1. liga: Pięciosetowa walka Victorii PWSZ Wałbrzych o pierwszą wygraną w sezonie bez happy endu.

Już przed meczem było jasne, że wałbrzyski zespół czeka trudne zadanie, bo do Aqua Zdroju zawitał trzeci w stawce KPS Siedlce. Pierwszy set był niezwykle wyrównany. Po remisach 19:19 i 22:22, Victoria miała piłkę setową przy stanie 24:23. Gdy rywale ją obronili, wydawało się, że wracają koszmary z poprzednich meczów, gdy to nieźle grający wałbrzyszanie "pękali" w końcówkach. Tym razem nasi zachowali zimną krew, wygrywając 26:24.

W połowie drugiego seta goście odskoczyli na 13:9, a trener Victorii, Przemysław Michalczyk poprosił o przerwę. Ta jednak niewiele zmieniła w obrazie gry, bo  to siedlczanie w bardzo dobrym stylu wyrównali stan meczu.

Trzecia odsłona była niemal lustrzanym odbiciem drugiego. W połowie seta zarysowała się przewaga siatkarzy z Mazowsza, zakończona wyraźnym zwycięstwem 25:18.

W czwartym secie trener Michalczyk mocniej rotował składem, zaczynając z Łukaszem Frącem w ataku oraz Ernestem Plizgą na przyjęciu. Rotacje w składzie przyniosły efekt, bo  pobudziły zespół, który po emocjonującej walce przedłużył nadzieje na pierwsze zwycięstwo w sezonie, wygrywając 25:23 i doprowadzając do tie-breaka.

Na dziewięć dotychczas rozegranych spotkań Victoria rozegrała trzy tie-breaki. We wszystkich schodziła z parkietu pokonana. Podobnie było w czwartym podejściu, gdzie po nerwowej końcówce waleczni wałbrzyszanie musieli ponownie uznać wyższość rywala. Na pierwszą wygraną w sezonie będzie trzeba jeszcze poczekać.

Po dziesięciu grach Victoria zamyka tabelę, ma na koncie ledwie cztery punkty - wszystkie za porażki po pięciosetowych starciach.

W 12. kolejce nasi zmierzą się w Wałbrzychu ze Stalą AZS Nysa.


Victoria PWSZ Walbrzych - KPS Siedlce 2:3 (26:24, 18:25, 18:25, 25:23, 11:15)

Victoria: Magnuszewski, Hukel, Schamlewski, Napiórkowski, Pietkiewicz, Olszewski, Obrębski (libero) oraz Frąc, Durski, Plizga, Siwicki, Szydłowski (libero).