Biało-Niebiescy wciąż trzymają swoich kibiców w napięciu. W trzecim z rzędu meczu w play-off uciekli spod topora, wygrywając ponownie po bardzo zaciętej i emocjonującej końcówce. Górnik objął prowadzenie w ćwierćfinale 1:0 i do awansu do najlepszej czwórki potrzebuje jeszcze jednego zwycięstwa.

Od początku spotkania żadna ze stron nie potrafiła odskoczyć. Pierwsi swój styl gry narzucili gospodarze – po wsadzie Bartłomieja Ratajczaka prowadzili w drugiej kwarcie 28:19. Kolejny fragment gry należał jednak już do gości i do przerwy był remis 30:30. „Górnicy” pudłowali na potęgę za 2 (4/22, 18%!) oraz nie mogli liczyć na punkty ławki (12:2 dla zmienników Żubrów), ale dużo lepiej zbierali (25:15), co dało szansę na ponowienia w ataku. Tylko 2 punkty na koncie miał Duet KK (Hubert Kruszczyński, Tomasz Krzywdziński), nie punktował kapitan Rafał Glapiński.

W trzeciej odsłonie minimalne prowadzenie utrzymywali goście. Celna „trójka” z rogu Michała Wielechowskiego dała białostoczanom pięciopunktowe prowadzenie po trzydziestu minutach gry.

W czwartej kwarcie zgromadzeni w hali przy ul. Wysockiego kibice obserwowali widowisko na stojąco. Gdy pod koszem Wielechowskiego zablokował Tomasz Krzywdziński, Glapiński podał do biegnącego  w kontrze Damiana Durskiego, który podwyższył prowadenie Górnika do 61:58 (na 1:46 do końca). Absolutnie kluczowym momentem meczu był jednak celny rzut za trzy z narożnika boiska w wykonaniu Krzysztofa Spały, powiększający przewagę do 65:58, na 30 sekund przed zakończeniem meczu. Dla sprowadzonego w styczniu ze Stali Ostrów Wielkopolski obrońcy mecz z Żubrami był najlepszym w barwach Górnika od debiutu, gdy w Częstochowie przeciw AZS-owi zdobył 16 punktów.  Tym samym Spała zrobił sobie świetny prezent na 25. urodziny, które będzie obchodzić w przyszłym tygodniu.

Dość niespodziewanie białostoczanie mogli jeszcze nawiązać walkę, gdy przy stanie 65:60 podanie Durskiego przechwycił Bartłomiej Wróblewski. Jego próba zmniejszenia strat za sprawą rzutu trzypunktowego na 14 sekud przed końcem nie przyniosła jednak skutku.

W trzecim kolejnym meczu play-off 2018 Górnik nie prowadził do przerwy i do ostatnich sekund musiał walczyć o wygraną. Wałbrzyski charakter koszykarzy i wspaniały, głośny doping  kibiców sprawiły, że nadzieje na awans do upragnionej 1. ligi stały się znacznie żywsze niż w poprzednich latach. W kampaniach 2016 i 2017 Górnik pierwsze ćwierćfinałowe mecze przegrywał, by potem odpaść z dalszej rywalizacji.  O pierwszy od powrotu do 2. ligi w 2014 roku awans do półfinału nasi zagrają 28 kwietnia w Białymstoku.

Górnik Trans.eu Wałbrzych – Żubry Białystok 66:62 (16:16, 14:14, 19:24, 17:8)

Górnik: Spała 14 (3x3), Wróbel 13, Durski 10, Krzywdziński 10, Ratajczak 7, Kruszczyński 6, Glapiński 6.

Żubry: Wielechowski 11 (3x3), Wróblewski 10, Kalinowski 10, Szczerbatiuk 8, Karasiewicz 8, Misiewicz 8 (10 zb), Monach 7, Zabielski 0, Niewiński 0.

Wyniki pozostałych par ćwierćfinałowych:

Syntex Księżak Łowicz – Exact Systems Śląsk II Wrocław 87:72 (1:0)

Decka Pelplin – MCKiS Jaworzno 70:73 (0:1)

AZS AGH Kraków – AZS UMCS Lublin 70:63 (1:0)