1. liga: Po dwóch kolejkach pauzy do gry wracają koszykarze Górnika Trans.eu Wałbrzych. W Aqua Zdroju podejmą w derbach Zetkamę Doral Nysę Kłodzko. Ten mecz już w środę, 22 stycznia o godz. 18. Tymczasem mamy dziesięć pytań przed tym spotkaniem, na które poszukamy odpowiedzi.

Jak bardzo spragnieni koszykówki są wałbrzyscy kibice?

Ostatni raz o punkty nasi koszykarze zagrali 4 stycznia z Timeout Polonią 1912 Leszno. Ułożony dla 15 drużyn terminarz 1. ligi, w której, z powodu wycofania się Polfarmexu Kutno, gra 14 zespołów jest bardzo chaotyczny, wymuszający na Górniku aż dwa i pół tygodnia przerwy od ligowych zmagań. Derby z Nysą odbędą się w środę, co nie jest najtrafniejszym terminem z punktu widzenia kibica. Czy fani zmobilizują się i podobnie jak w poprzednich spotkaniach licznie zapełnią Aqua Zdrój?

W jakiej roli zobaczymy Karola Kamińskiego?

Nie możemy doczekać się debiutu w barwach Górnika byłego już rzucającego Trefla Sopot. Przerwa w rozgrywkach sprawiła, że Karol miał czas nauczyć się systemu gry nowej drużyny. Mecz to jednak nie trening i pierwsze spotkanie pewnie nie da nam pełnego obrazu tego zawodnika. Kamiński może teoretycznie grać na każdej, z wyjątkiem środkowego, pozycji na parkiecie. To atleta podobny do Bartłomieja Ratajczaka, ale z rzutem zbliżonym do Krzyśka Jakóbczyka. Z ciekawością będziemy obserwować jak trener Grudniewski będzie szukał dla Kamińskiego miejsca w zespole.

Czy trenera Łukasza Grudniewskiego ponownie zobaczymy w brązowych spodniach?

Element humorystyczny. Od początku sezonu obserwujemy naszego szkoleniowca w spodniach o tym samym kolorze. Nie wiemy czy jest przesądny, czy to po prostu jego ulubiona para spodni lub preferowany zestaw kolorystyczny.

Czy Damian Pieloch poprawi selekcję rzutową?

Zdajemy sobie sprawę, że nasz wychowanek tyra w obronie, gdzie często kryje czołowych strzelców rywali. W ataku miewa jednak kłopoty. W ostatnich dwunastu meczach sezonu 30-latek tylko trzykrotnie trafiał powyżej 40% rzutów z gry. W pierwszej rundzie w Kłodzku spudłował jedynie 3 z 6 prób, co każe sądzić, że przeciwko Nysie gra mu się nie najgorzej.

Czy biało-niebieska ofensywa znowu dobije do 80 punktów?

W ostatnich dziewięciu meczach tylko raz nasi zdobyli mniej niż 80 „oczek”. Było to w starciu z GKS-em Tychy (77).  Z tych dziewięciu spotkań wygrali aż osiem.

Czy Krzysztof Jakóbczyk będzie musiał wziąć sprawy w swoje ręce?

Trudno wyobrazić sobie zwycięstwo w pierwszej rundzie w Kłodzku bez mocnego akcentu ze strony naszego rzucającego. Zdobył wtedy 33 punkty, trafiając 7 z 10 rzutów za 3. Zespołowi pomógł także w ostatniej kolejce, gdy tylko w trzeciej kwarcie meczu z Timeout Polonią zdobył 12 punktów. Krzysiek to najlepszy strzelec Górnika w tym sezonie, ze śr. 15.4 pkt, ale jego dobra dyspozycja nie zawsze oznaczała zwycięstwo. W domowej potyczce z WKK Wrocław zanotował 24 „oczka” (8/11 z gry, 3/3 za 3), ale nasi przegrali 80:82.

Czy Górnik przestanie pudłować  z linii rzutów wolnych?

Wałbrzyszanie wygrali dziewięć z ostatnich dziesięciu gier, w tym pięć z rzędu. Z bilansem 12-2 wyraźnie prowadzą w lidze. Z drugiej strony są drugą najgorszą ekipą w stawce pod względem skuteczności z linii rzutów wolnych, która wynosi 67%. „Pracujemy nad tym elementem na treningach, natomiast musimy to przełożyć na warunki meczowe, w których presja jest zdecydowanie większa” – stwierdził w rozmowie z tygodnikiem „WieszCo” trener Grudniewski.

Jak zostanie przywitany w Wałbrzychu Marcin Kowalski?

Kowalski to rozgrywający Nysy, wychowanek Górnika, rówieśnik Rafała Glapińskiego z którym zdobył dla wałbrzyskiego klubu wicemistrzostwo Polski juniorów starszych w 2000 roku. Później razem przez wiele lat tworzył z nim obwodowy duet biało-niebieskich w rozgrywkach ligowych. Popularny „Gliniarz” rozegrał w Górniku dziewięć sezonów na trzech poziomach rozgrywkowych, blisko 200 oficjalnych spotkań. Kibice nie potrafią jednak wybaczyć mu epizodu we wrocławskim Śląsku (grał też tam „Glapa”) i – delikatnie mówiąc – podchodzą do niego z wyraźną rezerwą.   

Czy goście mają argumenty by powalczyć w Aqua Zdroju z Górnikiem?

Nysa Kłodzko ma aktualnie ósmy bilans w 1. lidze. W ostatniej serii gier wygrała u siebie po dogrywce z Timeout Polonią 97:93. To typowy zespół własnej hali, w sezonie 19/20 legitymuje się w niej bilansem 7-2. Dużo, dużo gorzej jest na wyjazdach, gdzie ekipa z Kłodzka przegrała komplet siedmiu spotkań. Zdarzało się jednak, że byli w stanie na terenie rywala powalczyć – z Czarnymi Słupsk przegrali tylko 69:71, rewanżując się zresztą za to potknięcie wygraną u siebie.

Czy kluczem do zatrzymania Nysy będzie spowolnienie nieopierzonej młodzieży ze Śląska Wrocław?

Nysa to zespół złożony z weteranów balansujących pomiędzy pierwszą a drugą ligą oraz z młodych graczy wypożyczonych ze Śląska Wrocław. To właśnie urodzeni w 1999 roku Jan Malesa i Maks Zagórski są liderami punktowymi Nysy. W sobotę wspólnie zaliczyli przeciwko Timeout Polonii 48 punktów (odpowiednio 26 i 22) i dodali 15 zbiórek. Malesa to rzucający, Zagórski z kolei, wychowanek Gimbasketu Wrocław, jest skrzydłowym. Prawa młodości są jednak takie, że obaj grają nierówno i w środę mają prawo mieć słabszy dzień.




Bilety na derby Górnika z Nysą wciąż można zakupić w salonie „Sporting” przy ul. Długiej (koło OBI) oraz po promocyjnej cenie na portalu bilety24.pl. Wejściówki będą także tradycyjnie czekać na kibiców w Aqua Zdroju, przed spotkaniem. Klub po raz kolejny przygotował wiele ciekawych atrakcji wokół meczu.

Zapowiedź meczu z Nysą przeczytasz także w tygodniku aglomeracji wałbrzyskiej „WieszCo”, dostępnym bezpłatnie na terenie regionu we wtorki oraz od czwartku w sieci na www.wieszco.pl.