Prezydent Roman Szełemej zaczął kolejny cykl spotkań z mieszkańcami Wałbrzycha od Biblioteki Multimedialnej na Podzamczu. Ponieważ spotkanie upłynęło pod znakiem zagrożeń ekologicznych i działań chroniących naturę, mieszkańcy zapytali, czy w Wałbrzychu będą butelkomaty i czy wróci akcja "Wywalamy graty z chaty", którą zlikwidowano tego roku.


Jeden z mieszkańców zwrócił uwagę na to, że butelki plastikowe w Niemczech są kaucjowane i można je oddawać do butelkomatów (Automaty wypłacające pieniądze za butelki będą w supermarketach). Butelkomaty pojawiły się już w naszym kraju, pisaliśmy o tym: PIERWSZY BUTELKOMAT SKUPUJĄCY PLASTIK W POLSCE JUŻ STOI. Mieszkaniec pytał, czy butelkomat pojawi się i w naszym mieście.

- Ten system jest potwornie drogi, odbiór tego, maszyny liczące kosztują miliony euro. Niedawno bogaty mieszkaniec Krakowa chciał takie urządzenie sponsorować, ale po 2 tygodniach uznał, że jest za biedny. Celem nie jest już segregowanie butelek plastikowych, ale ich niekupowanie i nieużytkowanie. Ludziom się w Wałbrzychu poprawiło i jest bardzo duża liczba towarów odpadowych, ile kupujemy lodówek, pralek, jakby państwo zobaczyli, co ludzie wyrzucają, a czasem odwiedzam instalację segregującą przy ul. Beethovena, jaka tam trafia ilość żywności, chleba, owoców, towary kupowane tylko kilka dni wcześniej... Nie kupujmy tej butelki. Odwiedzam przedszkola, rozdaję bidony i dzieci zawsze wiedzą, co to jest i do czego służy. Woda we wszystkich wałbrzyskich mieszkaniach nadaje się do picia - odpowiadał prezydent.



Inny mieszkaniec spytał, czy nie można powrócić do cyklicznej akcji odbioru tak zwanych wielkogabarytów. Jak mówił, w Warszawie taka akcja odbywa się co miesiąc, a u nas zlikwidowano ją zupełnie. - Słusznie pan powiedział, że ludzie się bogacą, ale znowu zaczną je wyrzucać z dala od siebie, podrzucać sąsiadom, wywozić do lasu - zauważył uczestnik spotkania.



Prezydent już wcześniej zaznaczył, że podczas ostatniej akcji "Wywalamy graty z chaty" wiosną bieżącego roku wałbrzyszanie pozbyli się tylu wersalek i innych starych mebli czy urządzeń, że przyszedł do niego przedstawiciel firmy odbierającej odpady i powiedział, że nie jest w stanie tego odebrać. - Wałbrzych jest największym beneficjentem programu 500 Plus, w ubiegłym roku dostaliśmy 60 mln zł - powiedział Roman Szełemej.

Dlatego wznowienia akcji raczej nie będzie: - Możemy zrobić tak, że codziennie będzie przejeżdżał samochód i odbierał wielkogabaryty, ale za to trzeba zapłacić. Warszawa jest dwa razy od nas bogatsza. Musiałbym zażądać jeszcze jednej złotówki od mieszkańca, ale uważam, że nie tędy droga, są u nas dwa PSZOK-i, gdzie można oddać je bezpłatnie. Warszawę widać na to stać, ale mam inną filozofię i uważam, że to błędne koło - podsumował prezydent.



Na Podzamczu mieszkańcy otrzymali też zaproszenie na wielkie sadzenie drzew i bluszczu: WAŁBRZYCH WRACA DO LASU: PREZYDENT ZAPRASZA DO UDZIAŁU W AKCJACH.


Czytaj też:
GRATY Z CHATY TO JUŻ HISTORIA - ILE WEŹMIE PSZOK NIEODPŁATNIE?
WAŁBRZYCH: OSTATNIA ZBIÓRKA GRATÓW W HISTORII
PODZAMCZE: WOJNA O WIELKIE GABARYTY (FOTO)

Inne spotkania z prezydentem w dzielnicy:
PODZAMCZE: CZY Z BUDŻETU OBYWATELSKIEGO MOŻNA NAPRAWIĆ ULICĘ?
PODZAMCZE: PARKINGI, TRASA KOLEJOWA, STRAŻ POŻARNA, PARKINGI
PODZAMCZE O NOWYCH PARKINGACH, ZMIANACH NA ULICACH I O ŚMIECIACH

PREZYDENT Z MIESZKAŃCAMI O PODZAMCZU


Tekst i foto: Magdalena Sakowska