Już w środę, 12 lutego o godz. 18, Górnik Trans.eu Wałbrzych zmierzy się w Aqua Zdroju z Pogonią Prudnik. Czy biało-niebiescy wyciągną wnioski z porażki w Kołobrzegu?

Co się zdarzyło w Kołobrzegu, zostaje w Kołobrzegu

W sobotę Górnik przegrał na wyjeździe z Energą Kotwicą Kołobrzeg 72:77. W ostatnich trzech ligowych meczach nasi przegrali dwa razy – w obu przypadkach na obcym terenie, bo wcześniej ulegli po dogrywce Biofarmowi Basket Poznań 80:83. Z bilansem 14-4 wałbrzyszanie mają drugi najlepszy bilans w 1. lidze, zaraz po WKK Wrocław (15-4). W 2020 roku Górnik wygrał wszystkie trzy potyczki przed własną publicznością, ale miewał w tych meczach kłopoty. Timeout Polonię Leszno pokonał 84:79, w dużej mierze przewagę budując dzięki 12 punktom Krzysztofa Jakóbczyka w trzeciej kwarcie. Doral Nysę Kłodzko ograł z kolei 90:86,  choć na dwanaście sekund przed końcem, przy stanie 89:86, do remisu mógł doprowadzić Karol Kutta, ale, przy asyście Kamila Zywerta, spudłował rzut za 3. Ostatnio biało-niebiescy przerwali passę trzech porażek z rzędu z Księżakiem Łowicz, zwyciężając 84:78. Górnik wygrał u siebie osiem z dziewięciu meczów, ale biorąc pod uwagę bardzo wyrównane potyczki, ten bilans może dawać mylne wrażenie dominacji nad rywalami.

Dramaty i topory

Pogoń Prudnik legitymuje się bilansem 9-11, ale wygrała trzy z ostatnich czterech meczów. Spora w tym zasługa sprowadzonego pięć kolejek temu Patryka Wieczorka, notującego śr. blisko 11 pkt. 23-letni rzucający zawędrował na Opolszczyznę z ekstraklasowego MKS-u Dąbrowa Górnicza. Wieczorek jest w Pogoni krótko i nie może pamiętać upokorzeń, które ten zespół przeżywał w starciach z wałbrzyszanami. Prudniczanie mają z „Górnikami” niewyrównane rachunki. W poprzednim sezonie przegrali w Aqua Zdroju na otwarcie rozgrywek 76:82, choć prowadzili już 70:63  i w całym meczu trafili aż piętnaście razy za trzy! U siebie z kolei ulegli w dramatycznych okolicznościach, gdy trafieniem za trzy równo z końcową syreną „zabił” ich Bartłomiej Ratajczak, zapewniając zwycięstwo gości 88:87. Dreszczowce w pojedynkach Górnika i Pogoni przeniosły się na ten sezon. Nasi ponownie uciekli w Prudniku spod topora, triumfując 87:83. Na sekundę przed końcową syreną, przy prowadzeniu Górnika 85:83, Grzegorz Kulka „złapał” na przewinieniu ofensywnym pod samą obręczą Tomasza Nowakowskego.


Marcin Sroka w poprzednim sezonie trafił w Aqua Zdroju sześć razy za trzy, zdobył 21 punktów, ale także
wchodził w dyskusje z sędziami i prowokował kibiców Górnika. Jak będzie tym razem?

Trudna miłość

Przez lata Górnik i Pogoń mijały się w rozgrywkach ligowych. W poprzednim sezonie to się zmieniło i niemal od razu pomiędzy fanami obu drużyn zaiskrzyło. Kibice z Wałbrzycha i Prudnika nie pałają do siebie sympatią. Tym pierwszym przeszkadzają trąbki (wuwuzele?), używane podczas dopingu przez tych drugich. Ci drudzy mają w poważaniu osiągnięcia klubu, któremu kibicują ci pierwsi, uznając je za prehistoryczne. Podgrzana temperatura w relacjach sprawiła, że wałbrzyszanie zaprezentowali oprawy w Prudniku (zdjęcie główne i u dołu) i być może będzie podobnie w środę. Można się także spodziewać fanów Pogoni z wizytą w Aqua Zdroju.