Młoda sokolica, która spowodowała dramat rodziny pustułek z budy lęgowej na kominie PEC-u najwyraźniej zamierza pozostać na Piaskowej Górze - czy raczej nad Piaskową Górą. Wiemy już, dlaczego tak lubi kominy i skąd pochodzi. A co się dzieje z małymi pustułkami i ich ojcem?


Długa podróż Helgi

Przypominamy, że 22 maja miała miejsce akcja przejęcia piskląt wychowywanych w budzie lęgowej na kominie Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej po tym, jak młoda sokolica wędrowna zaanektowała budę, uniemożliwiając rodzicom skuteczne karmienie małych, a potem prawdopodobnie pozbawiając życia ich matkę. O całej akcji pisaliśmy: PIASKOWA GÓRA: MAŁE PUSTUŁKI Z KOMINA PEC-U URATOWANE (FOTO).



Od maja sokolica pojawia się na kominie prawie każdego dnia. Na ogół w godzinach rannych i wieczorami. Przedtem nie przynosiła sobie pożywienia, dziś, 12 czerwca, zjawiła się na platformie z upolowanym gołębiem. Udało się zidentyfikować, skąd pochodzi, jaki jest jej wiek i skąd się wzięło jej upodobanie do kominów. Kilka dni po przejęciu piskląt do Krzysztofa Żarkowskiego napisał niemiecki ornitolog Gert Kleinstäuber:

Ta niedojrzała samica sokoła wędrownego została zaobrączkowana 17.05.2018 roku w budzie na kominie w Aue (Saksonia, Niemcy, 50 ° 35'N, 12 ° 43'E). Proszę o informacje na temat tego sokoła, jeśli to możliwe.

Internetowi obserwatorzy ze Stowarzyszenia Na Rzecz Dzikich Zwierząt „Sokół” nazwali sokolicę Helgą. Przeleciała 330 km, żeby osiedlić się w Wałbrzychu. Niemieccy ornitolodzy bardzo się cieszą, że się odnalazła cała i zdrowa.



Doczekamy się małych sokołów?

- Na ogół przylatuje tu już najedzona. Drzemie, czyści pióra, zachowuje się spokojnie i widać, że jej się tu bardzo podoba. Chętnie siedzi na wystającym elemencie świetlnym powyżej komina i tam prawdopodobnie śpi nocą, bo nie ma jej wtedy w budzie. Dużo czasu spędza w pobliżu komina, można ją obserwować przez lornetkę, można spróbować zrobić zdjęcie - mówi Krzysztof Żarkowski, obserwator i fotograf dzikich ptaków.



Wydaje się, że Helga tęskni za życiem rodzinnym - wygrzebuje dołki w żwirze, jak to robią samice, zanim zniosą jajo, odzywa się. Będzie jednak jeszcze musiała poczekać, bo ma dopiero rok, a dojrzała będzie w wieku lat 3. Wtedy może się zdarzyć, że zjawi się jakiś samiec - pewnie również urodzony na kominie - który zainteresuje się młodą damą z takim lokum, jednak obyczaje wśród sokołów są inne - to samiec zajmuje rewir, zwabia tam partnerkę i wraca tam co roku. Zatem może się zdarzyć, że Helga nas opuści i znajdzie swojego księcia gdzie indziej. Na razie lata sobie i po 15 km w poszukiwaniu zdobyczy, bo taki teren sokół wędrowny na ogół zajmuje.

Wymiana międzynarodowa u tych ptaków dalekiego zasięgu to norma. Wcześniej przyleciała do nas samica z drugiego krańca Czech, z Teplic w Kraju Usteckim. - Był przypadek w Polsce, że polski sokół miał partnerkę Holenderkę - mówi Krzysztof Żarkowski. Jeśli na wałbrzyskim kominie za rok pojawi się lęg, będzie to wydarzenie o randze krajowej. W Polsce jest tylko niespełna 40 par lęgowych sokołów. W Niemczech około 300.



Do budy na kominie PEC-u zagląda też od czasu do czasu Waldi, ojciec czwórki przejętych pustułek. Wchodzi do środka, siedzi na podeście. Zawsze się wtedy nerwowo rozgląda, bo boi się sokolicy - ale widać, że mu żal. Może jeszcze rozpocznie nowe życie gdzie indziej.

A młode pustułki?

Jak informuje Robert Bajek, założyciel Fundacji "Dzika Nadzieja", cztery małe pustułki miewają się świetnie i za kilka dni trafią do woliery zewnętrznej, gdzie nie będą miały kontaktu z człowiekiem, powoli przygotowując się do rozpoczęcia samodzielnego życia. Apetyt im dopisuje, są silne, rosną i rozwijają się prawidłowo, robiąc mnóstwo hałasu podczas karmienia:



7 czerwca zostały zaobrączkowane i dokądkolwiek polecą, wezmą ze sobą swój "dowód osobisty" z Wałbrzycha.



Czytaj też:
PIASKOWA GÓRA: JEST PIĘĆ JAJEK, CZEKAMY NA PIERWSZE PISKLĘ


Cały cykl:
OKIEM FOTOGRAFA PRZYRODY


Akcje z udziałem Krzysztofa Żarkowskiego i jego opowieści o fotografowaniu przyrody TUTAJ.

Magdalena Sakowska
Foto: Krzysztof Żarkowski, Robert Bajek, screeny z kamer Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Wałbrzychu