1. liga: Górnik Trans.eu Wałbrzych pokonał u siebie Księżaka Łowicz 84:78. 18 punktów zdobył dla gospodarzy Damian Pieloch.




  • Górnik przerwał serię trzech ligowych porażek z Księżakiem

  • Wałbrzyszanie przewodzą tabeli 1. ligi pod względem stosunku zwycięstw do porażek (14-3)

  • Księżak przegrał czwarty mecz z rzędu na wyjeździe

Uff…  Niedzielna wygrana z Księżakiem pozwoliła kibicom odetchnąć z ulgą. Zrzucić zbędny balast gorzkich wspomnień. W ostatnich trzech bezpośrednich starciach to łowiczanie byli lepsi, choć w sumie różnicą tylko jedenastu „oczek”.

Zwycięstwo z Księżakiem pozwoliło zapomnieć o potknięciu w Poznaniu z Biofarmem Basket (80:83 po dogrywce), ale tradycyjnie nie przyszło łatwo. Do przerwy nasi, po słabym finiszu drugiej kwarty, prowadzili jedynie 45:43. Przestój w grze niebezpiecznie przeciągnął się do trzeciej części meczu, skrzętnie wykorzystany przez gości, wychodzących na prowadzenie 59:51.






Sektor C1 tradycyjnie pękał w szwach!

Górnik nie pierwszy raz wykazał się jednak dojrzałością, potrafił się podnieść. Krzysztof Jakóbczyk w ostatnich trzech meczach trafił tylko 9 z 30 rzutów z gry, ale to właśnie jego celna próba z półdystansu doprowadziła do remisu 64:64. Jak się później okazało, biało-niebiescy potrzebowali jeszcze więcej przełomowych rzutów. Taki wykonał za trzy Maciej „Szwagier” Koperski, powiększając przewagę gospodarzy do 73:68. Pochodzący z Sieradza 20-latek wyszedł w wyjściowym składzie, bo z urazem zmagał się Kamil Zywert. Szansę wykorzystał, odważnie penetrując pod kosz i ostatecznie zdobywając 13 punktów, co jest jego rekordem w trykocie Górnika.

Prowadzony od tego sezonu przez Michała Spychałę Księżak to zespół o wiele solidniejszy od wersji ubiegłorocznej, która w kampanii 2018/19 wygrała na wyjeździe tylko raz – w Aqua Zdroju właśnie. Nasi wciąż musieli postawić kropkę nad „i”. Zrobił to Damian Pieloch, przymierzając z dystansu na 78:70, a łowicką ranę solą potraktował Grzegorz Kulka, sprytnie wychodząc z podwojenia i oddając celną próbę w ostatniej sekundzie akcji (80:72).


Maciej Koperski miał duży udział w zwycięstwie z Księżakiem

O ile wciąż w barwach Górnika swojego miejsca poszukuje Karol Kamiński, to jego dołączenie do składu podziałało bardzo mobilizująco na występującego na tej samej pozycji Pielocha. Wychowanek biało-niebieskich w 2019 roku miał poważne problemy ze skutecznością. W pierwszych trzynastu meczach sezonu tylko czterokrotnie trafiał co najmniej 40 proc. rzutów. W ostatnich trzech grach z kolei drogę do kosza znalazło aż 55 proc. jego prób (świetnie 12/21 za 3!).



Księżak to statystycznie najlepsza ofensywa 1. ligi, Górnik z kolei ma topową defensywę. Gościom nie pomogło 19 punktów Piotra Robaka, który w ostatnich dwóch latach rozegrał 59 meczów w ekstraklasie. W Księżaku w trwających rozgrywkach notował dwucyfrową zdobycz punktową w aż 18 z 19 gier, w niedzielę nie pomylił się z linii rzutów wolnych (6/6). W tym ostatnim elemencie mógłby udzielać korepetycji „Górnikom”. Zwycięstwo z ekipą trenera Spychały nie byłoby zagrożone, gdyby wałbrzyszanie lepiej wykonywali rzuty za 1 – w niedzielę trafili tylko 10 z 18 oddanych, pozostając w tym elemencie na szarym końcu 1. ligi.

Już w kolejny weekend Górnik zagra na wyjeździe z Kotwicą Kołobrzeg, a w środę, 12 lutego podejmą w Aqua Zdroju Pogoń Prudnik.



(14-3) Górnik Trans.eu Wałbrzych – (11-8) Księżak Łowicz 84:78 (28:26, 17:17, 15:19, 24:16)

Górnik: Pieloch 18, Kulka 15, Koperski 13, Zywert 10, Jakóbczyk 9, Cechniak 8, Ratajczak 4, Kamiński 3, Durski 2, Wróbel 2, Glapiński 0.  

Księżak: Robak 19, Kobus 17, Grod 15, Stopierzyński 14, Czyż 6, Samsonowicz 6, Kapuściński 1, Tradecki 0, Świderski 0.