Marzenia czasami się spełniają. Zdarza się jednak, że na przeszkodzie staje los, który dyktuje inne plany. Tak jak w przypadku Weroniki Grzelak. Wałbrzyska halowa mistrzyni Polski w pięcioboju została zmuszona zakończyć karierę.

W 2019 roku ta wałbrzyska lekkoatletka wyleciała za ocean, w pogoni za swoim amerykańskim snem. Otrzymała stypendium sportowe na Uniwersytecie w Akron w stanie Ohio. Duża w tym zasługa Tomasza Śmiałka, rekrutera i szkoleniowca skoczków wzwyż na tamtejszej uczelni. W wyjeździe największą zasługa ma jednak … sama Weronika, która swoimi wynikami udowodniła wielkie możliwości. W 2017 roku ta wtedy ledwie 20-letnia lekkoatletka LKS-u Górnika Wałbrzych zdobyła halowe mistrzostwo Polski w pięcioboju, efektownie nawiązując do sukcesów Urszuli Włodarczyk, także wałbrzyszanki, wielokrotnej medalistki mistrzostw Europy i świata w wieloboju. Świetnie rozwijającą się karierę Grzelak przyhamowała jednak przepuklina kręgosłupa z naciskiem na rdzeń kręgowy. Ciało Weroniki odrzuciło wycieńczający do granic możliwości siedmiobój. To właśnie dlatego postawiła na skok w dal, który przyniósł jej w kolejnych latach brązowy medal halowych mistrzostw Polski, złoto w MP U-23 oraz akademickie wicemistrzostwo kraju na otwartym stadionie.

Po wylocie za ocean Grzelak była przekonana, że skupi się na skoku w dal.  W halowym sezonie 2020 broniła barw uniwersytetu Akron w mistrzostwach konferencji MAC, składającej się z dwunastu uczelni z pięciu sąsiednich stanów na amerykańskim środkowym wschodzie. Co ciekawe, z przyczyn od siebie niezależnych, wystartowała jednak w siedmioboju. W generalnej klasyfikacji zawodów była ósma, najlepiej radząc sobie w pchnięciu kulą (trzecie miejsce), ale zawalając bieg na 800 m (siedemnasta lokata). Niedługo po zawodach świat nawiedziła pandemia koronawirusa, co zastopowało nie tylko jej starty, ale i treningi. Po powrocie do zmagań we wrześniu 2020 była pełna optymizmu na rozwój w wieloboju. Niestety, tym razem na przeszkodzie stanęło zmęczeniowe złamanie kości piszczelowej.

W lutym 2021 roku nastąpił kolejny powrót, następna próba pogoni za zdrowiem i sportowymi sukcesami. W Akron wzięła udział w mityngu ku pamięci trenera Ala Campbella, zwyciężając w skoku w dal i tym samym pokonując rywalki nie tylko ze swojej uczelni, ale także te z nieodległych Cincinnati i Bowling Green. Tydzień później w halowych mistrzostwach konferencji MAC w siedmioboju była szósta. Gdy wydawało się, że forma będzie tylko rosnąć, przypomniały o sobie problemy z kręgosłupem, które doskwierały 24-latce jeszcze w Polsce.



Grzelak (z lewej) jeszcze w barwach Akron Zips

- W maju dowiedziałam się, że uniwersytet nie przedłuży mi stypendium na przyszły rok. Czy byłam zawiedziona? Pewnie. Ale ich decyzja była jak najbardziej zrozumiała. W końcu od dwóch lat nie przynosiłam im żadnych korzyści – zdradziła naszej redakcji Grzelak. To właśnie wtedy na dobre zdecydowała, że po jedenastu latach treningu nadszedł czas zawiesić buty na kołku. Weronika wybudziła się z amerykańskiego snu i w czerwcu tego roku wróciła do kraju.

Przygody naszej sportsmenki wydają się dość przytłaczające, prawda? To jednak tylko połowa jej historii. Ta druga jest znacznie bardziej optymistyczna. Dwa lata spędzone w USA nie tylko wzbogaciły jej doświadczenia, ale pozwoliły także na podróżowanie i zwiedzanie, choćby Nowego Jorku. Przede wszystkim jednak Weronika ukończyła w Stanach Zjednoczonych studia na kierunku „Nadzór organizacyjny w biznesie”. W Akron kształciła się także z grafiki komputerowej, która jest jej pasją. To z nią wiąże swoją przyszłość. Na Instagramie znajdziecie konto „wg_arts”, gdzie nasza krajanka prezentuje swoje graficzne prace. Inspirowane popkulturą plakaty nawiązują do znancyh seriali tj. „Dom z papieru” czy „Chirurdzy”. Grafiki robią wrażenie, a konto Weroniki obserwuje blisko 10 tys. osób.

Kontuzje sprawiły, że nasza utalentowana wieloboistka ujrzała linię mety. Jak się jednak okazuje, tuż za nią znajduje się… start, choć niekoniecznie na tartanie. Być może amerykański sen Weroniki dobiegł końca, ale jesteśmy pewni, że po przebudzeniu stanie na równe nogi.


Artykuł ukazał się na łamach tygodnika "WieszCo" - pełny numer tygodnika do pobrania w formacie PDF na stronie www.wieszco.pl.



Foto: użyczone