1. liga: Niesamowite emocje na Opolszczyźnie!!! Górnik Trans.eu Wałbrzych pokonał na wyjeździe Pogoń Prudnik 88:87, a zwycięstwo naszym koszykarzom dał Bartłomiej Ratajczak, trafiając za trzy równo z końcową syreną! Wałbrzyszanie przegrywali jeszcze w trzeciej kwarcie szesnastoma punktami, ale potrafili wyrwać cenne zwycięstwo, przerywając tym samym serię trzech ligowych porażek z rzędu.

Pierwszy w rundzie rewanżowej mecz Górnika był trochę jak kameralny obiekt w Prudniku. Niestandardowy. Jedyny w swoim rodzaju. Pełny niespodzianek. Serio, jak często w 1. lidze gra się w obiekcie, który na pierwszy rzut oka nie spełnia żadnej z norm narzucanych przez komisję licencyjną? Jak często ogląda się buzzer beater, gdy drużyna przegrywająca przez prawie całe spotkanie była głęboko w lesie?

Pomijając BHP i niezbadane wyroki komisji licencyjnej PZKosz, basket w „Obuwniku” ogląda się doskonale, bo trybuny niemal zlewają się z parkietem, a miejsca za ławką pozwalają z łatwością dostrzec jak twarz zdenerwowanego Marcina Radomskiego przybiera bordowy kolor.

Powodów do złości nasz szkoleniowiec miał w pierwszej połowie co nie miara. Ogromne kłopoty w obronie mieli Krzysztof Spała i Marcin Wróbel, którzy bardzo szybko złapali po cztery przewinienia, często w niegroźnych sytuacjach. „Górnicy” faulowali, a gospodarze dziurawili obręcz z linii rzutów wolnych. Po dwudziestu minutach gry Pogoń aż 17 punktów zdobyła w tym elemencie. Dla porównania wałbrzyszanie z linii zanotowali tylko 5 „oczek”. Duża przewaga prudniczan nie powinna więc na tym etapie dziwić (53:38).

Kibice Górnika byli bardzo blisko parkietu, mocno zagrzewając swoich ulubieńców do walki

Po zmianie stron Górnik zaatakował z animuszem, od serii 8:0 (54:46). Gospodarze mogli jednak liczyć na niezawodnych Marcina Srokę oraz Wojciecha Pisarczyka. Po punktach z kontry tego drugiego Pogoń prowadziła w trzeciej kwarcie już 72:56, a proszący o przerwę Marcin Radomski ponownie z rozżalenia zrobił się bordowy (i trudno mu się dziwić).

Gdy na osiem i pół minuty przed końcem spotkania Rafał Glapiński trafił po zasłonie Piotra Niedźwiedzkiego za trzy, strata została zniwelowana do 72:66. Do głosu ponownie doszedł jednak świetny Sroka, który minął Niedźwiedzkiego i po lay-upie podwyższył prowadzenie Pogoni do 83:74. Nasi w tym okresie trzykrotnie zbliżali do przeciwnika na siedem punktów, ale „trójki” z rogu prudniczan nadal z łatwością wpadały do kosza.

Bardzo udany debiut w barwach Górnika zanotował Grzegorz Małecki, który w długich okresach meczu w Prudniku, wraz z Piotrem Niedźwiedzkim, utrzymywał zespół przy życiu. Nowy nabytek do 17 punktów (3x3) dorzucił 6 zbiórek i 3 asysty

Gracze Pogoni bardzo chcieli zrewanżować się za porażkę w Wałbrzychu, gdzie wypuścili z rąk wysokie prowadzenie. Tym razem naprawdę wydawało się, że nic złego im się nie może stać, bo na 1:47 przed końcową syreną prowadzili aż 86:78! Wtedy do głosu doszli wychowankowie Górnika. Kapitalną asystą popisał się Glapiński, który miał otwartą pozycję do rzutu z dystansu, ale postanowił podzielić się piłką z wchodzącym pod kosz Ratajczakiem, który zbliżył Górnika na 87:83. W tym okresie dwa bardzo ważne rzuty spudłował weteran Grzegorz Mordzak (na zdjęciu powyżej), a celna próba „Glapy” zbliżyła naszych na 87:85.

W ciasnym „Obuwniku” było bardzo gorąco na trybunach, a wyjątkowo nerwowo w końcówce zrobiło się na parkiecie. Nasi wciąż byli daleko od wygranej, bo po podkoszowych przepychankach strzałka naprzemiennego posiadania piłki wskazała gospodarzy. Gdy z dystansu spudłował Pisarczyk, na zegarze było niewiele ponad 10 sekund.  Górnik nie miał już w zanadrzu przerwy na żądanie, a Glapiński spudłował rzut z półdystansu. Na szczęście piłka po odbiciu się od obręczy trafiła przypadkowo w ręce Ratajczaka. Ten zrobił krok do tylu i równo z końcową syreną rzutem życia uciszył głośną prudnicką publiczność:


Sekundę później rozpoczęła się dzika radość, a liczna grupa wałbrzyskich kibiców wbiegła na parkiet. W objęciach utonął popularny „Rataj”, ale m.in. także już spokojniejszy trener Radomski:

 

Pogoń Prudnik – Górnik Trans.eu Wałbrzych 87:88 (22:21, 31:17, 19:23, 15:27)

Górnik: Niedźwiedzki 23, Małecki 17, Glapiński 17, Ratajczak 13, Kruszczyński 7, Durski 5, Wróbel 3, Spała 2, Krzywdziński 1, Der 0.

Najwięcej dla Pogoni:  Sroka  20, Pisarczyk 18.

Prudnicki zespół przegrał u siebie dopiero po raz drugi w dziewięciu meczach. Po 16 kolejkach Górnik i Pogoń mają taki sam bilans zwycięstw i porażek: 8-8. Już w niedzielę, 13 stycznia wałbrzyszanie zmierzą się u siebie z Czarnymi Słupsk. Jednocześnie przypominamy, że 13 lutego biało-niebiescy podejmą w Aqua Zdroju FutureNet Śląsk Wrocław w gorących derbach regionu!



Trójka na zwycięstwo w samej końcówce? Już to w wykonaniu "Górników" widzieliśmy! Przed Bartłomiejem Ratajczakiem dokonał tego w sezonie 2005/06 Marcin Kałowski, w meczu z Siarką Tarnobrzeg (73:72)

Czytaj także:

ZDOBĘDĄ OBUWNIK? GÓRNIK WYBIERA SIĘ DO PRUDNIKA

CZAS WETERANA. MAŁECKI DOŁĄCZYŁ

GÓRNIK W 1. LIDZE: 15 SPOSTRZEŻEŃ PO 15 SPOTKANIACH