Zrobił solidną awanturę w restauracji, a kiedy zjawili się mundurowi, dzielnie ruszył do ataku. Miał jeszcze przygotowany plan B...


Tuż po północy w sobotę 9 lutego dyżurny kamiennogórskiej jednostki policji wysłał dwa patrole z Kamiennej Góry i Lubawki do jednej z restauracji w tej miejscowości, gdzie mocno awanturował się klient. Po przybyciu na miejsce funkcjonariusze zastali leżącego na podłodze mężczyznę, z którym nie mogli dojść do porozumienia jego krewni. Na widok policjantów stał się bardzo agresywny. Krzyczał, używał wobec nich słów wulgarnych i obelżywych informując, że nie ma zamiaru opuszczać lokalu. Nawet próbował ich bić. Policjanci biorąc pod uwagę bezpieczeństwo innych osób postanowili zatrzymać nietrzeźwego klienta restauracji.

Ale to nie był koniec. Zatrzymany w spodniach miał małe zawiniątko z suszem marihuany - około 4 porcji handlowych. Policjanci ustalili, że rozrabiającym był 29-letni mieszkaniec województwa wielkopolskiego, który przyjechał na narty do Lubawki i Czech. Wielkopolanin, widząc powagę sytuacji, zaproponował funkcjonariuszom łapówkę. Policjanci oświadczyli mu, że popełnia kolejne przestępstwo, jednak zatrzymany dalej się upierał, że chce wręczyć im pieniądze.

Ostatecznie sprawca został przetransportowany na komisariat i osadzony w policyjnym areszcie. Potem czekała na niego długa lista zarzutów.
Za posiadanie narkotyków grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności, za znieważenie funkcjonariuszy do roku więzienia, a za próbę przekupstwa do 8 lat pozbawienia wolności. Do wszystkiego się przyznał, a i tak prokurator zasądził w jego sprawie dozór policyjny.