Górnik Trans.eu Wałbrzych w finale Suzuki 1 Ligi! Nasi pokonali u siebie w piątym meczu półfinałowym Sensation Kotwicę Kołobrzeg 95:92. W rywalizacji o awans do Energa Basket Ligi biało-niebiescy zmierzą się z Rawplugiem Sokół Łańcut.

Górnik Trans.eu Wałbrzych – Sensation Kotwica Kołobrzeg 95:92 (39:43)

Górnik: Dymała 19, Malesa 18 (10 zb), Jakóbczyk 14, Niedźwiedzki 12, Pabian 11, Zywert 10 (9 zb, 10 as), Cechniak 6, Durski 5, Ratajczak 0, Kruszczyński 0.

Kotwica: Nelson 27, Kurpisz 26, Śmigielski 9 (10 as), Kowalenko 8, Pieloch 7, Kutta 7, Itrich 5, Jakubiak 3, Wieczorek 0.

Stan serii: zwycięstwo Górnika 3:2

Górnicy świetnie weszli w mecz, bo od prowadzenia 11:2, grając konsekwentnie w stronę obręczy. Rywale odrabiali straty za sprawą świetnie tego dnia dysponowanego z dystansu Mikołaja Kurpisza (5/8). 24-latek trafił w pierwszej połowie trzykrotnie zza łuku, a jego koledzy dorzucili przed przerwą jeszcze pięć „trójek”. W drugiej kwarcie ekipa Rafała Franka prowadziła już 41:30. Gospodarze trafiali tyko 35 proc. rzutów z gry, ale często dostawali się na linię rzutów wolnych, dodając aż trzynaście „oczek” w tym elemencie. Po dwudziestu minutach bliżej awansu do finału byli goście, który prowadzili 43:39. 11 punktów do przerwy miał Kurpisz, 10 Nelson, a 9 zapisał na swoim koncie Hubert Pabian. Zaledwie 2 znalazły się w dorobku Damiana Pielocha.





W trzeciej kwarcie, co w tej pasjonującej półfinałowej serii stało się tradycją, kibice powstali z miejsc, dopingując Górników na stojąco. Bilety dostępne w internecie wyprzedały się na dwie godziny przed meczem, a pozostałe 100 wejściówek zostało błyskawicznie zakupionych w kasie biletowej w Aqua Zdroju, tuż przed meczem. To pokazuje, że w Wałbrzychu lokalna społeczność jest głodna sportu na wysokim poziomie.

Pod koniec trzeciej odsłony wałbrzyszanie odskoczyli z 60:61 na 71:63. W serii punktowej 11:2 aż 9 „oczek” zanotował Jan Malesa. 23-latek stracił prawie cztery miesiące sezonu z powodu odmy płucnej, ale w meczu z Kotwicą przypomniał o swoich umiejętnościach, wielkim charakterze i zimnej krwi, które prezentował w pierwszej fazie sezonu oraz w poprzednich rozgrywkach.

W czwartej części gry Kotwica rzuciła się do odrabiania strat za sprawą Kurpisza, ale przede wszystkich Remona Nelsona. Filigranowy rozgrywający rodem z USA trafiał bardzo trudne rzuty, które doprowadziły „Czarodziejów z Wydm” niemal do remisu (86:84). Później punktował jednak najlepszy w tych play-offach po stronie Górników Marcin Dymała oraz ponownie Malesa – tym razem pewnie trafiając do kosza z linii rzutów wolnych. W składzie gości zabrakło podstawowego środkowego, czyli Szymona Długosza, co odbiło się na walce o zbiórki. Górnik wygrał rywalizację w tym aspekcie gry aż 50:31. Podopieczni Łukasza Grudniewskiego świetnie dzielili się piłką (aż 25 asyst), a przeciwnikom nie pomogło aż 14 trafionych rzutów trzypunktowych. Poniżej oczekiwań w barwach Kotwicy zaprezentowali się Damian Pieloch i Piotr Śmigielski, rok temu wygrywający ligę w barwach Czarnych Słupsk. Pieloch w meczu nr 2 w Aqua Zdroju zanotował 30 „oczek”, teraz zaledwie 7 (3/10 z gry). W wałbrzyskiej drużynie aż sześciu koszykarzy zakończyło mecz z dwucyfrową zdobyczą punktową.



Już w sobotę, 14 maja rusza wielki finał Suzuki 1 Ligi. Nasi zmierzą się z Rawlplugiem Sokołem Łańcut, czyli najlepszą drużyną po sezonie regularnym, która w play-off wyeliminowała Dziki Warszawa (3:2) oraz Weegree AZS Politechnikę Opolską (3:0). Pierwsze dwa mecze odbędą się na Podkarpaciu (14 i 15 maja). Seria przenosi się do Aqua Zdroju 21 maja. W razie konieczności mecz nr 4 także odbędzie się w Wałbrzychu (22 maja), a ewentualna piąta potyczka oznacza powrót do Łańcuta (25 maja).

Foto: Alfred Frater