Derby Dolnego Śląska w Suzuki 1 Lidze dla Górnika Trans.eu Wałbrzych. Ekipa biało-niebieskich pokonała u siebie TBS Śląsk II Wrocław 77:70. Ponownie najlepszym strzelcem po stronie gospodarzy był Krzysztof Jakóbczyk, autor 21 punktów.

  • Górnicy zakończyli mecz z 79% skutecznością za 1 (w sezonie tylko 67%)

  • W całej drugiej połowie gospodarze zdobyli mniej punktów niż w samej pierwszej kwarcie (29:30)

  • Śląsk II zagrał bez Tomasza Żeleźniaka i Kacpra Marchewki (wspólnie dostarczają śr. 18 pkt w meczu)

  • Wałbrzyszanie pozostają niepokonani we własnej hali w tym sezonie (4-0)

Derby Dolnego Śląska w tym sezonie były inne niż zwykle. Tym razem nasi zmierzyli się z zapleczem ekstraklasowego WKS-u, a z rozgrzanej do czerwoności publiczności pozostały nam puste siedziska w tym kolorze, co ma związek z szalejącą pandemią.

Doping kibiców z głośników był jednak w stanie rozgrzać biało-niebieskich, którzy w pierwszej kwarcie zdobyli aż 30 punktów, a do przerwy prowadzili różnicą 12 „oczek”.  Po zmianie stron Górnik powiększał przewagę, po celnym rzucie niezawodnego Krzyśka Jakóbczyka wzrosła do 62:42. W ostatnich czterech minutach trzeciej kwarty nasi zdobyli jednak ledwie 2 punkty, przy aż 13 gości (64:55).

Nasi utrzymywali podobną przewagę przez większość czwartej kwarty, ale gdy do kosza na pół minuty przed końcem trafił Kacper Gordon, wałbrzyszanie prowadzili tylko 75:70. Śląsk musiał zatrzymać coraz szybciej uciekający czas, ratował się faulem. Na ich nieszczęście na linii rzutów wolnych stanął Jakóbczyk, który pewną ręką pogrążył klub, z którego się wywodzi. Przy stanie 77:70 goście próbowali jeszcze desperackich rzutów za trzy, ale te nie przyniosły rezultatu. Górnicy pozostali niepokonani w Aqua Zdroju, a po końcowej syrenie głośno zaśpiewali: „Mój jest ten kawałek podłogi, Nie mówcie mi więc, co mam robić!”

Klasą sam dla siebie był ponownie Jakóbczyk, który trafił 7 z 10 rzutów z gry i aktualnie jest już najlepszym punktującym ligi (śr. 19.5 pkt). 17 „oczek” i 8 zbiórek dołożył Maciej Bojanowski, ale ten miał już kłopoty ze skutecznością, bo spudłował 11 z 17 prób z gry. Dobre spotkanie zanotował Kamil Zywert, który do 11 punktów, 6 zbiórek i 6 asyst dołożył bardzo dobrą defensywę na obwodzie. To właśnie gra po bronionej stronie parkietu Zywerta, Maćka Koperskiego, Damiana Durskiego i Jana Malesy mocno spowolniła obwodowych gości, w szczególności Sebastiana Bożenko. 22-letni kapitan Śląska w poprzedniej kolejce zdobył 25 punktów i był ojcem zwycięstwa z Kotwicą Kołobrzeg, ale tym razem trafił tylko 3 z 13 rzutów i zaliczył kilka prostych strat przy wyprowadzaniu piłki.

Śląsk szukał swoich szans w akcjach pick&roll, gdy w stronę kosza ścinał Szymon Tomczak. Lider WKS-u nie zawiódł, zakończył mecz z double-double, ale zabrakło mu nieco wsparcia ze strony kolegów. Wywodzący się z Konina gracz radził sobie w pojedynkach z Damianem Cechniakiem. Środkowy Górnika nie do końca wykorzystał swoją przewagę fizyczną nad Tomczakiem, oddając w meczu tylko 6 rzutów. Wiele par oczu było zwróconych na Jana Wójcika, syna legendy polskiej koszykówki, ś.p. Adama Wójcika. 21-letni gracz był jednak w cieniu o rok młodszego Szymona Walskiego, który popisał się ciekawym wachlarzem zagrań w ofensywie: trafił za trzy, dwa razy z półdystansu i raz po estetycznym półhaku spod kosza.

Już w środę, 25 listopada Górnika czeka zaległy wyjazdowy mecz z Elektrobudem-Investment ZB Pruszków.

(8-2) Górnik Trans.eu Wałbrzych – (6-4) TBS Śląsk II Wrocław 77:70 (30:19, 18:15, 16:21, 13:15)

Górnik: Jakóbczyk 21, Bojanowski 17, Zywert 11, Wróbel 9, Malesa 9, Cechniak 8, Durski 2, Ratajczak 0, Koperski 0.

Śląsk II: Tomczak 17 (10 zb), Gordon 13, Walski 9, Leńczuk 8, Bożenko 8, Wójcik 4, Kozłowski 4, Azimka 4, Góreńczyk 2, Strzępek 1.