Mężczyzna, który był podejrzewany o zabójstwo ojca ze szczególnym okrucieństwem i próbę zabójstwa matki, zbiegł do pobliskiego lasu i tam podczas policyjnej obławy zaatakował jednego z funkcjonariuszy z nożem w ręku. Został przez niego śmiertelnie postrzelony. Najprawdopodobniej był chory psychicznie.


Jak informuje prokuratura okręgowa w Świdnicy, do zabójstwa doszło
28 sierpnia w rodzinnym domu Sławomira Ł. w Chwalisławiu.  Z zebranego w sprawie materiału dowodowego wynika, że podejrzany najpierw zaatakował swojego ojca, któremu zadał dwa ciosy nożem i skakał obutymi stopami po jego głowie, a następnie uderzył bezpośredniego świadka tego zdarzenia - swoją matkę, którą również chciał zabić przygotowanymi w tym celu nożami. Kobiecie udało uciec się z domu przez okno.


Po tym zdarzeniu Sławomir Ł. ukrywał się przed organami ścigania. Podejrzany cierpiał na zaburzenia psychiczne, z powodu swoich dolegliwości był hospitalizowany na oddziale psychiatrycznym. Przez kilka dni przed zdarzeniem nie przyjmował przepisanych mu leków.


Jak uznaje prokuratura, biorąc pod uwagę zachowanie się sprawcy należy stwierdzić, że był on osobą agresywną i mógł stwarzać zagrożenie dla postronnych osób. Dlatego od 28 sierpnia był poszukiwany przez policję z użyciem śmigłowca oraz psa tropiącego.


W godzinach południowych 30 sierpnia policjanci znaleźli mężczyznę w kompleksie leśnym nieopodal jego miejsca zamieszkania. Poszukiwany widząc policjanta ruszył w jego kierunku. Trzymał w dłoni nóż i nie reagował na wezwania funkcjonariusza, który krzyczał w jego kierunku: ,,Stój, policja!” W związku z tym policjant oddał dwa strzały ostrzegawcze w powietrze, po czym, widząc, że poszukiwany w dalszym ciągu zbliża się do niego, strzelił w jego kierunku i trafił go w okolice klatki piersiowej.


Pomimo postrzału napastnik w dalszym ciągu był agresywny. Chwycił kij, którym próbował uderzyć policjanta, a wtedy na miejsce przybiegli inni funkcjonariusze, którzy go obezwładnili i założyli mu na ręce kajdanki. Potem udzielili mu pierwszej pomocy medycznej, polegającej na zatamowaniu krwawienia i reanimacji. Z uwagi na trudno dostępny teren pogotowie dotarło na miejsce dopiero po kilkudziesięciu minutach. Służba medyczna kontynuowała reanimację, ale mimo tego mężczyzna zmarł. 


Obecnie prokuratura prowadzi dwa odrębne postępowania, jedno w sprawie zabójstwa 28 sierpnia, a drugie w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza policji w związku z użyciem przez niego broni palnej. 

Przeczytaj też koniecznie:
WIĘCEJ POLICJI PRZY SZKOŁACH I W SZKOŁACH

ŚMIERĆ NA WAŁBRZYSKIM KOMISARIACIE - TRWA PROCES
BIŁ NIEMOWLĘ PO TWARZY I ZŁAMAŁ MU RĘKĘ
UKRADLI SEJF Z RADIOAKTYWNYMI MIERNIKAMI
MATKA I DZIADEK PIJANI W SZTOK
WZIĄŁ DOPALACZ I ZABIŁ ŻONĘ NA OCZACH SYNA
PIŁ, PIŁ... AŻ ZGŁODNIAŁ

Opr. Magdalena Sakowska