Ośrodek Sportowo-Rekreacyjny na górze Dzikowiec w Boguszowie-Gorcach został pierwszy raz uruchomiony w lutym 1986 i reaktywowany w lutym 2009 roku, jednak obecnie kolejny raz jest na rozdrożu. Czy nowe władze gminy będą nadal go rozbudowywać i dopłacać do obecnie nierentownej inwestycji?

Ile kosztuje?

Pytanie o przyszłość Ośrodka Sportowo-Rekreacyjnego na górze Dzikowiec pojawiło się 14 lutego podczas pierwszego spotkania zastępcy burmistrza i p.o. sekretarza Boguszowa-Gorc z mieszkańcami.
Obecni na spotkaniu pytali o perspektywy ośrodka, ile rocznie kosztuje on gminę, na jakim etapie są działania zmierzające do przejęcia przez gminę gruntu z drogą dojazdową do stoku i czy władze zamierzają kontynuować działania swoich poprzedników, czyli nadal inwestować w nierentowny kompleks. - Rocznie dopłacamy do Dzikowca ponad milion złotych. Mamy dwie możliwości - nadal inwestować w rozwój ośrodka by stał się rentowny lub pomyśleć o jego komercjalizacji. To ostatnie nie jest obecnie możliwe z uwagi na pozyskane w ostatnich latach środki unijne. Okres trwałości projektu ośrodka Dzikowiec upływa 4 marca 2020 roku - informuje Grzegorz Łuczko, p.o. sekretarza gminy Boguszów-Gorce. Obecnie ośrodkiem administruje spółka miejska Zakład Gospodarki Mieszkaniowej w Boguszowie-Gorcach Sp. z o.o. Biorąc pod uwagę kwestię środków unijnych i to, że trudno sobie wyobrazić wielu chętnych przedsiębiorców do inwestowania w niedochodowe przedsięwzięcie miasto planuje dalszą rozbudowę ośrodka. - Aby poprawić rentowność góry, ośrodek powinien przyciągać więcej narciarzy jeżdżących rekreacyjnie. Obecnie jest to góra wymagająca od narciarzy dużych umiejętności, sam zjechałem z niej całej trzy razy, i z moimi umiejętnościami więcej się na to raczej nie poważę. Potrzebna jest koncepcja rozwoju ośrodka uwzględniająca poszerzenie jego oferty - wyjaśnia Łuczko. Bez większej ilości tras dla początkujących i średnio zaawansowanych narciarzy, których jest więcej niż tych jeżdżących sportowo zamierzenie to się nie powiedzie.     


Pilne inwestycje


Pilną inwestycją jest zabezpieczenie dodatkowej ilości wody niezbędnej do naśnieżania stoku. Po długich okresach suszy w zimie podczas intensywnego naśnieżania brakuje wody.
Miasto ma też ograniczone możliwości inwestycyjne z uwagi na to, że właścicielem gruntów okalających ośrodek są Lasy Państwowe. Od lat gmina stara się o przejęcie fragmentu drogi dojazdowej do ośrodka - chodzi o niewyremontowany fragment drogi od stacji dolnej. - Prowadzimy rozmowy Lasami Państwowymi, spór o te grunty trwa od dłuższego czasu. Ostatnio wojewoda wydał postanowienie uchylające argumenty Lasów Państwowych. Rozmawiamy z nowym nadleśniczym, chcemy w zamian za przekazanie nam potrzebnych do inwestycji gruntów oddać Lasom Państwowym należące do gminy lasy komunalne - zaznacza Łuczko. Wobec tych zapewnień część mieszkańców wyraziła powątpiewanie w możliwość szybkiego załatwienia sprawy zamiany. - Osiem lat temu poprzednia władza mówiła to samo - komentował wieloletni pracownik kompleksu.
Ważnym elementem koniecznym dla rozwoju ośrodka są też dodatkowe miejsca parkingowe. W ostatnich latach planowano przygotowanie dodatkowych miejsc do parkowania w okolicy nowego ośrodka. Działanie to nie zostało wykonane, a o tym jak parkingi są tu potrzebne przekonaliśmy się w ubiegłym roku podczas pierwszej edycji Zjazdów na byle czym. Wówczas uczestnicy zawodów i kibice zablokowali niemal całą ul. Sportową do samego ośrodka.