W sportowcach Lekkoatletycznego Klubu Sportowego Górnik Wałbrzych drzemie ogromny potencjał. Kłody pod nogi rzucają im jednak szara rzeczywistość i problemy dnia codziennego.

Luty 2021. Toruń. Halowe Mistrzostwa Polski U-18.  Maja Olszak z LKS Górnika wychodzi z bloków niczym z procy i już nie daje się dogonić. Trasę 60 metrów przez płotki pokonuje w czasie 8,52 sek, zdobywając złoty medal. Zszokowana swoim rezultatem, po biegu na gorąco mówi: - Udało się pobić rekord życiowy, z czego bardzo się cieszę. To mój pierwszy złoty medal w karierze. Nie stresowałam się, dobrze czułam się już na starcie, w blokach. Wyłączyłam głowę, [a potem] już tylko do przodu, mocny atak w płotki.

Końcówka lipca 2021 roku. Na stadionie lekkoatletycznym we Włocławku odbywa się Ogólnopolska Olimpiada Młodzieży, czyli Mistrzostwa Polski U-18.  W finale biegu na 100 m przez płotki Olszak na mecie melduje się dopiero szósta. 17-latka przegrywa walkę o medale z rok starszymi rywalkami. Niezły wynik, w szczególności że w półfinale zajęła trzecie miejsce i długo nie była pewna awansu do decydującego biegu. Z tyłu głowy jednak kiełkują myśli o niedosycie. Dlaczego nasza mistrzyni z hali traci dystans do rywalek na otwartym stadionie?

Włodarze LKS Górnika Wałbrzych nie mają wątpliwości. - Nie nauczymy się biegać po stadionie otwartym, nie przyzwyczaimy się do wiatru i zmiennych warunków bez stadionu – czytamy na klubowym profilu w mediach społecznościowych. Rzeczywiście, brak stadionu lekkoatletycznego w mieście sprawia, że konkurencja naszym utalentowanym sportowcom odjeżdża. Najbliższa tartanowa bieżnia zdolna do przyjęcia Olszak i spółki znajduje się – i to także od niedawna - w Starych Bogaczewicach, gdzie w ubiegłym roku zakończyła się modernizacja kameralnego obiektu, kosztem ponad 500 tys. zł.

Zawodniczki i zawodnicy Górnika bazują więc na treningu pod dachem, ale i tam ostatnio pojawiły się schody. Klub w dramatycznym apelu do prezydenta miasta Romana Szełemeja poprosił o wymianę wysłużonej bieżni i posadzki tartanowej w hali lekkoatletycznej na Nowym Mieście. Zdjęcia nie pozostawiły wątpliwości: wysoka eksploatacja i lata zaniedbań doprowadziły do dziur w nawierzchni, które mogą zagrażać zdrowiu trenujących. A mowa o kilkunastu, licznych grupach, od najmłodszych po te reprezentujące miasto w krajowych czempionatach.

Na szczęście apel LKS-u Górnika nie okazał się wołaniem na pustyni. Zdeterminowane do działania przedstawicielki klubu w postaci Natalii Jońskiej oraz prezes Hanny Kotyni odbyły rozmowy z Anną Elżbieciak-Stec, kierowniczką Biura Edukacji i Spraw Społecznych Urzędu Miasta. Orientacyjne wyceny kosztów wymiany nawierzchni tartanowej znalazły się w projekcie miejskiego budżetu. Ustalono, że w październiku okaże się, który termin wymiany tartanu będzie najdogodniejszy dla sportowców, a w grudniu ma zostać zatwierdzony budżet na nowy tartan. Na początku 2022 planowany jest przetarg i w dalszej części roku przy ul. Chopina mają rozpocząć się prace wykonawcze.

LKS Górnik, po sportowemu, nie poddaje się, nie składa rąk i wciąż rozgania ciemne chmury wiszące nad jego losami. Na to, by jednak zza chmur wyjrzało słońce, musi ruszyć temat modernizacji stadionu, od dekad niszczejącego w pobliżu hali. To tam mają po latach powrócić piłkarze Górnika, to właśnie tam ma powstać bieżnia oraz niezbędna infrastruktura do uprawiania lekkoatletyki. O tym, że warto, nie trzeba nikogo przekonywać.  Na wspomnianych zawodach we Włocławku brąz MP U-18 w skoku w dal zgarnęła przecież Martyna Sterenga, a w hali trzecie miejsce w tej samej konkurencji w krajowych mistrzostwach U-20 wywalczyła Ada Polerowicz. Wszystkie wymienione nawiązują więc do największego sukcesu Górnika w ostatnich latach – halowego mistrzostwa Polski w pięcioboju Weroniki Grzelak z 2017 roku. A to tylko niektóre z sukcesów biało-niebieskich. A co by było, gdyby do treningów w obiekcie regularnie dochodziły  te na otwartym stadionie?

Wydaje się, że wałbrzyska Królowa Sportu, bo tak przecież nazywamy lekkoatletykę, powoli zdejmuje z głowy cierniową koronę. Choć do realizacji marzeń jeszcze daleka droga, to cierpienie i ból stopniowo zastępują nadzieja i optymizm.

Artykuł ukazał się na łamach tygodnika "WieszCo" - pełny numer tygodnika do pobrania w formacie PDF na stronie www.wieszco.pl.