21. Toyota Półmaraton Wałbrzych za nami. Największa impreza sportowa w mieście wróciła po rocznej przerwie spowodowanej pandemią. Na starcie ponownie znalazło się mnóstwo biegaczy z całej Polski.

Wałbrzyski półmaraton wrócił w bardzo dobrym, kobiecym stylu. To właśnie przedstawicielki płci pięknej znalazły się w centrum 21. edycji tego wydarzenia. Z inicjatywy Sylwii Bielawskiej, wiceprezydent Wałbrzycha, miasto pod Chełmcem obchodzi „Rok kobiet”. Podczas rozgrzewki przed biegami ze sceny padało: „Wałbrzych jest…”, na co tłum gwarnie odpowiadał: „… kobietą!”. Z tej też okazji odbył się bieg kobiet „Pier(w)si w Polsce”. Na mecie zameldowały się 503 panie. Na trasie 6,7 km najszybsza okazała się Katarzyna Budziewska, która pokonała dystans w niecałe 30 minut.


Rozgrzewka przed biegiem w rytmach latynoamerykańskich rozgrzała do czerwoności!

Tradycją wałbrzyskiego półmaratonu jest „Bieg po zdrowie” na 10,5 km. Zdecydowanym triumfatorem na tym dystansie był Karol Frelik z LKS Osuchów, który drugiego na mecie Jacka Jagniątowskiego (KL Ziemia Kłodzka) pokonał o ponad pięć minut. Wśród kobiet równych sobie nie miała Małgorzata Ambroszczyk z Bielawskiej Akademii Biegowej. Na starcie nie zabrało również osób niepełnosprawnych, rywalizujących w „Biegu bez barier”. W półmaratonie na 21 km najlepsi byli goście z zagranicy. Ukrainiec Bogdan Semenovich i Kenijczyk Boniface Nduva znacznie uciekli pozostałym i „pilnowali się” niemal do samej mety. Ostatecznie lepszy okazał się ten pierwszy, który wyprzedził przeciwnika o 8 sekund! Semenovich 21 km pokonał w czasie 1:06:47. Najlepszy z Polaków, trzeci na mecie Mateusz Gos z Pułaskiego Warka, do Kenijczyka Nduvy stracił prawie sześć minut. Natomiast wśród kobiet na dystansie 21 km triumfowała Ukrainka Valentyna Veretska (1:20:09). Najlepsza z Polek, Beata Michałków, była trzecia, przekraczając linię mety półtorej minuty po zwyciężczyni.


Sylwia Bielawska, wiceprezydent Wałbrzycha, podkreślała ze sceny, że miasto należy do kobiet


Prezydent Szełemej tym razem na linii startu pojawił się w stroju służbowym

Łącznie na mecie wałbrzyskiego biegu zameldowało się 1496 osób. Trasa wyścigu w tym roku była niemal identyczna do tej z 2019 roku. Ponownie uczestnicy opanowali centrum Wałbrzycha, startowali z pl. Magistrackiego, po czym pobiegli w kierunku Nowego Miasta (wokół Parku Sobieskiego). Minimalną modyfikację w trasie wymusiła budowa Europejki, wałbrzyskiej obwodnicy, która wyłączyła z użytkowania ul. Wysockiego.  Uczestnicy biegu po raz kolejny mierzyli się więc z trudnym dla maratończyków ukształtowaniem terenu. Na szczęście obyło się bez opadów deszczu. Ulewa nawiedziła miasto dopiero po południu, gdy impreza już się zakończyła.


Uczestnicy biegu udowodnili, że wiek jest tylko liczbą


Tego dnia sporo atrakcji w centrum Wałbrzycha czekało także na młodszych. Przy parkingu na ul. Rycerskiej odbywał się „Holi - Festiwal Kolorów”. Organizatorzy w określonych godzinach wyrzucali w powietrze torebki z kolorowym proszkiem. Holi wywodzi się ze starożytnych Indii i jest świętem radości i wiosny.  Na jeszcze młodszych czekała z kolei trampolina.

21. Toyota Półmaraton to nie tylko mocny kobiecy akcent, ale również ten ekologiczny – na trasie używano naczyń wykonanych jedynie z surowców przyjaznych środowisku. Nie samą rywalizacją jednak człowiek żyje. Uczestnicy mogli wziąć udział w konkursach z nagrodami. Podczas loterii fantowej do zgarnięcia był nowiutki samochód Toyota Aygo. Na wylosowanie czekały także m.in. wycieczka zagraniczna, telewizor, zegarek sportowy, ekspres do kawy, radioodtwarzacz.


Bogdan Semenovich z Ukrainy zwyciężył w 21. Toyota Półmaratonie. Każdy z uczestników otrzymał na mecie pamiątkowe medale.

Kwestie logistyczne i nagrody w biegu - 21. Toyota Półmaraton Wałbrzych: Samochód i gadżety czekają! [FOTO]