2. liga: Pierwsze od dziewięciu lat derby Górnika ze Śląskiem za nami. Biało-Niebiescy przezwyciężyli kryzys z połowy czwartej kwarty i wygrali 70:63! Tym samym z bilansem 9-0 pozostają niepokonani przed własną publicznością, a wrocławianie zanotowali pierwszą porażkę w sezonie. Wszystkie bilety na derby rozeszły się jeszcze przed spotkaniem.

Lepiej w mecz wszedł Śląsk, wychodząc na prowadzenie 13:7 po celnym rzucie z półdystansu Wojciecha Jakubiaka. Grający nerwowo od początku Górnik odrobił jednak straty i po dziesięciu minutach był remis.

U progu drugiej kwarty trzecie przewinienie zapisał na swoim koncie najlepszy strzelec Śląska w sezonie, Aleksander Dziewa. Kilka minut później czwarty faul stał się udziałem drugiego podkoszowego WKS-u, Macieja Krakowczyka. Problemy z przewinieniami wysokich gości wykorzystali dostarczający piłkę pod kosz „Górnicy”. Do przerwy gospodarze prowadzili 32:25.

W trzeciej kwarcie Górnik odskoczył - po punktach Pawła Bochenkiewicza spod kosza prowadził już 48:31. Śląsk nie zamierzał jednak składać broni. Na początku czwartej kwarty czwarte przewinienie w zupełnie niegroźnej sytuacji popełnił Piotr Niedźwiedzki, a sygnał do odrabiania dwucyfrowej straty dał Mateusz Stawiak. Pod nieobecność odpoczywającego przymusowo na ławce „Niedźwiedzia” swoje na parkiecie robili Wojciech Jakubiak, Michał Musijowski oraz 17-letni Dominik Wilczek.

Efekt był piorunujący – na dwie i pół minuty przed końcem wynik punktami spod kosza wyrównał Stawiak (59:59). W tym momencie meczu tylko dwa „oczka” miał na koncie zdominowany przez Bochenkiewicza i Niedźwiedzkiego lider gości, czyli Aleksander Dziewa. Po chwili szalenie ważny rzut za trzy trafił niezawodny Rafał Niesobski. Gdy tym samym odpowiedział Jakubiak, Śląsk na minutę przed końcem wciąż myślał o zwycięstwie (66:63 dla Górnika). Stratę gości mógł jeszcze zniwelować Musijowski, ale spudłował sam na sam z koszem po dwutakcie. Później wrocławian gonił czas, przez co musieli przerywać grę faulami. Na nic się to zdało. Górnik nie tylko wygrał, ale i odrobił straty z „Kosynierki”, gdzie przegrał 64:69.

W rozgrywkach wciąż prowadzi Śląsk z bilansem 17-1, ale drugi Górnik (16-2) zmniejszył swoją stratę.

Górnik Trans.eu Wałbrzych – WKS Śląsk Wrocław 70:63 (15:15, 17:10, 16:10, 22:28)

Górnik: Niedźwiedzki 22 (11 zb), Niesobski 17, Wróbel 9 (13 zb), Glapiński 9, Ratajczak 6, Kozak 3, Krówczyński 2, Bochenkiewicz 2, Durski 0.

Śląsk: Jakubiak 19, Musijowski 9, Wilczek 8, Stawiak 8, Wysocki 7, Musiał 5, Dziewa 4, Krakowczyk 3, Ratajczak 0, Żeleźniak 0, Bożenko 0.