W aktualnym numerze tygodnika "WieszCo" tym razem przeczytać można historię wałbrzyskich zapaśników. Prezentujemy ją również dla naszych czytelników.

To byli prawdziwi siłacze, a największym z nich był chyba Bogusław Dąbrowski. Wiadomo o czym będzie mowa? Wałbrzyscy zapaśnicy przysporzyli nam wielu sukcesów i medali, które przywozili z różnych stron świata z rozmaitych zawodów.

Tak się złożyło, że w Zagłębiu jakoś zawsze potrafili się dobrze bić. Oczywiście na matach i według reguł, ale na naszych zapaśników wielokrotnie nie było mocnych. W sportach indywidualnych to dyscyplina od zawsze dostarczająca mnóstwo medali. Nim jednak zapasy na dobre zadomowiły się w Zagłębiu, potęgą stał się w tej dyscyplinie mały Boguszów. To właśnie tam na początku 1947 roku sekcję zapaśniczą we Włókniarzu utworzyli Józef Wadowski i Lucjan Koziński. O tym pierwszym jeszcze wspomnimy. Obaj zdobywali pierwsze medale na krajowej arenie dla zapaśników wywodzących się z Ziemi Wałbrzyskiej. Na początku lat 50. trenerem we Włókniarzu Boguszów został Edward Drąg, kadrowicz, pięciokrotny mistrz Polski, który w 1960 roku doprowadził swoich podopiecznych do awansu do zapaśniczej I ligi! Chyba nie jesteście zaskoczeni.


Dariusz Piaskowski (z prawej) w 1991 roku został wicemistrzem Europy


Dużo wcześniej z boguszowskiego klubu odszedł wspomniany już przez nas Józef Wadowski, który przy kopalni Thorez w Wałbrzychu zaczął budować grupę atletów. Zapaśnicy trenowali w tym czasie razem z ciężarowcami, a ich domem była mała hala przy ul. Wańkowicza na Białym Kamieniu. Na przełomie lat 50. i 60. znakomitymi zapaśnikami Thoreza byli Mieczysław Skurczyński i Emil Warzecha. Ten drugi w 1961 roku zdobył wicemistrzostwo Polski seniorów. Był to historyczny, bo pierwszy medal w krajowym czempionacie, zdobyty przez zapaśnika spod Chełmca.

W 1965 roku zapaśnicy Thoreza po raz pierwszy awansowali do I ligi, by po sezonie spaść, ale po dwóch kolejnych latach ponownie zameldowali się wśród elity. Wtedy już jako Zagłębie. Trenerem, który doprowadził do tego sukcesu był przybyły z Gdańska Tadeusz Chrupcała, a zawodnikami: Janusz Marciniak, Ryszard Rybka, Ryszard Kuśnierz, Zbigniew Tim, Jan Pietrzak, Kazimierz Ciesielski, Czesław Marzec, Zbigniew Grabowski, Stanisław Mróz, Witold Duchnowski, Tadeusz Dziadzio, Stanisław Szponar, Bogusław Dąbrowski, Janusz Dobrowolski, Jerzy Rybarski, Zbigniew Pęksyk, Tadeusz Komorowski i Witold Czekaj. To był początek sukcesów atletów z Białego Kamienia, wśród których prym wiódł wtedy Marciniak, zdobywając dwukrotnie mistrzostwo Polski (1971 i 1972). Wałbrzyszanin miał szansę, by pojechać na olimpiadę do Monachium, jednak na kilka miesięcy przed igrzyskami na treningu złamał rękę. Choć był bardzo dobrym zapaśnikiem miał pecha też z innego powodu. W jego wadze (57 kg) walczył w tym samym czasie inny znakomity zawodnik, Józef Lipień. Olimpiadę trzeba było obejrzeć w domu przed telewizorem.


Emil Warzecha (stoi na najwyższym stopniu podium) wywalczył pierwszy medal mistrzostw Polski dla zapaśników Thoreza (srebrny w 1961 roku)

Początek lat 70. w ogóle przyniósł pierwsze duże sukcesy indywidualne oraz drużynowe. W 1972 roku mistrzami Polski zostali Ryszard Kuśnierz, Janusz Marciniak oraz Ryszard Rybka. W klasyfikacji drużynowej I ligi Zagłębiu przypadło wysokie drugie miejsce. Zresztą klub z Wałbrzycha w „drużynówce” często stawał na pudle, wielokrotnie zdobywając brązowe medale MP. W 1987 roku Józef Rosicki, a rok później Jerzy Gryc zostali wicemistrzami Europy juniorów, a Henryk Topór w 1987 roku i Jerzy Szeibinger 3 lata później przywieźli z czempionatu juniorów Starego Kontynentu brązowe krążki.

W latach 80. najlepszy okres w karierze zaliczył najbardziej utytułowany zapaśnik w historii Zagłębia, Bogusław Dąbrowski, który łącznie zdobył 5 złotych medali MP w kat. 100, a potem 130 kg. Startował też w MŚ i ME. Jego najlepszy wynik na tych imprezach to 6 miejsce w 1983 roku podczas czempionatu globu, który odbył się w Katowicach. Dąbrowski rozpoczął przygodę z zapasami w 1969 roku w Czarnych Wałbrzych. Potem na krótko przeniósł się do Spójni Gdańsk, by następnie na długie lata związać się z Zagłębiem. W 1984 roku był pewniakiem do wyjazdu na olimpiadę w Los Angeles. Do Stanów Zjednoczonych jednak nie pojechali sportowcy z krajów tzw. bloku wschodniego więc i Dąbrowski musiał obejść się smakiem. Na matach walczył jeszcze długo, nawet gdy ukończył 49 lat. Był m.in. mistrzem Francji i Szwecji. Jego pożegnanie z wyczynowym sportem i uroczyste zakończenie kariery odbyło się w 2001 roku podczas memoriału im. Pytlasińskiego w Wałbrzychu. Rok później Dąbrowski zmarł nagle.


Bogusław Dąbrowski (tu podczas jednej ze swoich zwycięskich walk) to najbardziej utytułowany zapaśnik Zagłębia


W latach 90. mistrzami Polski zostali Stanisław Pawłowski (pięciokrotnie: lata 1991-1995), Piotr Troczyński (trzykrotnie: 1989, 1991 i 1992) oraz Dariusz Piaskowski (czterokrotnie: 1991, 1993, 1994, 1995) . Ten ostatni w 1991 roku odniósł jeszcze jeden duży sukces, zdobył podczas ME seniorów srebrny medal. Z kolei Pawłowski w1996 roku pojechał na olimpiadę do Atlanty, jako pierwszy zapaśnik z Wałbrzycha. Był z nim Stanisław Szponar, który przez wiele lat trenował wałbrzyskich atletów.

W 1998 roku mistrzem świata kadetów w RPA został Julian Kwit, a senior Jerzy Szeibinger w tym samym roku walczył w ME, gdzie zajął najgorszą dla sportowca 4 pozycję.

Tekst: Tomasz Piasecki

Fot. użyczone (Archiwum prywatne Janusza Marciniaka, Dariusza Piaskowskiego i Bogusława Dąbrowskiego)

Artykuł ukazał się na łamach tygodnika "WieszCo" - pełny numer tygodnika do pobrania w formacie pdf na stronie www.wieszco.pl