W zamkowych wnętrzach rozbrzmiały dawne pieśni. Odwołany wcześniej Festiwal Muzyki Średniowiecznej w zamku Grodno doszedł do skutku.



W minioną niedzielę do zamku Grodno powróciła średniowieczna muzyka. Tę nietypową podróż w czasie umożliwił Festiwal Muzyki Średniowiecznej, zorganizowany przez Centrum Kultury i Turystyki w Walimiu we współpracy ze Starostwem Powiatowym w Wałbrzychu w ramach Dolnośląskiej Stolicy Kultury.


- Podczas festiwalu zaprezentowały się trzy zespoły, których wyśpiewywane melodie oraz wygrywane dźwięki czarująco rozbrzmiewając na zamkowym dziedzińcu, wprowadzały słuchaczy w chwilę melancholijnej zadumy nad minionymi dziejami - mówią organizatorzy.


Punktualnie o godzinie 12:00 uczestników zabawy swym repertuarem przywitał zespół Roderyk, specjalizujący się w muzyce etnicznej, folkowej, bałkańskiej i celtyckiej, by o godzinie 14:00 miejsca ustąpić grupie ViatoreS, prezentującej utwory muzyki „dawnej”, ludowej i folkowej. Ostatnim zespołem występującym o godz. 16:00 było Szczecińskie Stowarzyszenie Rekonstruktorów pn. Tryzna. Muzycy ubrani w epokowe stroje, pokazujący zebranym historycznie odwzorowane instrumenty, opowiadali o starych dziejach.


Dodatkową atrakcją niedzielnego popołudnia, spędzanego w zamkowych murach, była możliwość zwiedzenia zamku Grodno w ramach akcji „Dolny Śląsk za pół ceny” oraz sposobność rozgrzania się przy klimatycznym ognisku, kosztując gorącego, pieczonego ziemniaka wprost z ognia i pijąc ciepłą herbatę.


W średniowieczu bardzo rozwinęła się muzyka świecka, grana na dworach możnych przez poetów-pieśniarzy nazywanych inaczej w każdym kraju, a rozpowszechniła się nazwa trubadurów, ponieważ ci byli pierwsi. W dalekiej Prowansji w wiekach XII i XIII tworzyli swoje poezje, komponowali do nich skomplikowane melodie, wielbili damy swoich serc nie podając ich bliższych personaliów (bo na ogół były to żony ich zwierzchników). Nadawali im poetyckie przydomki, czasem zaskakujące, takie jak Soból, Wilczyca, czy Zielone Rękawy. To oni stworzyli dla nas koncepcję romantycznej, nieodwzajemnionej miłości. Ale potrafili też wyrażać radość w swoich utworach, gdy ich miłość otrzymywała nagrodę.


Opr. Magdalena Sakowska
Foto użyczone; urząd gminy Walim