7-letni mieszkaniec Gorc, a obecnie Wałbrzycha, w listopadzie przejdzie w Krakowie kolejną kosztowną operację. Jego opiekunka - samotna matka - ma jedynie kilka tygodni by zebrać niemal 12 tys. zł - środków niezbędnych na leczenie usprawniające rączki chłopca.


Jakub urodził się w maju 2012 roku w 34 tyg. ciąży. Jego rodzice, mieszkańcy Gorc krótko cieszyli się cudem narodzin potomka. - Niestety podczas porodu doszło do ogromnych wylewów krwi do mózgu. Dotychczasowy świat, plany i marzenia legł w gruzach. Czas radości w ciągu kilku chwil, stał się czasem łez, smutku i strachu co dalej? - wspomina mama chłopca, która od siedmiu lat walczyła najpierw o życie Kubusia, a następnie o jego zdrowie.
Pierwsze miesiące Kubuś spędził w szpitalach, walcząc o przeżycie. W wyniku wylewów, rozwinęło się u niego wodogłowie pourazowe oraz mózgowe porażenie dziecięce. Chłopies przeszedł dwie operacje - założenia zbiornika Rickhama oraz zastawki dootrzewnowej.

Poza niezbędnymi interwencjami chirurgicznymi dzielny młody człowiek, od pięciu lat mieszkaniec Wałbrzycha, jest też stale rehabilitowany. - Rehabilitacja prowadzona jest od urodzenia we Wrocławiu, w Świdnicy, oprócz tego codziennie w domu. Niestety koszty są ogromne (ok. 2000 zł miesięcznie rehabilitacja + koszty dojazdów). Kubuś wymaga także systematycznych wizyt u neurologa, logopedy. Sił do codziennych starań dodają widoczne postępy i kolejne osiągnięcia. Bez Państwa finansowej pomocy nie jest jednak możliwe prowadzenie tych niezbędnych terapii - wyliczają opiekunowie Jakuba.

Obecnie postawili sobie za cel usprawnienie ręki chłopca, pomoże w tym operacja. Jej termin wyznaczono na 17 listopada, a koszt niewyobrażalny dla opiekunów finansujących regularnie kosztowną rehabilitację oraz inne niezbędne koszty leczenia.  





oprac. ELW