2. liga: Do przerwy Górnik przegrywał z WKK Wrocław 28:34, ale w drugiej połowie przyśpieszył, odnosząc kolejną wygraną. Na trzy kolejki przed końcem rundy zasadniczej biało-niebiescy prowadzą w grupie D.

Mieszanka młodzieńczego entuzjazmu i niezłej dyscypliny taktycznej WKK ponownie stało się metodą na rozmontowanie Górnika. Nikt w tej lidze nie potrafi tak twardo postawić się biało-niebieskim jak przeciętniak ze stolicy Dolnego Śląska.

W składzie gości brakowało wyróżniających się postaci, ale to oni mogli po dwudziestu minutach cieszyć się z prowadzenia, bo potrafili zatrzymać pod koszem Tomasza Krzywdzińskiego oraz ograniczyć podkoszowe penetracje Damiana Durskiego i dystansowe trafienia Huberta Kruszczyńskiego. W pierwszej połowie Górnik był w dołku, a trener Marcin Radomski miał wiele pretensji do swoich zawodników. Dodatkowo odczuwalny był brak Marcina Wróbla.

Gospodarze potrzebowali impulsu, iskry, kogoś, kto włączy znaną z wygrywania wałbrzyską maszynę. Jak trwoga, to do kapitana. Przy stanie 30:36 Rafał Glapiński trafił dwie trójki, a później, gdy zespół wciąż nie mógł znaleźć rytmu w ataku, zdobywał kolejne punkty po wejściach pod kosz. Nasi zaczęli też wymuszać straty i korzystać z szybkiego ataku, który przynosił łatwe punkty. Gdy po raz drugi w sezonie za trzy trafił Marcin Jeziorowski, Górnik prowadził już 55:47.

W czwartej kwarcie wałbrzyszanie prowadzili już nawet 74:61, ale goście, gdy mecz już był przesądzony, trafili dwa razy zza łuku. Tym samym naszym koszykarzom udał się rewanż za porażkę w pierwszej rundzie. W ekipie Tomasza Niedbalskiego zabrakło zawodnika, który w trudnym momencie dałby sygnał do ataku. Tym kimś nie stał się lider punktowy Kamil Fiedukiewicz, choć zagrał przyzwoity mecz. W WKK zabrakło Dominika Rutkowskiego, który tego samego dnia reprezentował Nysę Kłodzko w 1. lidze. W meczu we Wrocławiu Rutkowski rzucił Górnikowi 21 punktów. Całe mecze na ławce spędzili za to Aleksander Lentka oraz Tomasz Madejski, którzy w pierwszym meczu przy Czajczej zdobyli w sumie 16 punktów.

Górnik z bilansem 20-3 prowadzi w grupie D, WKK (12-11) jest w środku stawki. Przed rundą play-off nasz zespół czeka jeszcze wyjazdowy mecz w Kątach Wrocławskich z Maximusem, domowy z SMK Lubin oraz wyjazdowy z Gimbasketem Wrocław.

Górnik Trans.eu Wałbrzych – WKK Wrocław 74:67 (13:13, 15:21, 27:13, 19:20)

Górnik: Glapiński 16 (7 as), Krzywdziński 15 (12 zb), Spała 11 (3x3), Kruszczyński 10, Durski 10, Ratajczak 9, Szymański 0.

Najwięcej dla WKK: Fiedukiewicz 15, Józefiak 13.

Czytaj także:

DWA CENNE PUNKTY ZE STALĄ

NIEGOŚCINNY WROCŁAW. PORAŻKA Z WKK