Kolejny zestaw ciekawych kierowców zatrzymała policja w ostatnich dniach. Europejski nakaz aresztowania, pościg, zakaz, marihuana w dziwnym miejscu i łapówka za kolegę.


Międzynarodowy przestępca

Nocą 2 stycznia boguszowscy policjanci zauważyli jadący przez Czarny Bór samochód marki Seat i podjęli decyzję o zatrzymaniu kierowcy do kontroli drogowej. Włączyli sygnały w radiowozie - i zobaczyli, jak auto odjeżdża pełną prędkością. Ostatecznie 22-latek po kilkudziesięciu sekundach został zatrzymany w Borównie.


Funkcjonariusze w następnych dniach ustalili, że mieszkaniec Boguszowa-Gorc jest poszukiwany europejskim nakazem aresztowania przez przez wymiar sprawiedliwości w Austrii za kradzieże samochodów na terenie tego kraju. W Polsce dodatkowo odpowie za niezatrzymanie się na polecenie policji. Grozi mu kara pozbawienia wolności do lat 5, zakaz kierowania oraz dodatkowo wysoka grzywna.


Prawa nie miał, za to miał coś w bieliźnie

Również w Czarnym Borze policjanci zatrzymali 35-letniego mieszkańca powiatu wałbrzyskiego. W sobotę 12 stycznia zainteresowanie boguszowskich funkcjonariuszy wzbudził jadący przed godziną 18:00 ul. Kolejową kierowca opla. Policjanci podejrzewali, że mężczyzna nie powinien siedzieć za kierownicą.

Podczas kontroli informacje te się potwierdziły. 35-latek kierował samochodem, chociaż miał aktualny zakaz wydany przez Sąd Rejonowy w Wałbrzychu. W trakcie legitymowania mężczyźnie trzęsły się ręce, co utwierdziło policjantów w przekonaniu, że to nie będzie koniec jego kłopotów. Zrewidowali go i odkryli, że w bieliźnie ukrył foliowy woreczek z zawartością suszu roślinnego, który po przeprowadzonych badaniach okazał się marihuaną.




Dobry kolega, pójdzie za niego siedzieć na dłużej

Funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Jaworze zatrzymali do kontroli drogowej osobowego opla. A zrobili to, bo jego kierowca miał wyraźne problemy z utrzymaniem właściwego kierunku jazdy. Szybko wyjaśniło się dlaczego 27-letni obywatel Ukrainy, siedzący za kierownicą, z trudnością prowadził samochód. Badanie alkomatem wskazało blisko 2 promile alkoholu w jego organizmie.

Zatrzymany kierowca poprosił o pomoc kolegę. Przybyły na miejsce zdarzenia 39-letni mieszkaniec Górnego Śląska od razu zaproponował policjantom... 200 zł łapówki. Był przekonany, że w takiej sytuacji funkcjonariusze „przymkną oko” na jazdę kolegi po pijanemu. W rezultacie obaj mężczyźni  trafili do policyjnego aresztu. Za prowadzenie po pijanemu grozi kara do 2 lat za kratkami. Natomiast za propozycję odstąpienia od wykonania obowiązków służbowych kodeks karny przewiduje karę do 10 lat pozbawienia wolności.

Czytaj też:
POLICJA WAŁBRZYCH: PIJANY SPRAWCA KOLIZJI CHCIAŁ PRZEKUPIĆ
POLICJA: KIEROWCA BUSA OFEROWAŁ ŁAPÓWKĘ