Zmasakrował swojego kolegę i porzucił nieprzytomnego w parku. Znaleźli go przypadkowi przechodnie - ale na ratunek było za późno.


Do tych wstrząsających wydarzeń doszło w Ząbkowicach Śląskich. Policjanci z tamtejszego Wydziału Kryminalnego szybko ustalili tożsamość mężczyzny, który tak pobił swojego kolegę, że ten zmarł po kilku dniach w szpitalu.

Policjanci otrzymali informację ze szpitala, że jest tam pacjent, który nie ma dokumentów i nikt nie zna jego personaliów. Do tego, jak podali lekarze, musiał zostać pobity. Funkcjonariusze ustalili, że pacjent jest mieszkańcem Ząbkowic Śląskich i że 6 października wieczorem został znaleziony przez przechodniów w parku. Był nieprzytomny. W takim stanie został zabrany do szpitala i tam przeszedł operację, która niestety nie przyniosła rezultatu. Ząbkowiccy kryminalni dowiedzieli się, że 39-letni mężczyzna został pobity przez 23-letniego mieszkańca Ząbkowic Śląskich. Pobity tak brutalnie, że nie przeżył.

Sprawca usłyszał zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci i decyzją sądu został tymczasowo aresztowany na 2 miesiące. Za to przestępstwo grozi mu kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.

Czytaj też:
POLICJA REGION: ZAMORDOWAŁ SWOJEGO KOLEGĘ
ZABILI. ODPOWIEDZĄ ZA TO PO LATACH

TRAGEDIA RODZINNA - DWIE OSOBY NIE ŻYJĄ
ODWIEDZIŁ SWOJĄ BYŁĄ I ZAKŁUŁ NOŻEM
ŚMIERĆ PODCZAS AWANTURY DOMOWEJ
ZABIŁA KUCHENNYM NOŻEM
PODEJRZANY O ZABÓJSTWO ZA KRATAMI. MIAŁ ZAKRWAWIONY NÓŻ


Opr. MS
Foto: ilustracyjne