałbrzycha.
- Początkiem maja pierwszy lęg wyprowadzają kosy, kwiczoły i szpaki, w połowie maja pojawiają się podloty innych gatunków. Kwiczoły i kosy lęgi powtarzają, jednak maj i czerwiec to miesiące kluczowe, kiedy podlotów w regionie mamy prawdziwy wysyp - mówi Krzysztof Żarkowski, przyrodnik i fotograf. To wówczas gniazda szczególnie licznie opuszczają szpaki, wróblowate i czeczotki. Zgłoszenia z miasta i regionu dotyczą też młodych jerzyków i sójek oraz sów, a pierwsze - na temat młodych puszczyków - pojawiają się nawet na przełomie marca i kwietnia. W lipcu zaś mieszkańcy informują o znalezieniu młodych pustułek.

- Wałbrzyszanie znajdują pisklęta lub podloty poza gniazdem na ziemi, w trawie lub nawet na chodnikach. Sporo czułych na krzywdę naszych "braci mniejszych" chce w takich momentach natychmiast interweniować, aby im pomóc - opowiada Bajek. Szczególnie często do przyrodników trafiają "ratowane" podloty wyprowadzane z gniazd najwcześniej. - Najwięcej zgłoszeń dotyczy kwiczołów i kosów, a w późniejszych tygodniach również jerzyków, których fala wylotów następuje około końca czerwca i początek lipca - wyjaśnia Żarkowski.


Co robić, by nie szkodzić?

Przyrodnicy apelują, że w większości przypadków ptaków tych nie należy ruszać. Zabieranie podlotów, mimo że wynika z dobrych chęci, to naraża ptaka na stres, cierpienie, a nawet na śmierć. - Wiosną podlot znaleziony na ścieżce, alejce, na trawniku lub na chodniku to rzecz normalna. Jego rodzice z pewnością są w pobliżu, czuwają nad nim, a maluch poznaje otaczający go świat i powoli się usamodzielnia - zaznacza pan Robert, radzi też jak zachować się w przypadku natrafienia na znajdę.


Co robić w przypadku znalezienia podlota?
- Jeżeli nie jest ranny, nie jest uszkodzony, nie należy go zabierać.

- Jeżeli przebywa w miejscu, które zagraża jego zdrowiu lub życiu, należy go bardzo delikatnie przenieść w nieodległe, bezpieczne miejsce i tam pozostawić. Rodzice bez problemu go odnajdą, nakarmią i zaopiekują się nim zdecydowanie lepiej niż my.


- Jedynym przypadkiem, kiedy należy zabrać malucha, który nie wykazuje oznak uszkodzenia i nie jest poraniony, jest sytuacja, gdy mamy pewność, że został osierocony lub porzucony. Wówczas należy go zabrać, bo istnieje ryzyko, że sam sobie nie poradzi. Ale to dotyczy raczej ssaków i wymaga czasochłonnej, dyskretnej obserwacji - w przypadku ptaków stwierdzenie osierocenia czy porzucenia jest bardzo trudne.

- Ranne, uszkodzone, osierocone maluchy należy zabrać i przetransportować do weterynarza, ośrodka rehabilitacji zwierząt, lub podobnej placówki, ale osobniki zdrowe należy pozostawić tam, gdzie zostały znalezione lub ewentualnie ostrożnie przenieść w bezpieczne, nieodległe miejsce.

Sprawy tych ostatnich należy zgłaszać lokalnej straży miejskiej. - Wałbrzyska straż miejska ma przetartą ścieżkę postępowania w takich przypadkach, kontakty do ośrodków rehabilitacji zwierząt oraz osób, które doraźnie pomagają - zaznacza Żarkowski. Sam wspiera lokalne służby w przypadkach dotyczących ptaków szponiastych. W powiecie powstaje też fundacja pana Roberta, która dysponować będzie bazą służącą do ratowania chorych i osieroconych ptaków oraz drobnych leśnych ssaków.


Nie dopuśćmy zatem do
niepotrzebnego zabierania ze środowiska naturalnego setek, a nawet tysięcy podlotów. Kontakt z człowiekiem niejednokrotnie stanowi dla nich wyrok śmierci.

Jeśli zatem chcecie pomóc, a nie zaszkodzić - nie ruszajcie podlotów.




Więcej o ptasich mieszkańcach naszego miasta i regionu:
WIOSNA NA ZIEMI WAŁBRZYSKIEJ. CO KWITNIE, A CO U PTAKÓW?
CIETRZEW ZADOMOWI SIĘ W NASZYCH LASACH?
PODZAMCZE: NIE TYLKO WAŁBRZYSZANIE SPĘDZAJĄ TU NOC
BĘDĄ PRZYLATYWAĆ, JEŚLI JE UGOŚCIMY

ZIMORODKI - NASZE FRUWAJĄCE KLEJNOTY [FOTO]
ZIMORODEK USIADŁ NA DŁONI (FOTO)

O bocianach czarnych i białych w naszym regionie:

BOCIANY ZAMIESZKAŁY U BRAM MIASTA
BOCIAN BIAŁY MA TU SWOJE STOŁÓWKI
NAJWIĘKSI SKRZYDLACI MIESZKAŃCY NASZEGO REGIONU (FOTO)

Szponiaste:
SĄ CZTERY JAJKA NA KOMINIA, ALE BYŁ WYPADEK
CZESKA SOKOLICA CHCIAŁA ZAMIESZKAĆ NA KOMINIE PEC-U
PODZAMCZE MA PUSTUŁKI - DZICY LOKATORZY OBSERWOWANI
PIASKOWA GÓRA: MAMY CZTERY PISKLAKI (FOTO)
GNIAZDO NA KOMINIE PEC-U MA JUŻ LOKATORÓW [FOTO]
SOKOŁY WĘDROWNE NA KOMINIE PEC: BĘDZIE JE MOŻNA PODGLĄDAĆ



Akcje i wydarzenia z udziałem KRZYSZTOFA ŻARKOWSKIEGO


OKIEM FOTOGRAFA PRZYRODY - CZAS JAJEK, GNIAZD I PISKLĄT (FOTO)

OKIEM FOTOGRAFA PRZYRODY: POZNAJCIE PINGWINA NASZYCH RZEK (FOTO)
OKIEM FOTOGRAFA PRZYRODY: OPOWIADA KRZYSZTOF ŻARKOWSKI
NAGRODZONY FOTOGRAF WYJEŻDŻA W ALPY
WAŁBRZYCH: ZA ZDJĘCIE MUFLONÓW BILET DO SZWAJCARII
WAŁBRZYCH NA PTAK - ZADBALI O SKRZYDLATYCH MIESZKAŃCÓW


Materiały prasowe, oprac. ELW

Fot. użyczone przez Roberta Bajka