Schronisko PTTK Andrzejówka wystąpiło z apelem, który jeszcze kilkanaście lat temu byłby zupełnie niezrozumiały. A dziś jest aż za bardzo oczywisty.


Przekazujemy informację z naszego najpopularniejszego schroniska:

Apel, który wystosowaliśmy rok temu, żeby zabierać plastikowe zwłoki sanek, nie przyniósł żadnego efektu.

Informujemy, że sanki przywiezione na górę ważą i zajmują tyle samo miejsca co zabrane na dół!
Wy wszyscy, którym wydaje się, że ktoś przyjdzie i posprząta, wyjaśniamy: otóż nie, nikt taki magiczny się nie zjawi a śmieci w górach zabieramy ze sobą.
Miejcie chociaż tyle przyzwoitości żeby zostawić u nas przy koszach na śmieci a nie ukradkiem wokół schroniska albo górce. Podpowiadamy: to ten żółty kosz do plastików.
Dziękujemy i zróbmy coś wspólnie dla przyrody, szczególnie że zbliżają się ferie, a stos plastiku będzie rósł.

A to ostatnie eksponaty w kolekcji: 



I to jest kolejny apel, który dotyczy każdego miejsca i okolic schronisk w Sudetach. Bo niestety problem narasta w miarę wykonywania plastikowych sanek z coraz słabszych materiałów i w miarę coraz wyższych cen płaconych za odbiór plastikowych przedmiotów, które szybko się łamią czy kruszą, ale tworzywo, z którego je zrobiono, nie rozłoży się przez tysiące lat. A śnieg w Andrzejówce jest i raczej pozostanie przez weekend, można więc korzystać, byle bez takich prezentów.