Liczba biedaszybów na terenach Nadleśnictwa Wałbrzych systematycznie spada, ale wciąż pojawiają się nowe - ostatnio nawet w pobliżu cmentarza i... na miejskiej ulicy. Uważajmy! Są i w Wałbrzychu, i w Boguszowie-Gorcach.


"Drogowcy" od biedaszybów. Nawet cmentarze...

Wydaje się, że biedaszyby w Wałbrzychu i okolicach należą już do historii, ale wciąż można się na nie natknąć - i to w nieoczekiwanych miejscach.

- Biedaszyby to popularna nazwa nielegalnego wydobywania węgla z małych, prymitywnych szybów.
Proceder ciągle występujący na terenie Nadleśnictwa Wałbrzych i stanowiący dla nas nie lada problem i wyzwanie. Nasza Straż Leśna (we współpracy z Policją, Strażą Miejską i Strażą Pożarną) notorycznie odnotowuje szkody i odpowiada za zakopywanie i usuwanie podobnych obiektów. Działalność ta doprowadza do zaburzenia stosunków wodnych w lesie, mocno zaburza konfigurację terenu, bo nawet po zakopaniu w miejscu biedaszybów powstają zapadliska i deformacje nieciągłe, wycinane są nielegalnie drzewa w pobliżu, które później służą za podpory. To kilka z wielu powodów, dla których chcemy powstrzymać ten proceder, ale najważniejszy powód to ogromne zagrożenie dla ludzi tam pracujących, dla turystów i dla dzikich zwierząt. Tym bardziej, że większość lokalizacji zlokalizowana jest w leśnictwach Biały Kamień, Glinik i Jedlinka, które są mocno aktywne turystycznie - informuje Mateusz Majchrzyk, rzecznik prasowy Nadleśnictwa Wałbrzych.



Jak widać na zdjęciach użyczonych przez Nadleśnictwo (a pochodzących z dawnego nielegalnego wyrobiska w rejonie dzielnicy Biały Kamień), biedaszyby są bardzo prymitywnie (lub wcale) zabezpieczone, a często są to szyby sięgające 10 (lub więcej) metrów w dół i tunele biegnące po kilka lub kilkanaście metrów w głąb ziemi.
Wiele z nich się zawala. W Wałbrzychu zdarzały się już wypadki, także śmiertelne (WAŁBRZYCH: ŚMIERĆ W BIEDASZYBIE - ILE JEST NIELEGALNYCH WYROBISK?), a o wielu zawalonych biedaszybach pewnie nikt się nie dowiedział.



- Najwięcej lokalizacji na przestrzeni lat, jak i jedna w tym roku, znajdowało się na terenie hałd w dzielnicy Biały Kamień i Sobięcin. Tam należy szczególnie uważać. Dużo przypadków było też w okolicy Boguszowa-Gorc i w leśnictwie Glinik. Chociażby w tym roku stwierdziliśmy biedaszyby w pobliżu cmentarza, w okolicach drogi na Dzikowiec. Dokładne określenie , gdzie można je znaleźć, jest trudne, bo naprawdę mogą być wszędzie. Były przypadki, że i na środku drogi była "dziura", na cmentarzu, czy w granicach ogródków działkowych. Mówiąc o lokalizacjach, mówimy o konkretnym przypadku, a w tej jednej lokalizacji możemy mieć do czynienia nawet z kilkoma biedaszybami i jeden konkretny biedaszyb może mieć wiele odnóg -
tłumaczy Mateusz Majchrzyk.



W 2019 r. Nadleśnictwo zasypało już biedaszyby w dwóch lokalizacjach. Wspomniana przez rzecznika lokalizacja na Kuźnicach niedaleko cmentarza (leśnictwo Glinik) była wykopaną w listopadzie wielką dziurą na środku ulicy Zielonej, na wysokości terenu po byłej kopalni "Barbara" (dziura została już zasypana). Wcześniej było też wyrobisko na hałdach na Białym Kamieniu.



Ale jest lepiej niż kiedyś


W
2018 r. było to w sumie 7 lokalizacji, w 2017 r. - 10 lokalizacji, a w rekordowym roku
2016 r. - 46 lokalizacji. Dla porównania w
2017 roku wałbrzyska Straż Miejska ujawniła w mieście i regionie 131 nielegalnych wyrobisk, 218 szybów było czynnych. W działaniach dotyczących nielegalnego wydobycia skontrolowano 144 pojazdy i zatrzymano 169 osób. W ciągu całego roku 2017 zasypano 93 biedaszyby. Jednak już wtedy w porównaniu z 2016 rokiem widać było tendencję spadkową, ponieważ w 2016 wałbrzyska Straż Miejska we współpracy z policją zatrzymała w mieście i regionie 242 osoby nielegalnie wydobywające węgiel, znaleziono też 133 miejsca wydobycia urobku i ponad sto zasypano. Spada też liczba osób utrzymujących się z takiego wydobycia węgla.



- To prawdopodobnie dlatego, że obecnie wymagane są atesty i certyfikaty, więc trudniej składom opałowym domieszać węgiel z biedaszybów do oferowanego w sprzedaży, a tak się działo, spada też liczba pieców węglowych, czyli tak zwanych kopciuchów i wzrasta świadomość ludzi, mam nadzieję, że w przyszłym roku już się nie będziemy spotykać z tym problemem - mówi rzecznik i przypomina, że jeśli ktoś natknie się w lesie lub w innym miejscu na przypuszczalny biedaszyb, trzeba koniecznie zgłosić to odpowiednio straży miejskiej lub nadleśnictwu i absolutnie nie wolno tam wchodzić. Również należy omijać duże sterty gałęzi, bo często gałęziami i deskami są maskowane miejsca nielegalnego wydobycia. Samo przebywanie w pobliżu takiego otworu jest już niebezpieczne, bo pod spodem może być korytarz, który nagle się pod nami zawali.



Czytaj też:
WAŁBRZYCH: ŚMIERĆ W BIEDASZYBIE - ILE JEST NIELEGALNYCH WYROBISK?
WAŁBRZYCH REGION: 41-LATEK PRZYSYPANY W BIEDASZYBIE
CZŁOWIEK PRZYSYPANY W BIEDASZYBIE
BIEDASZYBY: O MAŁY WŁOS NIE POGRZEBALI CZŁOWIEKA ŻYWCEM
TRZECH JEGOMOŚCI W BIEDASZYBIE


Magdalena Sakowska, dane: Elżbieta Węgrzyn
Zdjęcia z Boguszowa-Gorc: Magdalena Sakowska
Foto użyczone: Archiwum straży leśnej Nadleśnictwa Wałbrzych