Podwyżki dla nauczycieli i nowoczesna podstawa programowa – to pomysły Wiosny Biedronia na edukację w Polsce. Do tego koniec z chaotycznym „deformowaniem” oświaty i marnotrawieniem publicznych pieniędzy. Takie przesłanie płynie z wizyty Roberta Biedronia na Dolnym Śląsku.

 

Podczas swojej trasy na Dolnym Śląsku, Biedroń przedstawił bliżej m.in. sylwetkę kandydata nr 3 na liście dolnośląsko-opolskiej, Szymona Chojnowskiego, wiceprezydenta Świdnicy. Ten stosunkowo młody jeszcze samorządowiec ma już spory dorobek zawodowy i naukowy - jest m.in. współautorem innowacyjnego, lokalnego programu edukacyjnego dla uczniów, znanego już w całym kraju, pod nazwą „Zostańcie z nami – Zalogowani”. W skrócie polega on na doradztwie zawodowym, wizytach w firmach oraz na edukacji ekonomicznej i obywatelskiej.

Wizyty Biedronia w Świdnicy i Wrocławiu były okazją do rozliczenia rządu PiS i minister Zalewskiej z chaosu w oświacie, która, wg Wiosny, zamiast mierzyć się z wyzwaniami XXI wieku, staje się coraz bardziej anachroniczna i kosztowna. Jak pokazują twarde dane na przykładzie wielu miast, w tym Świdnicy, z roku na rok samorządy muszą coraz więcej dokładać do oświaty.

- Budżety samorządów to nie są studnie bez dna. Nie można wprowadzać reform na czyjś koszt, a przecież rachunek za „deformę” oświaty w wykonaniu PiS i minister Zalewskiej płacą właśnie samorządowcy, czyli właściwie my wszyscy – podatnicy, którzy składamy się na budżety miast i gmin. Przecież te środki można by znacznie lepiej wykorzystać, choćby na wymianę starych pieców czy na remonty dróg i chodników – mówi Szymon Chojnowski.
W 2017 roku Świdnica dopłaciła do rządowej subwencji oświatowej 9 mln zł, a w tym roku przekroczymy magiczną granicę 10 milionów. Nakłady samorządów na edukację podczas rządów PiS rosną lawinowo. W ostatnich latach musimy znaleźć środki również na ponoć bezkosztową „deformę edukacji”, która do tej pory kosztowała nas ok. 5 mln zł ze względu na niezbędną rozbudowę szkół. A to nie koniec. W lutym br. zmniejszono Świdnicy nagle subwencję oświatową o 1,2 mln zł – wylicza.

Jak przypomniał prezydent Chojnowski, minister Zalewska kiedyś sama chwaliła reformę edukacji w Finlandii, przygotowywaną w konsultacjach przez wiele lat, a dziś sama zaprzecza wielu swoim wcześniejszym wypowiedziom: - Ta sama pani minister, gdy była jeszcze w opozycji, twierdziła, że reformy powinny być odpowiednio zabudżetowane. Teraz o tym zapomniała. Reformy przecież zawsze niosą za skutki finansowe. Dzięki doświadczeniu w samorządzie, wiem dokładnie, jak w praktyce przebiega „reformowanie” w wielu dziedzinach i na pewno w przypadku sukcesu wyborczego wykorzystam swoją wiedzę i doświadczenie, by nie popełniać tych samych błędów, co obecnie PiS.

W programie europejskim Szymona Chojnowskiego dominuje tematyka ochrony środowiska i właśnie edukacji. Chodzi tu m.in.o rozszerzenie programu Erasmus na szkoły średnie oraz o staże zawodowe dla osób poniżej 30. roku życia.