1. liga: W piątej kolejce Górnik Trans.eu Wałbrzych przegrał wysoko z Rawlplug Sokołem Łańcut. Goście z Podkarpacia pozostali niepokonani, a biało-niebiescy przegrali po raz pierwszy u siebie.

„Wiecie dlaczego każdy Słowak zna historię swojego kraju? Bo ta historia ma dziesięć stron” – tak z przymrużeniem oka o swoich sąsiadach mawiają Węgrzy.

Wałbrzyski Górnik powstał w 1946 roku, czyli aż 44 lata przed początkami Sokoła Łańcut.  Długa historia,  tradycje i sukcesy w tym zestawieniu będą po stronie biało-niebieskich, co mogłoby wprowadzić młody klub z Podkarpacia w kompleksy. Jeżeli koszykarze z Łańcuta mieli te daty na uwadze, to bardzo krótko, bo w Aqua Zdroju potwierdzili swój potencjał – i to grając bez swojego lidera pod koszem, czyli Macieja Klimy.

Bardzo trudno jest dotrzymać kroku drużynie, która trafiła w pierwszej połowie aż 9 z 16 rzutów za 3 (60%). W tym elemencie brylował zwłaszcza najlepszy strzelec 1. ligi, Filip Małgorzaciak. „Górnicy” do przerwy rzucali do kosza ze skutecznością ledwie 33% z gry, ale to fatalna dyspozycja na linii rzutów wolnych (3/12, 25%) sprawiła, że wałbrzyszanie schodzili do szatni z deficytem dwunastu punktów.

Trzecią kwartę nasi rozpoczęli od skutecznych akcji pod koszem Piotra Niedźwiedzkiego. Niestety, do świetnie dysponowanego Małgorzaciaka dołączył Bartłomiej Karolak, co pozwoliło ekipie Dariusza Kaszowskiego powiększyć przewagę. Gospodarze mieli kłopoty z obroną na obwodzie, w trzeciej minucie trzeciej kwarty po raz czwarty faulował Rafał Glapiński. Do tego w kolejnym już spotkaniu nasi nie byli w stanie poradzić sobie z suszą w skuteczności z dystansu - po trzydziestu minutach Górnik trafił tylko 3 z 20 rzutów zza linii 6,75.


W jednym z przedsezonowych wywiadów trener Kaszowski wspominał, że starał się ściągnąć Filipa Małgorzaciaka do Sokoła od trzech lat. Tego lata 25-latek wreszcie wylądował w Łańcucie, przenosząc się z GKS-u Tychy. W Wałbrzychu zanotował 24 punkty (4/7 za 3) i 14 zbiórek.

W czwartą kwartę łańcucianie wchodzili prowadząc 66:46 i po kolejnych dziesięciu minutach nic się nie zmieniło. Sokół niezwykle dobrze nastawił celowniki, trafiając aż 57% rzutów za 3 (16/28). W kolejnym w tym sezonie meczu obrona strefowa jest sposobem by zatrzymać „Górników” w ataku, bo ci na potęgę pudłują zza łuku (po 9% skuteczności za 3 w starciu z WKK, 12% z Sokołem). Nasi muszą także popracować nad rzutami wolnymi – zaledwie 41% z nich znalazło drogę do kosza (9/22).

Sokół pozostaje obok FutureNet Śląska Wrocław niepokonany w rozgrywkach, wałbrzyszanie mają bilans 2-3. W 6. kolejce ekipa Marcina Radomskiego zmierzy się na wyjeździe z Polfarmexem Kutno. Następny mecz w Aqua Zdroju 2 listopada (piątek) z Elektrobudem-Investment ZB Pruszków.


Górnik Trans.eu Wałbrzych - Rawlplug Sokół Łańcut 82:62
(13:15, 25:25, 18:26, 16:16)

Górnik: Niedźwiedzki 20, Ratajczak 9, Spała 7, Kruszczyński 6, Krzywdziński 5, Der 5, Durski 5, Wróbel 4, Glapiński 1.

Najwięcej dla Sokoła: Małgorzaciak 24, Karolak 23.