Kierowca wypadł z drogi i uderzył w drzewo. Pilota trzeba było z wozu wycinać przy pomocy sprzętu hydraulicznego.

Ponad 60 załóg zgłosiło się do niedzielnego (5 września) rajdu 3. TurboJulita Rally 2021 odbywającego się na terenie Jedliny-Zdroju. Przed godz. 18 strażacy zostali wezwano do wypadku załogi rajdowej.

- Do zdarzenia doszło przy ul. Zagórskiej. Kierowca samochodu rajdowego wypadł z drogi i uderzył w drzewo rosnące na poboczu. Kierujący sam opuścił pojazd, a 38-letni pilot zaś był zakleszczony w wozie i uskarżał się na ból kręgosłupa i w okolicy miednicy - wyjaśnia Tomasz Kwiatkowski, oficer prasowy KM PSP w Wałbrzychu.

Strażacy przy użyciu narzędzi hydraulicznych musieli wyciąć dach pojazdu by uwolnić poszkodowanego i przekazać go pogotowiu. Ratownicy uważają, że "klatka" z samochodu rajdowego uratowała biorących udział w wypadku jeśli nie uratowała im życia, to uratowała ich z pewnością  od poważnych obrażeń. Po wydobyciu mężczyzny z wraku, przekazano go zespołowi karetki pogotowia.

Okazuje się, że najtrudniejszą częścią akcji był nie tyle sam ratunek, co bezmyślność kierowców kibicujących w motorowych zmaganiach. - Problemem był dojazd na miejsce zdarzenia ponieważ wzdłuż drogi zaparkowane były samochody. Strażacy musieli "ręcznie" przesunąć jeden z pojazdów by dotrzeć do poszkodowanego - dodaje nasz rozmówca.  

Na miejscu pracowali strażacy z JRG-1 i OSP Głuszyca, a także Policja i Zastęp Ratownictwa Medycznego. 

Zobacz też:
Zderzenie rajdówki z osobówką
Policja Wałbrzych: Ukradł samochód za milion złotych, ale wpadł


ELW
fot. OSP Głuszyca