Przy ścisłym rygorze sanitarnym odbyła się w Bibliotece Multimedialnej na Podzamczu kolejna edycja Nocy Bibliotek. Było strasznie, ale i ciekawie, było spotkanie z autorem kryminałów i do tego można było wygrać Złoty Pociąg!


Co łączy Jędrzeja Pasierskiego i Złoty Pociąg?

Na razie związek ten tkwi w Nocy Bibliotek 2020 w filii na Podzamczu. Mimo nazwy, koszmarne wydarzenia toczyły się przez cały sobotni dzień 10 października. Były i potworne warsztaty, i krwawe spotkanie autorskie, i poszukiwania Złotego Pociągu w absolutnej ciemności. Była też upiorna akademia, morderstwo w bibliotece i straszna historia na podstawie fragmentów książki François Gravel, po której w bibliotece na Podzamczu została całkiem spora kolekcja potworów.



- W warsztatach wzięło udział kilka osób, nie tylko dzieci, także mama jednego z chłopców, a tematem były "Potwory, dziwadła i stwory" - powstały między innymi ze starych skarpetek, rękawiczek, niepotrzebnych płyt CD, a zatem trochę materiałów z odzysku, trochę darów natury plus nakrętki od butelek i wyobraźnia dzieci. Teraz dzieła można podziwiać w wypożyczalni dziecięcej - mówiła prowadząca warsztaty Alicja Andrzejewska z filii na Nowym Mieście.

Była też gra paragrafowa "Złoty Pociąg", której uczestnicy zeszli wirtualnie do podziemi biblioteki, by odnaleźć tam legendarny wałbrzyski skład. Ale wszystko dało się odczuć bardzo realistycznie, doznania wzrokowe, słuchowe i inne. Takiej atrakcji dla rodzin jeszcze w Multimedialnej nie było.



- To interakcyjna, multimedialna gra, coś na wzór escape roomu, gracze podzieleni na grupy w zupełnej ciemności doświadczają wirtualnego odbioru i odczuwają różne rzeczy sami na sobie, sensorycznie. Właśnie odnaleźliśmy Złoty Pociąg - mówił Zbigniew Polak, pracownik filii i koordynator gry, prezentując statuetkę - nagrodę.

A spotkanie autorskie z autorem kryminałów i thrillera poprowadził Arkadiusz Łapka z Biblioteki pod Atlantami. Jędrzej Pasierski czeka właśnie na ogłoszenie werdyktu dotyczącego nagrody Wielkiego Kalibru, który z powodu pandemii zamiast w maju zostanie ogłoszony w listopadzie.



Prawnik czy pisarz?

- Jest jeszcze sześć innych powieści nominowanych, "Roztopy" to historia, która zdarzyła się naprawdę i cieszę się, że została dostrzeżona. Nagroda Wielkiego Kalibru to absolutny numer jeden, duży prestiż - mówił Jędrzej Pasierski.

Zebrani poznali niektóre tajemnice autora piszącego o zbrodniach, na przykład to, że jako zadeklarowany humanista cierpiał na biologii i chemii, a studia prawnicze nie zrealizowały jego powołania, choć jak inni studenci kierunku poznał na pamięć cały kodeks karny.

- Teraz mamy wysyp prawników-kryminalistów - żartował autor. - Myślę, że są nieźle zorganizowani, oprócz tego, że praca prawnika przydaje się przy pisaniu kryminałów, równie ważne są zorganizowanie i dyscyplina. Do tego każdy prawnik, który czyta powieści Remigiusza Mroza, pokręci głową z niedowierzaniem. Druga instancja w tydzień po pierwszej nie ma żadnego związku z rzeczywistością. A kto lepiej zarabia - prawnik, czy pisarz? Pod względem finansowym to nie może ze sobą korespondować, ale praca prawnika wiązałaby się dla mnie z nieskończoną nudą. Potrzebuję ludzi, emocji, kolorytu, klimatu i magii, a tego paragrafy nie zapewnią - zwierzał się Jędrzej Pasierski.



O finansach dżentelmeni nie rozmawiają, więc może prestiż prawnika i pisarza da się porównać?

- Na pewno są prawnicy, którzy uwielbiają ten zawód, ale mam wrażenie, że prestiż prawnika spada. A pisarz - mam wrażenie, że to taki człowiek trochę ułomny, którego można pogłaskać po głowie, bo przychodzi i mówi, że chce żyć z książek. Ale nie wierzę, żeby autorzy wchodzili w pisanie książek dla pieniędzy, choć to nie oznacza też, że pisarz ma przekazywać wyłącznie górnolotne idee - mówił autor.


Kobiety w mundurze i góry wysokie

Uczestnicy spotkania dowiedzieli się też, dlaczego pisarz czuje się jak ojciec i dlaczego pisanie książek to gehenna.

- Powieści są jak dzieci. Pracuje się nad nimi miesiącami, latami i powstaje związek emocjonalny. Przez lata byłem zatwardziałym czytelnikiem. Zdarzało mi się czytać 2-3 książki tygodniowo, a teraz jestem pierwszym recenzentem moich książek - stwierdzam, czy to grafomania, a kiedy uznam, że już nie, niosę do wydawnictwa. Pisanie książki to gehenna. Zaczynając pisać czuję się, jakbym wypływał na ocean w dziurawym kajaku. A po drugiej stronie jest wydawca, który powie: "no, nie". Pisanie długo trwa, więc to ryzyko pisania - mówił Jędrzej Pasierski.



A jeśli mowa o ojcostwie, najbardziej znaną "córką" autora jest bez wątpienia Nina Warwiłow. Jest policjantką, ponieważ, jak mówi Jędrzej Pasierski, policjant jest najbardziej wiarygodnym śledczym, a prywatny detektyw to ryzykowne zagranie. Jest kobietą, co nieczęste u męskich autorów, ale pisarz już przy pierwszych próbach literackich zauważył, że jego postacie kobiece żyły, podczas gdy męskie bywały dość papierowe. Jednak...

- Nie wcielam się w Ninę Warwiłow, ona nie jest aż tak głęboko we mnie. Gdzieś tam być może odzywa się pierwiastek kobiecy, kiedy piszę moje książki. Mam kompletny pomysł na kolejną książkę z jej udziałem, ale myślę, że z czasem będę wprowadzał innych bohaterów. Mam różnych z tyłu głowy, ale żadnego, który by mnie tak bardzo przekonywał do siebie. Gdybym jednak stworzył nową policjantkę czy detektywkę, pewnie nie ucieknę od Niny, więc raczej myślę o mężczyźnie - zdradzał autor.

Jędrzej Pasierski mówił też, że jego kryminały nie dotyczą świata polityki czy biznesu i dlatego chętniej lokuje je poza wielkomiejską scenerią. To raczej "powieści o ludziach i emocjach", dla których lepszym tłem są na przykład wysokie góry. Jak powiedział, pochodzi z Pragi, ale z Warszawą pożegnał się już dawno i od lat mieszka we Wrocławiu. A mniejsze miejscowości po prostu lepiej mu leżą i dlatego w takiej umieści akcję swojej nowej powieści. Może będzie to gdzieś w Sudetach?



A jak się bawiono w poprzednich latach?
2019 - Wałbrzych: Noc Bibliotek z deszczem i Agnieszką Szpilą [FOTO]
2018 - Wałbrzych: Noc Bibliotek ze Szczygłem i Czechami (FOTO)

Czytaj też:
WAŁBRZYCH ATLANTY: TRWA MODERNIZACJA FILII NA NOWYM MIEŚCIE (FOTO)
Wałbrzych: Nowe Miasto - nowa biblioteka już za rok
Wałbrzych: W 2020 roku spore zmiany w Bibliotece pod Atlantami


Tekst i foto: Magdalena Sakowska
Zdjęcia użyczone: Multimedialna Filia na Podzamczu