Marcin Radomski skomentował dla naszego portalu zwycięstwo w meczu na szczycie grupy D 2 ligi z Weegree AZS Politechniką Opolską.

Górnik Trans.eu Wałbrzych przypomina rozpędzony pociąg, który trudno zatrzymać. W sobotę biało-niebiescy wygrali szósty mecz z rzędu, pozostając niepokonanymi na własnym parkiecie. Po siedmiu kolejkach wałbrzyszanie prowadzą w tabeli mając na koncie tylko jedną, minimalną porażkę.

W sobotę prowadzony przez Marcina Radomskiego zespół w dobrym stylu pokonał faworyta do awansu, Weegree AZS Politechnikę Opolską 66:56. Górnik ponownie zagrał z ogromną determinacją i konsekwencją w obronie, jak zwykle przy głośnym wsparciu kibiców. To właśnie postawa w obronie zdaniem trenera Radomskiego była kluczem do wygranej:

Chciałbym pogratulować obu drużynom, bo był to mecz walki i widowisko, które mogło się podobać. Dzięki kibicom, którzy licznie przyszli na halę i gorąco nas dopingowali całe spotkanie, moi zawodnicy byli w stanie walczyć przez cały mecz z bardzo mocnym przeciwnikiem. Bo to jest dla nas kluczowa sprawa, my musimy być agresywni przez 40 minut. Wiem, że nie jest to łatwe, gdy się spędza na boisku dużo minut, ale musimy sobie z tym radzić i jak na razie moi zawodnicy wywiązują się z tego zadania w stu procentach. Agresywna obrona ma być naszym znakiem rozpoznawczym i jak na razie jest. Oprócz pierwszego spotkania nikt nie rzucił nam więcej niż 70 punktów. Z tego jestem bardzo zadowolony.

Trener Radomski nie ukrywa dumy ze swoich zawodników, którzy zadziwili nawet jego samego:

To, co drużyna zrobiła w meczu z Opolem to już wyższa liga. Stracić 56 punktów z tak ofensywnie grającym zespołem napawa mnie dumą i cieszy, że praca którą zawodnicy wykonują, aby się przygotować do kolejnego rywala daje takie efekty. Mogę się przyznać, że drużyna mocno wyprzedziła moje założenia, bo celem było nie pozwolić opolanom na przekroczenie 75 punktów. Zresztą to już nie pierwszy raz drużyna wyprzedza moje założenia, z czego się ogromnie cieszę. Praca z takimi zawodnikami to czysta przyjemność.

Za nami jednak dopiero siedem kolejek sezonu i wszystko jeszcze może się zdarzyć. Szkoleniowiec biało-niebieskich jest tego świadom. Pomimo ograniczenia rotacji do bardzo wąskiej grupy zawodników jest przekonany, że młodzi wychowankowie są na dobrej drodze, by zapracować na swoje minuty na parkiecie.

Oczywiście na najbliższym treningu, czy meczu będę znowu miał mnóstwo uwag i pretensji, ale na koniec tygodnia, gdy widzę jak walczą, to jestem z nich dumny. Chciałbym zaznaczyć ze ci gracze, którzy nie wchodzą na boisko też mają swoją cegiełkę w tym sukcesie, bo dzięki ich pracy treningowej jesteśmy drużyną, która po siedmiu kolejkach jest liderem. Cały czas liczę, że praca, którą wykonują na treningach przełoży się na minuty na boisku, muszą tylko ciągle pracować zarówno na moje zaufanie, jak i bardziej doświadczonych graczy.

Czytaj także:

RADOMSKI: Z OPTYMIZMEM W PRZYSZŁOŚĆ

GÓRNIK WYGRYWA MECZ NA SZCZYCIE!

JANKOWSKI NIE POMÓGŁ. AZS CZĘSTOCHOWA POKONANA